Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Donovan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Donovan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 czerwca 2015

"Co, jeśli..." Rebecca Donovan

"Co, jeśli..."
Autor: Rebecca Donovan
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 380
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Rebecca Donovan - autorka cenionej przez czytelników serii wydawniczej adresowanej dla młodego czytelnika "Oddechy", która zyskała status bestsellera "USA Today". Na serię składają się "Powód, by oddychać", "Oddychając z trudem", "Biorąc oddech".
Pisarka jest absolwentką Uniwersytetu Missouri - Columbia. Mieszka wraz z synem w spokojnym miasteczku w stanie Massechusetts. Uwielbia wszystko, co czyni życie możliwym, jest wielbicielką muzyki, chciałaby spróbować wszystkiego chociaż raz. *


Po zapoznaniu się ze wspaniałą serią "Oddechy", która zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że zmieniłam zdanie o książkach dla młodzieży i będę je teraz czytać od czasu do czasu. Wcześniej omijałam ten gatunek, bo obawiałam się, że znajdę w nim tylko ckliwe, naiwne opowiastki. 
Trylogia Rebeccy Donovan, która poruszyła trudne tematy była dla mnie miłym zaskoczeniem i odskocznią od reguły, której się spodziewałam - dlatego też z wielką przyjemnością sięgnęłam po najnowszą, odrębną powieść autorki noszącą tytuł "Co, jeśli..." - mając wobec niej dość duże wymagania.

Student Cal na jednej z imprez widzi dziewczynę, która bardzo przypomina mu przyjaciółkę z dzieciństwa. Od dawna nie miał z nią żadnego kontaktu. Jest pewny, że teraz spotkał Nicole - jednak dziewczyna przedstawia się jako Nyelle. Jej zachowanie - zarówno duża pewność siebie, odwaga, a nawet początkowa agresja skierowana w kierunku do jednego natręta, który stanął na jej drodze - sprawiają, że chłopak zaczyna mieć wątpliwości. Nicole była przecież zawsze spokojna, miła i raczej zamknięta w sobie.
Od tej pory Cal stara się spędzać z Nyelle dużo czasu (choć nie zawsze mu się to udaje), bo chce poznać prawdę. Cały czas zadaje sobie pytania: czy dziewczyna kłamie, a może straciła pamięć? A może to on się tak bardzo pomylił? 
Nyelle ma głowę pełną zwariowanych pomysłów, nie może usiedzieć w miejscu. Chłopakowi podoba się jej energia, siła, a także chęć pomocy drugiemu człowiekowi, który znalazł się w trudnej sytuacji życiowej.
Ta dziewczyna zaczyna go fascynować. Z każdą kolejną chwilą coraz trudniej jest mu zadać jej pytanie, czy jest ona jego koleżanką Nicole - bo jeśli odpowiedź będzie twierdząca, to wtedy może pojawić się ryzyko, że utraci tę pełną pasji i uroku Nyelle, którą się stała... A tego przecież, by nie chciał.... 
A jaka jest prawda? Jaki sekret skrywa Nyelle? Czemu Nicole zerwała kontakt z przyjaciółmi?

W powieści "Co, jeśli..." autorka oddaje głos chłopakowi - Calowi. To on w większej części powieści jest pierwszoosobowym narratorem. Jest to bardzo dobry zabieg, który na bieżąco przybliża nam te wszystkie momenty jego wątpliwości, pytania, które sobie zadaje, przemyślenia... 
Balansowanie oparte na tym co było kiedyś, i na tym co widzi teraz. 
W książce pojawiają się też fragmenty retrospekcyjne. Dzięki nim możemy poznać dzieciństwo Cala oraz jego trzy największe przyjaciółki z dawnych lat. Pani Donovan i je dopuszcza na chwilę do głosu.
To wszystko dobrze ze sobą współgra i sprawia, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej zwiększa niepewność i rozbudza ciekawość czytelników.
Przyznaję, że i u mnie ciekawość sięgała zenitu, ale podobnie jak Cal z jednej strony chciałam szybko poznać prawdziwą tożsamość przypadkowo spotkanej dziewczyny, a z drugiej nie chciałam aby odeszła, czy też za szybko się zmieniła, bo to ona przykuła moją największą uwagę. 
Nyelle jest to niezwykła bohaterka - zarówno pełna skrajności i tajemnic; da się odczuć, że coś ją dręczy, ale także jest pełna hartu ducha, dla niej nie ma rzeczy niemożliwych. Sprawia, że wyznaczone cele są zawsze na wyciągniecie ręki. Pokazuje, że nie można się poddawać. Szuka i czerpie radość w małych rzeczach. Potrafi otoczyć bezinteresowną opieką potrzebujących. 
Jednak z taką dziewczyną - nie ma nic pewnego. Nie ma telefonu, a spotkać można ją tylko wtedy kiedy ona będzie tego chciała. Może w każdej chwili odejść.
Cal jest jej przeciwieństwem, ale ciągnie go do niej i to właśnie dzięki niej, i tylko z nią chce posmakować życia. Mając ją przy boku wszystko jest możliwe i piękne. 

