Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Klejzerowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Klejzerowicz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 listopada 2014

Kolejne śledztwo dziennikarza ("Cień gejszy" Anna Klejzerowicz)


"Cień gejszy"
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 13 sierpnia 2014 / Wydanie II
Cykl wydawniczy: Emil Żądło
Liczba stron: 252
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Anna Klejzerowicz - pisarka, publicystka, fotograf, redaktor. Gdańszczanka. Autorka książek kryminalnych, obyczajowych oraz powieści grozy. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier w Sopocie jako fotograf i redaktor publikacji teatralnych.
Z wykształcenia mgr resocjalizacji, prywatnie kociara, miłośniczka gór, książek, sztuki – a w szczególności drzeworytu japońskiego ukiyo-e oraz historii i zabytków swojego regionu.*


Przyznaję, że stęskniłam się już za gdańskim dziennikarzem, byłym policjantem Emilem Żądło (którego miałam okazję poznać w maju br. czytając „Sąd Ostateczny” Anny Klejzerowicz) oraz jego śledztwami i ludźmi którzy służą mu swoją pomocą - dlatego z wielką przyjemnością zapoznałam się  drugą częścią serii z jego udziałem.

W powieści „Cień gejszy” – pojawiamy się w domu głównego bohatera w chwili, gdy mężczyzna dowiaduje się, że ktoś podszywa się za niego na forach internetowych, podpisując się jego imieniem i nazwiskiem, co zbytnio nie podoba się dziennikarzowi. Wszystkie wpis dotyczą japońskich drzeworytów.
Żądło nie interweniuje w tej sprawie - do czasu aż otrzymuje tajemniczy, pełen gróźb telefon… 
A później dowiaduje się, że zamordowano osobę podszywającą się za niego w necie…

Ciekawość i skłonności byłego mundurowego nie pozwalają mu usiedzieć w miejscu. Bez zastanowienia rozpoczyna swoje prywatne dochodzenia, w którym pojawia się coraz więcej ofiar.
Czy posty internetowe podpisywane nazwiskiem byłego gliny połączone są w jakiś sposób z nagłymi zgonami?

W drugiej części serii pisarka podobnie jak i w pierwszej serwuje nam kawał zgrabnej, przydatnej i niezwykle interesującej historii w dużej dawce. Tym razem jest to szczegółowy i dokładny opis techniki graficznej do której należą drzeworyty japońskie. Poznajemy ich genezę oraz artystów wyróżniających się w tej formie sztuki. A zagłębiać się w tym zakresie i przekazywać nam zdobyte informacje będzie Marta, którą miałam już okazję poznać w pierwszej części trylogii.
Emil i Marta są obecnie parą mieszkającą wspólne. Razem znoszą trudy i radości dnia codziennego, przy okazji wymieniając się uzyskanymi wiadomościami dotyczącymi zagadki, które udało im się zebrać i zgromadzić w ciągu dnia.

Zasób wiedzy pani Anny Klejzerowicz na temat japońskiej historii oraz dzieł sztuki jest olbrzymia.
Ja od pewnego czasu interesuję się wszystkim, co jest związane z Japonią (chciałabym się kiedyś tam wybrać) więc informacje, które jej dotyczą pochłonęły mnie całkowicie. 
Niektórym czytelnikom, którzy oczekują od kryminału jedynie szybkiej akcji i dużego napięcia - fragmenty z historią w tle mogą się dłużyć; ale jak dla mnie mogłoby być ich jeszcze więcej, bo były w fachowy i ciekawy sposób przedstawione.
Przyznaję się, że po przeczytaniu powieści zaczęłam poszerzać swoją wiedzę, szukając podobnych materiałów w Internecie.

„Cień gejszy” to nie jest kryminał, który nabiera zawrotnego tempa, wstępuje tutaj jedynie delikatne napięcie, które i tak jest w stanie kilka razy przyspieszyć nasz puls. Nie ma rozlewu krwi. Tutaj prym wiodą historia i sztuka. Stopniowe zapoznawanie się z nimi pozwoli nam odkryć zagadkę. To wydarzenia z przeszłości wpływają na zdarzenia z teraźniejszość.
Lektura ma bardzo dobrze nakreślony wątek kryminalny, który wciąga już od pierwszych stron.

Główni bohaterowie Emil i Marta są osobami sympatycznymi, ciepłymi i gościnnymi. Właściciele kota wabiącego się Bolero. Ja podobnie jak ich przyjaciel - policjant Marek Zebra, który często do nich wpada, aby podzielić się z nimi rezultatami z prowadzonego śledztwa  - też chciałabym ich często odwiedzać i wspólnie z nimi pić kawę, a przede wszystkim chciałabym ich słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać.
I wiem, że u nich zawsze czułabym się jak u siebie.
Dlatego z niecierpliwością czekam na trzecią i niestety ostatnią już część trylogii noszącą tytuł - "Dom naszej pani" podczas której będę mogła ich ponownie odwiedzić.  
Jestem pewna, że dowiem się czegoś nowego, tak jak było zarówno w przypadku powieści "Cień gejszy" jak i "Sądu Ostatecznego".




