piątek, 25 lipca 2014

Co to jest "maślinda"? ("Kochaj i jedz, Brazyliszku" Michalina Kłosińska - Moeda)


"Kochaj i jedz, Brazyliszku"
Autor: Michalina Kłosińska - Moeda
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 11 czerwca 2014
Liczba stron: 232
Moja ocena: 5,5/10, czyli przeciętna z plusem

Michalina Kłosińska - Moeda o sobie:
Michalina - autorka romansów - jest tą częścią mojej osobowości, która uwielbia się bawić. Wszystkim: konwencją, skojarzeniami, ale najbardziej słowem.
Dlaczego piszę? Bo lubię. Lubię stwarzać światy, wymyślać bohaterów i ich przeróżne perypetie, szczególnie miłosne. Czasy się zmieniają, ale miłość, zazdrość, nienawiść i inne namiętności są takie same od wieków.
Dla kogo piszę? Dla czytelniczek, które chciałyby oderwać się od codzienności i wejść na chwilę, z przymrużeniem oka, w moje bajki. Współczesne, karykaturujące niekiedy dość ostro naszą polską rzeczywistość, ale jednak bajki, z obowiązkowym szczęśliwym zakończeniem.*

Po bardzo miło spędzonym czasie z poprzednią książką autorki "Kota lubi szanuje", którą czytałam w lutym bieżącego roku -  teraz bez wahania sięgnęłam po najnowszą powieść o tajemniczym tytule "Kochaj i jedz, Brazyliszku". Liczyłam na ciepłą z delikatną nutką poczucia humoru króciutką opowieść na letnie dni. A przy okazji nie chcąc się jeszcze rozstawać z brazylijskimi klimatami po zakończeniu Mundialu (obejrzałam większość z emitowanych w telewizji meczów). Miałam nadzieję, że czytając powieść przedstawi mi ona kilka charakterystycznych postaci oraz udzieli mi się nastrój z tego egzotycznego  kraju. Czy "Kochaj i jedz, Brazyliszku" spełnił moje oczekiwania? Za moment Wam to zdradzę.

Edyta, 20- letnia dziewczyna mieszkająca w Noczniku. Jest kelnerką w barze Copacabana. Od jakiegoś czasu zafascynowana jest Brazylią i wszystkim, co się z nią wiąże. Muzyka, taniec, tradycje. Jej marzeniem jest się  wybrać do Rio de Janeiro, a jeszcze większym, aby pojawił się przed nią i zakochał się w niej przystojny Latynos... Okazuje się, że to drugie marzenie młodej kobiety niebawem się spełnia. Jej znajomy żeni się z Brazylijką niemieckiego pochodzenia, a wspólnie z nią do polskiej wioski przybywa jej brat César. Dziewczyna jest zauroczona mężczyzną. Na pierwszy rzut oka on też się nią interesuje.
Powodzenie dziewczyny w tym czasie jest ogromne. Na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden interesujący mężczyzna - Marek Mirga. Nie można również pominąć jej najlepszego kolegi Piotrka, który od bardzo dawna się o nią stara. Jak dotąd z miernym skutkiem. Dziewczynę teraz przyciąga to co najbardziej egzotyczne i nieznane...
Ciekawe, czy Edyta dobrze ulokuje swoje uczucia? I którego pana wybierze?

Poprzez aktywną działalność Marka - Nocznik odżywa. Ta mała mieścina, staje się coraz bardziej sławna. Rozwija się z dnia na dzień. Nowe budowle i biznesy powstają w jej granicach. A co się z tym wiąże? Po pierwsze więcej miejsc pracy. Po drugie poprawa sytuacji finansowej mieszkańców, ale również całej wioski. A po trzecie pojawienie się osobnika, któremu się te zmiany i sukcesy nie podobają dlatego stara się za wszelką cenę popsuć wszystkie ich plany. Mieszkańcy wioski oraz nowo przybyli Brazylijczycy będą musieli go złapać na gorącym uczynku. Co wcale nie będzie takie łatwe jak się wydaje...

Tak pokrótce prezentuje się fabuła książki, w której dzieje się dużo. Niekiedy pojawiają się sytuacje, które są absurdalne, czyli przesyt przypadków... Jak dla mnie jest kilka nierealnych zdarzeń.
Wydawało mi się, że książkę mającą tylko 232 strony, która jest małej wielkości przeczytam w jedno popołudnie, a czytałam 3 dni.... Musiałam wprowadzić kilka przerw w trakcie poznania tej historii...
Autorka stara się nas rozbawić wprowadzając komiczne zbiegi okoliczności i mylne skojarzenia m.in. dotyczące Nocznika. Można się kilka razy uśmiechnąć.

Najbardziej polubiłam Edwiges Morais Becker, Brazylijkę niemieckiego pochodzenia. Jest otwartą, szczerą kobietą, która mówi o swoich obawach związanych z zamieszkaniem w Polsce. Ma na imię Edwiges, ale po ślubie staje się Jadwigą. Tak wszyscy bohaterowie się do niej zwracają. Szkoda, bo oryginalne imię wprowadzałoby tutaj pożądany dla nas czytelników obco brzmiący walor charakteryzujący egzotyczny kraj.
W tej książce, w której pojawia się małżeństwo i firmy brazylijko- polskie potrzebne jest to rozgraniczenie narodowościowe i powinno być ono bardziej widoczne. Zarówno w imionach, w wymowie i zachowaniu naszych bohaterów cudzoziemców. Tego mi w powieści zabrakło, abym mogła w pełni poczuć ich obecność.

Jednak nie żałuję czasu, który spędziłam w Noczniku. Jego mieszkańcy są nietuzinkowi. Barwni, ale również pomysłowi i pracowici. Potrzebowali tylko bodźca, który doprowadziłby do pozytywnych zmian, które wprowadzili w swoim życiu. Obcokrajowcy dużo namieszali, ale również szeroko otworzyli im oczy na wiele spraw. Każdy z nich w pewien sposób skorzystał z ich obecności.

"Kochaj i jedz, Brazyliszku" to krótka powieść, która najlepiej nadaje się  do przeczytania w te wakacyjne, leniwie, gorące dni.  Pozwoli nam na chwilę oderwać się od rzeczywistości i przenieść do "brazylijsko - polskiego Nocznika" w którym nie zabraknie śmiesznych sytuacji i dialogów. Książka może nas również skłonić do fantazji: "A co by się stało gdyby w naszym najbliższym otoczeniu pojawili się Latynosi?"
I czy zawsze warto wymawiać swoje życzenie na głos, bo przecież ono może się kiedyś spełnić... A nie zawsze wszystko wygląda tak jak sobie wyobrażamy...
I najważniejsze powieść pozwoli nam znaleźć odpowiedź, co oznacza słowo "maślinda", które kilka razy pojawia się w lekturze.

Na plus zasługują końcowe dodatki, które Michalina Kłosińska - Moeda wprowadziła w swojej książce "Kochaj i jedz, Brazyliszku". Jest kilka przepisów (na pewno z nich skorzystam przygotowując koktajle) i test z wiedzy o Brazylii. Przyznaję się, że kiepsko w nim wypadłam. Muszę koniecznie uzupełnić brakującą wiedzę.

* informacja pochodzi z okładki książki  "Kochaj i jedz, Brazyliszku" Michalina Kłosińska - Moeda

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

Wyzwania:
"Pod hasłem"
POLACY NIE GĘSI II 

Przypominam o moim konkursie z ksiażką "Nocny gość"

49 komentarzy:

  1. Książkę czytałam jeszcze przed jej premierą i mimo kilku niedociągnięć wspominam ja całkiem pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją recenzję i gratuluję, że słowa z Twojej opinii pojawiły się na okładce powieści. :)

      Usuń
  2. Nie miałam dobrych doświadczeń z pierwszą książką autorki, i raczej po ten tytuł nie sięgnę,bo jej fabuła mnie nie przekonuje, nie chcę się po raz kolejny rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Cię namawiać do sięgnięcia po tę powieść, bo te doświadczenia mogłyby się przy tej książce powtórzyć.