Rebecca Donovan podobnie jak w poprzednich książkach serwuje nam ogromną ilość emocji. Przedstawia nietuzinkowe postaci literackie. Umiejętnie wplata w ich życie sekrety. 
Stopniowo przybliża nam wydarzenia sprzed lat. Kilka razy cisną się na usta tytułowe słowa: "Co, jeśli... postąpilibyśmy inaczej? Co, jeśli... byśmy zauważyli? A co, jeśli... byśmy wcześniej się dowiedzieli?" 
Podobne pytania na pewno zadawał sobie każdy z nas i to wielokrotnie. Niestety czasu nie możemy cofnąć, aby to sprawdzić, czy też zmienić czegoś w naszym życiu. Możemy tylko dumać.
Autorka w powieści "Co, jeśli..."  trzyma nas w niepewności aż do ostatnich stron. 
Domyśliłam się jakie będzie zakończenie, ale zapewniam, że wielu czytelników ono zaskoczy i poruszy.

Ostrzegam: jak się zacznie czytać tę powieść to trudno będzie się z nią rozstać! 

* informacja zaczerpnięta z książki "Co, jeśli..." Rebecca Donovan

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
http://wydawnictwofeeria.pl/pl/

**********
Zapraszam do udziału w konkursie

wtorek, 14 kwietnia 2015

Na krawędzi ("Biorąc oddech" Rebecca Donovan)


"Biorąc oddech"
Autor: Rebecca Donovan
Wydawnictwo: Feeria
Seria: Oddechy / tom III
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 488
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Rebecca Donovan - jest absolwentką Uniwersytetu Missouri - Columbia. Mieszka wraz z synem w spokojnym miasteczku w stanie Massechusetts. Uwielbia wszystko, co czyni życie możliwym, jest wielbicielką muzyki, chciałaby spróbować wszystkiego chociaż raz. *

W recenzji pierwszej części trylogii "Oddechy" wspomniałam, że rzadko sięgam po powieści w których głównymi bohaterami są nastolatkowie i ich życie. Jednak postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi serii pani Donovan, który nosi tytuł "Powód by oddychać" i przyznaję że przepadłam - tym samym wpadając w sidła emocjonalnej pułapki, a potem to już tylko odliczałam dni do premiery drugiej, a później do trzeciej części - którą właśnie teraz przeczytałam.
Troszkę szkoda, że już rozstaję się z Emmą Thomas - główną bohaterką tego cyklu wydawniczego. 
Dziewczyna w swoim bardzo młodym wieku przeżyła wiele nieprzyjemnych i traumatycznych zdarzeń, które bez przerwy wracają do niej we wspomnieniach. 

W pierwszej części byliśmy niemymi świadkami stosowanej wobec niej przemocy fizycznej i psychicznej przez jej ciotkę - jakby na to patrząc bliską osobę, która powinna się nią opiekować, wspierać i dawać poczucie bezpieczeństwo. Drugi tom przybliżył nam uzależnienie od alkoholu oraz rozchwianie emocjonalne na które cierpiała jej matka - która pomimo prób nie potrafiła zapewnić jej domu pełnego miłości i zrozumienia.

Trzeci tom różni się od poprzednich tym, że zagrożenie burzące spokój nastolatki nie pochodzi z zewnątrz i nie jest widoczne gołym okiem tak jak agresja, czy alkoholizm najbliższych, ale niszczy dziewczynę od wewnątrz - jest to skutek przerażającej przeszłości, która pozostawiła bolesne urazy. Rany na ciele już się wygoiły, ale pozostały ślady na jej psychice.

Emma w tej części będzie się starać uleczyć to udręczenie kilkakrotnie stając "na krawędzi". Między innymi będzie szukać ukojenia w kieliszku biorąc przykład z mamy, ale także skacząc do wody z miejsc w których nie jest to wskazane. 
Według niej te odważne i niesamowicie ryzykowane działania mają ją wyrwać z matni w której się znalazła. Postępuje pod wpływem impulsu - nie myśląc o konsekwencjach tych czynów...

Powieść zaczyna w chwili, gdy minęło 1,5 roku od wydarzeń z drugiego tomu. U boku Emmy pojawili się zupełni nowi znajomi. Przeniosła się do miejsca o którym zawsze marzyła. 
Z Evanem się rozstała, a Sara dość często ją opuszcza, bo podróżuje po świecie. 
Na horyzoncie pojawia się chłopak, który jest nią bardzo zainteresowany. Wspólnie imprezują i coraz bardziej się do siebie zbliżają. Choć dziewczyna w przeciwieństwie do chłopaka nie angażuje się w pełni w związek, który tworzą.

