niedziela, 22 maja 2016

"I będziesz jak nowo narodzona. W nietykalności swojej staniesz się boginią. Nieśmiertelności wcielonej pięknem."* ("Teatr Wskrzeszonych" Tatiana Jachyra)

"Teatr Wskrzeszonych"
Autor: Tatiana Jachyra
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 19 kwietnia 2016
Liczba stron: 320
Moja ocena: 7-/10, czyli bardzo dobra z minusem

Tatiana L. Jachyra od lat związana ze światem filmu i telewizji, fotograf z pasją. 
Urodzona we Wrocławiu - Warszawianka z wyboru. Realizuje sesje zdjęciowe na pierwsze strony gazet. Obdarzona umiejętnością bezbłędnego wyczucia osobowości fotografowanego „obiektu”, zaprezentowała swoje artystyczne umiejętności na wystawie „Gwiazdy z obiektywie”. Koroniewska, Małaszyński, Hirsch, Wieczorkowski to tylko parę nazwisk z całej plejady gwiazd, które zawierzyły swój wizerunek Jachyrze.
Nie boi się wyzwań, które stawia przed nią życie. Biorąc udział w produkcji programu Dominiki Kulczyk „Efekt domina”, odwiedziła Zambię, Etiopię, Bangladesz, Rumunię. To tam powstawały karty jej najnowszej powieści „Teatr Wskrzeszonych”.

Dwa lata temu czytałam debiut Tatiany Jachyry - noszący tytuł "Wieczerza" (recenzja). W skrócie powiem, że jest to thriller zdecydowanie inny od tych które do tej pory trafiały w moje ręce ( a wtedy na moich półkach dominował ten gatunek). Książka mocna, odważna, trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Powieść mogąca wzbudzać wiele kontrowersji u czytelników.
"Wieczerza" pozostała w mojej pamięci na dłużej. Przyznaję, że takie pozycje to ja lubię!
Dwa lata temu miałam także możliwość przeprowadzenia wywiadu z autorką w którym wspominała, że pisze kolejną książkę w podobnym klimacie.
Bardzo mnie ta informacja ucieszyła i oczywiście trzymałam kciuki za powodzenie projektu.

19 kwietnia bieżącego roku na księgarskich półkach pojawiła się druga książka Pani Jachyry, czyli "Teatr Wskrzeszonych". Czym prędzej przystąpiłam do lektury.
Ta powieść różni się od poprzedniej tym, że teraz mamy do czynienia z cechami kryminału w którym to pojawia się czarny charakter - zabójca oraz organa ścigania, które będą chciały go schwytać.

Głównym bohaterem powieści jest prokurator okręgowy Michał Gabryjelski - osoba, która będzie prowadzić śledztwo w sprawie seryjnego mordercy, który poluje na kobiety, a ich martwe ciała - ubrane w suknie ślubne pozostawia na cmentarzach.
Po odkryciu kolejnych zwłok "panny młodej" - prokurator, nie bez oporów decyduje się przyjąć do zespołu profilera (widać, że ta profesja nadal nie cieszy się zbyt dużym szacunkiem wśród policjantów), który ma nakreślić portret psychologiczny złoczyńcy i pomóc go złapać...

Zapewne się ze mną zgodzicie, że już sam tytuł i okładka książki przykuwa wzrok.
A wyraziste, mroczne elementy oprawy idealnie współgrają z jej treścią.
Kolejną mocną stroną tej książki na pewno jest to, że autorce udało się stworzyć gotycką, mroczną, upiorną atmosferę, która utrzymuje się przez całą powieść.
Szczerze, z wnętrza tej książki bije niesamowity chłód. Niekiedy musiałam sobie zrobić przerwę w czytaniu.
Pojawiają się dokładne, szczegółowe i bardzo prawdziwe opisy przedstawiające sekcje zwłok (jest ich dużo). Tym bardziej zasługują na uznanie ponieważ Pani Jachyra w jednym z wywiadów zdradziła, że uczestniczyła w prokuratorskiej sekcji zwłok.
Może w powieści mało jest fragmentów w których akcja przyspieszałaby tempa, ale napięcia w niej nie brakuje.
Możemy ujrzeć z fotograficzną precyzją uchwycone obrazy ukazujące morderstwa i  miejsca zbrodni.
Bardzo dobrze zarysowane jest tło psychologiczne, które odgrywa tutaj znaczącą rolę.
Obłęd, obsesje, manie, wynaturzenia, dewiacje, urojenia - to część tego, co pojawi się w "Teatrze...".

Tatiana Jachyra w swojej najnowszej książce dopuszcza do głosu najgroźniejszego bohatera - zabójcę "panien młodych". Są to przybierające patetyczną formę monologi. Słowa, które słyszymy ukazują jego chorą, obłąkaną naturę.
W moim odczuciu troszkę za często pojawiają się te wypowiedzi  (niekiedy są zbyt długie), w którym to postać literacka posługuje się dość specyficznym poetyckim językiem - przybierającym onirycznych znaczeń.

"Sen jest jak mała śmierć. 
Przygotowuje na to, co nieuchronne. 
Sen jest jak przekroczenie cienkiej granicy , za którą nic już nie jest takie, jakim się wydawało.
Pozostawia ciało nieruchome w widzialnym świecie materii i pozwala duszy podróżować po nieznanych krainach." *

Nie odchodząc jeszcze od naszego seryjnego mordercy - to przyznam się, że bardzo szybko odkryłam kim on jest. Choć zakończenie przyniosło dodatkowe szczegóły, które mnie zaskoczyły.