      Usuń
  3. Mimo iż ocena szczególnie nie zachęca, to i tak powieść miałaby coś co mnie przyciąga - stosunki międzynarodowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Cię przyciągają te stosunki międzynarodowe - to nie masz wyjścia musisz się skusić :P

      Usuń
  4. Recenzja bardzo ciekawa, ale sama fabuła książki jakoś mnie nie przekonuje. Skoro ocena jest średnia, a w dodatku czytałaś ja 3 dni, to ja bym pewnie spędziła nad nią przynajmniej tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Te trzy dni to i tak bardzo dużo przy takiej króciutkiej książce ;))

      Usuń
  5. Myślę, że mogłaby mi się ta historia spodobać, chociaż ostatnio przeczytałam takich wiele ;) Tą "maślindą" mnie rozbawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę jednak inne historie ;))
      Słowo "maślinda" jest największą zagadką książki ;))

      Usuń
  6. Nie za wysoka jest Twoja ocena, ale ja i tak z chęcią się skuszę przy okazji. Za sprawą "Kota lubi szanuje" bardzo przypadł mi do gustu specyficzny styl i dowcip autorki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też książka "Kota lubi szanuje" się podobała, a ta książka znacznie mniej... Jestem bardzo ciekawa, jakie będą Twoje wrażenia po lekturze. :)

      Usuń
  7. Nie czytałam nic tej Autorki, choć na "Kota, lubi, szanuje" mam wielka ochotę - ze względu na tego "Kota..." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kot" jest znacznie lepszy - polecam :)

      Usuń
  8. Książkę czytałam i powiem tylko jedno, jest to lekka lektura ale jak dla mnie to troszkę za mało. Wielbiciele autorki znajdą w niej taką sielską stabilność - mimo wszystko. Może za dużo czytam książek w których zawsze coś się dzieje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz :) Ja też widocznie wole inne książki :)

      Usuń
  9. Zapowiada się naprawdę pozytywnie. Nie czytałam jak dotąd, nie słyszałam... może czas to zmienić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  10. Czytałam już wiele o tej książce i mam na nią wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi zachęcająco. Gdy na nią trafię z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na nazwisko autorki, wnioskuję, że wyszła ona za mąż za obcokrajowca? Może i Brazylijczyka? Jeśli tak, byłoby to ciekawe, bo pisarka pisałaby o tym, na czym naprawdę się zna ;) tak czy siak jakoś mnie jednak do książki nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kto to wie? ;) Zapewne byłaby to bardziej interesująca historia ;)
      Jak Cię do książki nie ciągnie, a ja nie będę Cie do niej namawiać - czyli wygląda na to, że możesz sięgać po inną powieść. :P

      Usuń
  13. Szkoda, że wypadła tak przeciętnie, bo zapowiadała się całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie są to moje klimaty, ocena również nie najwyższa, raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczekiwałam czegoś innego od tej książki...

      Usuń
  15. Ocena może nie jest zbyt wysoka, więc pewnie odpuszczę.. ale muszę powiedzieć, że okładka przyciąga uwagę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie słyszałam o tym tytule:) a Nocznik przeczytałam na początku jako "nocnik" hehehe i myślę sobie, a cóż to za miejscowość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w powieści są opisane śmieszne anegdoty związane z nazwą tej miejscowości :P

      Usuń
  17. Nie miałam w planach tej książki i nadal nie mam, wydaje mi się dosyć przeciętna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczam, że właśnie taka jest.

      Usuń
  18. Nie mówię stanowczego nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też nie.., ale od początku mnie do niej nie ciągnęło - tytuł zamiast przykuć moją uwagę, jakoś mnie zniesmaczył i uprzedził. Ty piszesz jeszcze o tym przesycie zdarzeń. Brr.

      Usuń
    2. Po lekturze "Kota lubi szanuje" spodziewałam się po nowej książce autorki czegoś zupełnie innego - a może ten gatunek nie jest dla mnie...

      Usuń
  19. Nie znam jeszcze tej autorki, ale widzę, że może to być przyjemna letnia lektura:)

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie wiem, wydaje się być ok, zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ma kilka walorów - może Tobie się spodoba :)

      Usuń
  21. Nie podobają mi się tytuł i okładka. Wiem, nie należy po tym oceniać książek. Ale to już nie zapowiada miłej lektury;) A sama fabuła...też jakoś specjalnie mnie nie interesuje. Podejrzewam, że to moje pierwsze spotkanie z autorką nie byłoby zbyt udane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonywać do sięgnięcia po tę powieść nie będę Cię zachęcać, czasem trzeba zaufać swojej intuicji. ;)

      Usuń
  22. Brazylię to ja bym chciała zwiedzić. A co do samej książki - nie wiem. Mało kiedy czytam podobną literaturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Brazylia... - też chciałaby się tam znaleźć :P

      Usuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :) Dziękuję! :)