Dziwnym zbiegiem okoliczności i to dość często (a przecież Emily jest daleko od miejsca, w którym się wychowywała) trafia  na przyjaciół chłopaków, którzy odegrali w jej życiu ważną rolę. Tym samym (co było trochę do przewidzenia) zjawia się również Evan.
Od tego momentu autorka dała mu głos. To już nie tylko Emma będzie narratorką, ale również Evan. Ciekawy zabieg - dzięki któremu możemy również ujrzeć jego spojrzenie na ciąg wydarzeń oraz zrozumieć, co odczuwa. Ich pierwszoosobowa narracja jest prowadzona naprzemiennie.

Czy Emma znajdzie złoty środek, który pomoże jej poradzić sobie z trudną przeszłością, która cały czas daje o sobie znać? Czy zdecyduje się na szczerą i poważną rozmowę z Evanem? I czy wreszcie odnajdzie szczęście?
Odpowiedzi na te pytania uzyskacie sięgając po powieść "Biorąc oddech".

Rebecca Donovan w tej części jak i dwóch pozostałych zaserwowała mi dużą ilość przeróżnych emocji. Martwiłam się o Emmę. Odczuwałam jej lęk, smutek, ale także małe radości. Cały czas trzymałam za nią kciuki, aby wreszcie jej trudna sytuacja się poprawiła.

Autorka poza przedstawieniem w trylogii życia młodzieży, ich pierwszych miłości, wchodzenia w okres dojrzewania porusza również trudne tematy, o których powinno się więcej mówić i pisać... Ukazuje skutki wychowania w rodzinie dysfunkcjonalnej z dużymi problemami, gdzie brakuje bezpieczeństwa i miłości, i gdzie przemoc oraz picie alkoholu jest na porządku dziennym. Takie dziecko żyje w ciągłym strachu, a jego cierpienie nie kończy się w chwili gdy dorośnie, czy opuści dom. Boryka się z nim nadal, cały czas szukając antidotum na ten wewnętrzny ból.
Tacy przyjaciele jakich znalazła Emma - to prawdziwy skarb i ogromne wsparcie. Podziwiam tę ich bezinteresowną pomoc, której jej udzielali. Bez nich byłoby jej naprawdę ciężko...

Krótko mówiąc: Cała trylogia "Oddechy" - trzyma wysoki poziom!
A książki polecam nie tylko młodym czytelnikom, ale również tym troszkę starszym.

* informacja zaczerpnięta z książki "Biorąc oddech" Rebecca Donovan


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
http://wydawnictwofeeria.pl/pl/
Wyzwania:
"Pod hasłem"
Grunt to okładka

Przypominam o trwającym 
do 21.04.15 r. konkursie

wtorek, 7 października 2014

Niemy krzyk ("Powód by oddychać" Rebecca Donovan)


"Powód by oddychać"
Autor: Rebecca Donovan
Data wydania: 24 września 2014
Wydawnictwo: Feeria
Seria wydawnicza: Oddechy / część I
Liczba stron: 496
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem 


Przyznaję, że bardzo rzadko sięgam po książki w których głównymi bohaterami są nastolatkowie i ich perypetie miłosne oraz szkolne. Najczęściej trafiałam na nudne, ckliwe opowiastki. Ale, gdy zauważyłam w zapowiedziach Wydawnictwa Feeria tytuł, ujrzałam okładkę i przeczytałam opis powieści Rebeccy Donovan "Powód by oddychać", która jest pierwszą częścią serii "Oddechy" to poczułam, że ta akurat lektura mogłaby mi się spodobać i będzie miłym odstępstwem od normy - dlatego bez wahania po nią sięgnęłam.

W powieści "Powód by oddychać" poznajemy historię szesnastolatki o imieniu Emma. Na pierwszy rzut oka jest to zwyczajna dziewczyna, która prowadzi normalne życie w Connecticut. Odnosi sukcesy w zawodach szkolnych, ale chce być niewidoczna. Nie chce wyróżniać się w tłumie. W szkole przekrada się między kolegami i koleżankami. Ma tylko jedną przyjaciółkę z którą rozmawia i spędza czas. 
Nastolatce zależy tylko na jak najlepszych ocenach w szkole. Liczy dni, by móc wyjechać z miasta.
Nikt dokładnie nie wie jakie piekło czeka na nią w domu...