* informacje zaczerpnięte są z okładki książki  "Cień gejszy" Anna Klejzerowicz

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wyzwania:
POLACY NIE GĘSI III
Czytam opasłe tomiska
Grunt to okładka  

niedziela, 25 maja 2014

W poszukiwaniu potępionych ("Sąd Ostateczny" Anna Klejzerowicz)




"Sąd Ostateczny"
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 7 maja 2014
Liczba stron: 316
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Anna Klejzerowicz - pisarka, publicystka, fotograf, redaktor. Gdańszczanka. Autorka książek kryminalnych, obyczajowych oraz powieści grozy. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier w Sopocie jako fotograf i redaktor publikacji teatralnych.
Z wykształcenia mgr resocjalizacji, prywatnie kociara, miłośniczka gór, książek, sztuki – a w szczególności drzeworytu japońskiego ukiyo-e oraz historii i zabytków swojego regionu.

"Sąd Ostateczny" to jest moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Pierwsze i zapewne nie ostanie. Lubię kryminały, a ten dostarczył mi kilu pasjonujących godzin z akcją osadzoną w Gdańsku, gdzie wspólnie z głównym bohaterem tropiłam niebezpiecznego przestępcę, który lubi w okrutny sposób wymierzać sprawiedliwość.

Emila Żądło poznałam w chwili, gdy miał chwilowy kryzys. Stracił pracę, żona go porzuciła, zabierając ze sobą synka Bartka. Mężczyzna stracił sens życia. Emil śpi do południa, pieniędzy na jego koncie z każdym dniem jest coraz mniej. Dopiero telefon od jego byłej żony - Emilii z upomnieniem o spłacenie zaległych alimentów otrząsa go z marazmu. 

"Kiedy brakuje napędzającego motoru, maszyna staje się zbędnym gratem.             Człowiek też..."** 

Kocha syna i stara się o niego dbać dlatego od razu wybiera się na poszukiwanie pracy. 
Przypadkowo spotyka swoją dawną sąsiadkę Dorotę i jej narzeczonego, którzy prowadzą gazetkę. Po krótkiej rozmowie decydują,  że będą ze sobą współpracować. Warunki mają ustalić nazajutrz. Niestety do rozmowy już nie dochodzi, bo zakochani zostają w bestialski sposób zamordowani… 
Emil nie wiedząc w co się wplątuje decyduje się pomóc policji w odnalezieniu i ujęciu ich zabójcy. Spostrzegawcze oko Żądło jest niezastąpione - to on pierwszy wpada na ślad, wiąże fakty kilku zabójstw. Ale seryjny zabójca też jest sprytny - zauważa, że ktoś jest tuż za nim… wtedy zaczyna swoją grę z byłym policjantem, nie przerywając swojego chorego planu zbawiania świata. 

 "Tymczasem obowiązki wzywają. Otchłań czeka. Zbyt dużo potępionych chodzi po tym przeklętym mieście."** 

Mieszkańcy Gdańska nie mogą spać spokojnie, podobnie jak wszyscy z najbliższego otocznia dziennikarza - tajniaka....
Kto zwycięży w tej skomplikowanej grze?  Jakie znaczenie odegra w powieści tytułowy Sąd Ostateczny? Czy tajemnica sprzed lat okaże się w tym przypadku pomocna?
Jeśli chcecie znaleźć odpowiedzi na te pytania, podążając ulicami Gdańska, zagłębiając się w jego sekretach oraz jeśli chcecie poznać charakterystycznego Emila Żądło, jego najbliższą rodzinę i ludzi którzy starają się być pomocni przy schwytaniu bezwzględnego mordercy to ta książka nie może ujść Waszej uwadze. 

Narracja w całej powieści jest prowadzona w formie trzecioosobowej. Pojawiają się krótkie fragmenty, które przybliżają nam myśli i działania Złego bohatera. Książkę czyta się bardzo szybko, a to za sprawą dobrego sposobu przekazu treści, która jest dla czytelników łatwa w odbiorze.

Anna Klejzerowicz napisała kryminał, którego akcja ani przez chwilę  nie staje w miejscu. Ciekawy pomysł na fabułę. Powiązania ze sztuką. Kilka opisów historycznych faktów wzbogaci naszą wiedzę.

Nie ma tutaj rozlewu krwi, opisów sekcji zwłok. Z lektury dowiadujemy się tylko jak wyglądały ciała w chwili odnalezienia. Symbolika ma tutaj duże znaczenie i  to ją będą rozpracowywać policjanci: podkomisarz Marek Zebra wspólnie z Emilem Żądło. Autorka nie upiększa bohaterów, pokazuje ich takimi jakimi są z ich wadami i zaletami. Podczas ich rozmów przekleństw nie zabraknie, a to dodaje realizmu posterunkowym, bo czy policjantom  podczas trudnych śledztw - brzydkie słowa nie towarzyszą? 
Autorka w pewien sposób pokazuje również nieudolność stróżów prawa, w pewnym momencie pojawia się ślad podejrzanego – coś im się nie zgadza, ale nie decydują się pokazać zdjęć świadkom…

Gorąco Wam polecam "Sąd Ostateczny", czyli sensację, którą autorka serwuje w pakiecie z elementami historii i miłości. Zatem nie tylko miłośnicy kryminałów znajdą w niej coś dobrego dla siebie.
 
Życie osobiste głównego bohatera, jego postawa, odwaga i zaangażowanie  sprawia, że nie można go nie polubić i nie sięgnąć po kolejne dwie część, które wkrótce pojawią się w Wydawnictwie Replika. 
Ja nie mogę się już doczekać kolejnych śledztw byłego policjanta, a zarazem dziennikarza śledczego Emila Żądło opisanych przez panią Annę Klejzerowicz.




* informacje zaczerpnięte są z okładki książki  "Sąd Ostateczny" Anna Klejzerowicz
 ** cytaty pochodzą z książki "Sąd Ostateczny" Anna Klejzerowicz, kolejno strony: 21, 174.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję