"Ene, due, śmierć"
Autor: M. J. Arlidge
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 4 marca 2015
Liczba stron: 440
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra
M. J. Arlidge przez piętnaście lat pracował dla telewizji, specjalizując się w produkcjach spod znaku drama. Ostatnie pięć spędził przy produkcji kilku seriali kryminalnych dla ITV, emitowanych w godzinach najlepszej oglądalności, w tym The Little House, Undeniable oraz znanych ze stacji Tele 5 Rozdartych. Aktualnie pisze scenariusze do "Milczącego świadka" (w Polsce dostępnego na BBC Entertainment). Jego debiutancka, bestsellerowa książka "Ene, due, śmierć", w której po raz pierwszy pojawia się inspektor Helen Grace, została przetłumaczona już na 21 języków.
Polska premiera drugiego tomu serii "Powiedz panno, gdzie ty śpisz" jest planowana na wrzesień 2015 roku. *
Thriller - zarówno taki typowy jak i psychologiczny jest jednym z moich ulubionych gatunków, ale ostatnio przez długi czas nie miałam z nim styczności. Dlatego w momencie, gdy książka "Ene, due, śmierć" trafiła w moje ręce - od razu zachłannie zabrałam się za czytanie.
Nawet nie wiedziałam, że po tak długiej przerwie ta książka będzie dla mnie tak "smakowitym kąskiem". Przyznaję, że gdzieś tam podświadomie brakowało mi emocji jakie towarzyszą mi tylko podczas czytania bardzo dobrych thrillerów.
Zarówno napięcia, strachu, niedowierzania, zaskoczenia, a czasem nawet pojawienia się ciarków na plecach.
Chyba będę musiała, co jakiś czas rozstawać się z tym gatunkiem - bo naprawdę aż miło wraca się do niego po tak długiej rozłące...
Sam tytuł debiutu M. J. Arlidge - "Ene, due, śmierć" brzmi strasznie. Wyliczanka, czyli przypadkowość w zadawaniu śmiertelnego ciosu?
W pewnym stopniu to właśnie było celem złego do szpiku kości człowieka, który grasuje po ulicach wybierając pary - które zmierzą się w ostatecznej rozgrywce...
Na pewno prościej byłoby walczyć o życie z ludźmi, których nie znamy, nie kochamy, nie przebywamy z nimi na co dzień, z którymi nie pracujemy (no może akurat w tym przypadku znalazłyby się odstępstwa od reguły).
Niestety porwani ludzie, tworzący duety - to osoby, które coś ze sobą łączy. Oni dwoje, zamknięte szczelnie koszmarne pomieszczenie, ciemność, z ledwo tlącą się żarówką gdzieś w kącie i najgorsze z najgorszych: brak pożywienia, wody, a także dostępu do toalety... A to związane jest z odrażającym zapachem... Jak żyć w takich warunkach? A raczej powinnam zapytać jak przetrwać każdą kolejną godzinę, minutę, sekundę w tak skrajnych warunkach? Ile człowiek może przeżyć bez jedzenia i nawet bez kropli wody? Łzy też po jakimś czasie przestają płynąć... Takie pytania i czarne wizje krążą w głowach czytelników powieści.
A co dopiero muszą odczuwać bohaterowie, którzy się w tym piekle znaleźli.
Bezduszny wróg daje im jednak wybór. Szansą dla jednego z nich jest użycie pistoletu. Do porwanych teraz należy decyzja, kto umrze; a ten który przeżyje odzyska wolność.
Przyznaję, że od pierwszych stron autor zapewnia fanom gatunku mrożącą krew w żyłach rozgrywkę z psychopatycznym prześladowcą, który jak widać wszystko ma obmyślone bardzo szczegółowo. Działa bardzo precyzyjnie. Brak śladów i konkretów w śledztwie. Napięcie i akcja w pewnych momentach sięga zenitu.
Odczuwałam ten upływający czas, który mógł okazać się zabójczy dla kolejnego człowieka, który stał się celem zwyrodnialca. A także z przerażeniem śledziłam, kto zdecyduje się sięgnąć po broń i wymierzyć śmiertelny strzał.
Nie mogę nie wspomnieć o funkcjonariuszach (M. J. Arlidge zadbał o to abyśmy ich dobrze poznali), którzy dążą (a na pewno bardzo się starają), aby dorwać niebezpieczną postać, która czyha gdzieś w ukryciu - by po pewnym czasie znowu zaatakować.
Główna bohaterka to inspektor Helen Grace - która jest niesamowicie zawzięta. To praca stoi w jej życiu na pierwszym miejscu. Nie ma rodziny. Da się odczuć, że ta kobieta nie spocznie dopóki nie rozwiąże do końca każdej przydzielonej jej sprawy. Mało śpi. Uwielbia swój motor i szybką prędkość (często przekracza tę dopuszczalną granicę). Jednak Helen za powłoką twardej, mocnej babki, skrywa drugą twarz. To trudne wydarzenia z jej życia - które bardzo się na niej odbiły. Piętno przeszłości nie pozwala o sobie zapomnieć - wywiera negatywny wpływ na jej dotychczasowym życiu.
Drugą postacią jest Mark Fuller - jej podwładny, który też ma teraz problemy w życiu osobistym. Żona zostawiła go dla kochanka. Rozwód i przymusowe rozstanie z jego siedmioletnią córką to wszystko sprawiło, że mężczyzna coraz częściej zagląda do kieliszka.
Niesamowicie trudne śledztwo i skrzywdzeni "dobrzy" bohaterowie, którzy je prowadzą - zapewniło mi dużą dawkę emocji i przemyśleń. Przewracałam stronę za stroną, aby poznać rozwiązanie zagadki, ale w pewien sposób zżyłam się z postaciami z pierwszego planu i trudno było mi się z nim rozstawać. Najbardziej interesująca jest tajemnicza pani Grace, która zapewne odkryje przed nami jeszcze wiele kart w kolejnych tomach cyklu wydawniczego.
Na końcu książki "Ene, due, śmierć" znajduje się początkowy fragment drugiej części serii "Powiedz panno, gdzie ty śpisz". Przyznaję, że podobnie jak 1 tom, wciąga od pierwszej kartki.
Już nie mogę się doczekać aby przeczytać całość, a jej premiera zaplanowana jest na wrzesień bieżącego roku.
Duży plus należy się za to, że autorowi w "Ene, due, śmierć" udało się kilka razy wywieść mnie na manowce w moich spekulacjach na temat odnalezienia groźnego osobnika.
Malutki minus za zakończenie, które w końcowej części staje się jednak trochę przewidywalne. Za szybko szczegóły zostają zdradzone. Jeszcze na tym etapie przydałoby się małe zmylenie czytelnika, pokrzyżowanie planów prześladowcy.
Tego właśnie mi zabrakło - wielkiego zaskoczenia.
"Ene, due, śmierć" - to mocna książka, która daje do myślenia.
Arlidge przypomina nam o niewidzialnej granicy, której człowiek w normalnym życiu nie przekracza... Ale co dzieje się wtedy, gdy znajdzie się w nienormalnych warunkach, gdzie nie może zaspokoić podstawowej potrzeby, by móc przeżyć? Budzą się wtedy dotąd nam nieznane instynkty...
Mroczne, okrutne i najbardziej przerażające... Czy bohaterowie im ulegną odbierając życie drugiemu człowiekowi?
Odpowiedzi szukajcie w pierwszej części serii z Helen Grace...
"Ene, due, śmierć" polecam wszystkim lubiącym takie klimaty w książkach!
* informacja zaczerpnięta z http://czwartastrona.pl/
Za możliwość przeczytania książki dziękuję