Ta książka odsłania przed nami cierpienia małolaty, którą los potraktował w okrutny sposób. Śmierć ojca, depresja i alkoholizm matki doprowadziły do tego, że dziewczyna trafia pod opiekę cioci i wuja. Pojawia się nadzieja, że teraz będzie lepiej. W jej życiu zajdą duże zmiany na plus.  A jednak los przygotował dla niej nowe ciernie, które będzie musiała przyjąć, aby przetrwać kolejne tygodnie, dni, minuty i sekundy z toksyczną kobietą - Carol, która powinna być dla niej "dobrą ciocią". Jest kobietą więc powinny w niej tkwić iskierki ciepła i zrozumienia jak wielką stratę Emma przeżyła tracąc tatę oraz swoją rodzinę. A jednak w krewnej nie ma dla niej dobra za grosz. Ona nie panuje nad swoim zachowaniem, cały czas puszczają jej nerwy. Ma niekontrolowane ataki agresji i to tylko skierowane przeciwko dziewczynce. Tak jakby się na nią od początku uwzięła pałając do niej nienawiścią. Wyzwiska i bicia - raz, za razem... Tak bez końca... i to coraz mocniej i mocniej...

W momencie, gdy czytałam o tym, co przeżywa ta nastolatka - to serce mi się ściskało. To jest okropna sytuacja nie mogąc nic zrobić, nie mogąc pomóc ofierze maltretowania. W tej powieści czuć cały jej ból, ale również jej siłę, którą daje jej cel - marzenie  do realizacji którego powoli zmierza. W chwili, gdy skończy szkołę wyjedzie z miasta i nigdy już tu nie wróci. Zapomni i będzie wreszcie żyć normalnie... 
Niestety do tego dnia zostało jeszcze mnóstwo czasu. Jej palny na najbliższe dni to: przetrwać, nie poddawać się i siedzieć cicho - nikomu o niczym nie mówiąc, dobrze maskując ślady uderzeń.

Autorka porusza trudny, dotkliwy, delikatny i niestety często występujący w domach problem przemocy wobec dzieci, którego nikt z najbliższego otoczenia "nie zauważa" do chwili aż stanie się prawdziwa tragedia... Wtedy dopiero zaczynają pojawiać się głosy, że w tym domu chyba nie działo się za dobrze, bo często słyszeliśmy, że dziecko płakało...

Warto przeczytać tę powieść, aby dowiedzieć się jakie powody ma ta nieszczęśliwa główna bohaterka powieści, aby ukrywać okrucieństwo swojej ciotki Carol. Zobaczyć jak bardzo stara się mieć najlepsze oceny oraz jak za wszelką cenę stara się być bardzo dobra w sporcie.
Ujrzymy jak umiejętnie zakrywa ślady pobicia, a  gdyby jednak zostały one zauważone to usłyszymy, jak tłumaczy się swoją niezdarnością. 

Nie rozmawia z kolegami i koleżankami, odsuwa się od nich, starając się ukryć i przetrwać każdy kolejny dzień niewidoczna dla otoczenia. 
A jak odbierają ją uczniowie i nauczyciele? 
Co zrobi, gdy na horyzoncie pojawi się chłopak, który będzie starał się zburzyć "mur", który dziewczyna tworzy wokół siebie? Czy Emma Thomas ma szansę na miłość? Czy będzie potrafiła się otworzyć i podążać za głosem serca? I czy będzie jeszcze w stanie  dobrze się bawić pośród osób, przez które do tej pory chciała być niedostrzegalna?

Książka "Powód by oddychać" poruszyła mnie dogłębnie. Tutaj każda strona kipi od emocji, które mocno odczułam na swojej skórze. Poczułam niesamowicie silny ból zarówno fizyczny jak i psychiczny głównej bohaterki, którego doświadcza ze strony swojej nowej rodziny (która powinna ją kochać i wspierać). Usłyszałam jej niemy, głośny krzyk. Jej wewnętrzne wołanie o pomoc.
Niewidzialne dla oczu i niesłyszalne dla ucha...
W książce "Powód by oddychać" ukazany został bardzo delikatny temat maltretowania dzieci przez najbliższych i to w bardzo dobrej oraz dosadnej formie przekazu. Brawa dla pisarki!
Powieść o miłości, która skrada się po cichutku nabierając coraz większej mocy; o prawdziwej przyjaźni, która potrafi przetrwać wszystko oraz o nadziei, która nie umiera nigdy!
Takie właśnie książki pozostają w mojej pamięci na bardzo, bardzo długo.
Nie sposób się oderwać od lektury nie przeczytawszy jej do końca. A zakończenie sprawiło, że już nie mogę doczekać się drugiej części serii.
Zdecydowanie jest to lektura, która zmusiła mnie do refleksji.

Książkę polecam wszystkim!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję 
http://wydawnictwofeeria.pl/pl/
Wyzwanie:
Czytam opasłe tomiska

PS. Przypominam  o trwającym 2 etapie konkursu półrocznego (do 8.10.14, godz. 23:59) ,
którego motywem jest Pisarz / Pisarka 
Jest mało zgłoszeń.
http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2014/09/ii-etap-konkursu-porocznego.html