Mogłabym jeszcze poruszyć kilka tematów, ale obawiam, że jednym słowem mogłabym za dużo zdradzić, tym samym zabierając Wam przyjemności z czytania, wskazania mordercy, i odkrywania tajemnic, które autorka zgrabnie wplotła do tekstu.
A tego bym nie chciała!

Książka "Teatr Wskrzeszonych" choć zupełnie różna od "Wieczerzy" to również porusza trudne, mocne, przerażające i kontrowersyjne tematy.

Ostrzegam, że zaglądając do "Teatru Wskrzeszonych" staniecie twarzą w twarz z najbardziej nieludzkimi zachowaniami, a także zmierzycie się z chorą, szaloną psychiką sprawcy.

Czy jesteście na to gotowi?

Ja osobiście najnowszą książkę Tatiany Jachyry polecam osobom o mocnych nerwach!


* cytaty pochodzą z książki "Teatr Wskrzeszonych" Tatiany Jachyry, kolejno strony 143, 178. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika

*****************
Zapraszam do udziału w konkursie z książką
"Ostatni list" Marii Ulatowskiej
>KLIK<

26 komentarzy:

  1. Mocne nerwy mam, więc może się skuszę na powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gotycka, mroczna atmosfera. Jestem jak najbardziej na tak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka faktycznie przykuła mój wzrok, pomysł również. Na "Wieczerzę" polowałam, jednak nie udało mi się jej przeczytać jeszcze. Może jednak kolejna książka wpadnie szybciej w moje ręce :)
    I jestem pod wrażeniem, że autorka brała udział w sekcji zwłok!

    OdpowiedzUsuń
  4. Te opisy sekcji zwłok mnie nieco nie zachęcają ;) ale j tak przeczytam, bo reszta brzmi bardzo intrygująco;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, uwielbiam (takie książki), chcę (ją kiedyś przeczytać), muszę (ją kupić lub wypożyczyć) :D
    Strasznie mnie zachęciłaś do poznania książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje za recenzję. W tym miejscu pokuszę się o małą refleksję jako autor :) Bardzo często pojawia się coś w rodzaju zarzutu, że czytelnik szybko odkrywa kim jest morderca. I dobrze. Ale pamiętajcie, że bohaterowie nie; nie posiadają wiedzy takiej jaką ma osoba posiadająca książkę w rękach... Teatr Wskrzeszonych nie jest typowym kryminałem i nie zależało mi, na trzymaniu czytelnika w niepewności, bardziej zależało mi by zrozumiał dlaczego morderca jest tym kim jest, dlaczego zabija... a zakończenie... w zasadzie epilog... no cóż... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka i Twoja recenzja to idealne połączenie! Oj zachęcasz. Mam mocne nerwy i chciałabym poznać mroczną stronę książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie takie książki uwielbiam najbardziej. Muszę zdobyć egzemplarz dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami tak jest, że łatwo można wykryć, kim jest morderca, ale dodatkowe okoliczności i tak zaskakują. Jestem ciekawa, jak w powieści została dopracowana profesja profilera. Przeczytam z chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tą książką jestem bardzo zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zaintrygowałą mnie ta ksiażka

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochotę na tę lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już wcześniej wspominałam, że nie jestem zainteresowana książką. I podtrzymuję te słowa, chociaż cieszę się, iż Tobie się podobała. :)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanowię się póki co nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ mnie zaintrygowałaś! No teraz nie mam innego wyjścia, muszę się z tym tytułem zapoznać! Po prostu muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. moje nerwy by ją przyjęły;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie wydaje się, że to nietuzinkowy thriller...

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa. Ostatnio czytałam z Repliki "Purgatorium" i było dla mnie kompletną porażką. Może trzeba było wybrać "Teatr Wskrzeszonych".

    OdpowiedzUsuń
  19. Odkąd pojawiły się u Ciebie zapowiedzi tej książki byłam nią zainteresowana :) Zgadzam się, już tytuł i okładka są ciekawe, ponadto bardzo mnie zainteresował motyw zabójcy, albo raczej sposobu, w jaki porzuca ciała. Zresztą już i styl wydał mi się bardzo przystępny, sądząc po wrzucanych przez Ciebie fragmentach :) Muszę przeczytać koniecznie.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że szybko odkryłaś sprawcę, ale choć zaskoczyły Cię pewne dodatkowe szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Raz na jakiś czas sięgam po "mocniejsze" książki, a obecnie wyczerpałam na nie limit. W przyszłości nie wykluczam jednak, iż sięgnę po tę pozycję.
    A odnośnie "Poskramiania swojego gremlina" to na prawdę, nie ma się co zastanawiać. Polecam tę lekturę!
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ooo a ja właśnie kiedyś pisałam, że uwielbiam czytać opisy sekcji zwłok, ale naprawdę ciężko takowe sceny znaleźć. Czytałam WIECZERZĘ i TEATR także z chęcią bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale twoja recenzja mnie zaciekawiała i z chęcią przyjrzę się tej pisarce :)
    U mnie na blogu pojawiła się dzisiaj recenzja książki w podobnym klimacie, więc zapraszam do czytania ;)
    Pozdrawiam!
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :) Dziękuję! :)