Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Bonda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Bonda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

"Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania" Katarzyna Bonda


"Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania"
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Muza SA
Data wydania: 4 luty 2015
Liczba stron: 320
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra


Katarzyna Bonda – pisarka, scenarzystka, dokumentalistka specjalizując się w tematyce kryminalnej jej debiutancka książka "Sprawa Niny Frank" (2007) została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Bonda zajmuje się również dokumentem kryminalnym. Dziennikarka z wykształcenia (Uniwersytet Warszawski); była sprawozdawcą sądowym, pisała reportaże, raporty, teksty publicystyczne. Przez 12 lat pracowała dla najbardziej prestiżowych gazet i magazynów oraz realizowała krótkie formy telewizyjne dla TVP. Obecnie zajmuje się pisaniem książek i scenariuszy filmowych. Wykłada w szkole krewnego pisania Maszynadopisania.pl w Warszawie. W 2014 roku ukazała się powieść "Pochłaniacz", pierwsza część tetralogii, której bohaterką jest profilerka Sasza Załuska.*

Zapewne wiecie, że czasami piszę opowiadania (dwa znajdziecie na blogu), ale cały czas myślę nad napisaniem dłuższej opowieści - jeśli się to kiedyś uda to nie miałabym nic przeciwko temu, aby została wydana. Marzenia… Wiem, że wielu z Was ma podobne.
Przyznaję, że pomysły na fabułę w mojej głowie się już pojawią, ale to nie wystarczy. Trzeba się zmobilizować i wziąć się solidnie do pracy, aby przelać je na papier – a jak do tej pory nie wychodzi mi to za dobrze...
Wielkie nadzieje pokładałam w książce „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania” Katarzyny Bondy po którą sięgnęłam bez wahania. Poradnik pisarki, której powieść kryminalna „Pochłaniacz” bardzo mi się podobała i dosłownie wbiła w fotel – musiała trafić w moje ręce.

Wiem, że w Internecie można znaleźć wiele porad i odpowiedzi na pytania typu: „Jak napisać i wydać książkę”. Szczerze powiem, że ich nie czytałam. Nie zaprzeczam, że może się zdarzyć, że w przyszłości do nich zajrzę. Ale wolę, aby wszystkie wskazówki były umieszczone w jednym miejscu i abym zawsze miała je pod ręką – a z tą książką właśnie tak jest! „Maszyna do pisania...” czeka na półce - cała poobklejana karteczkami samoprzylepnymi z zaznaczonymi najważniejszymi informacjami, aby pomagać mi w poszczególnych etapach "tworzenia".

"Książka musi mieć nerw, flaki, a by zaistnieć musi być czytana."**

W książce „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania” znalazłam wiele szczegółów na które powinnam zwrócić większą uwagę podczas pisania. O niektórych nawet wcześniej nie pomyślałam, a także takie o których zapomniałam.
Osiem rozdziałów w których znajdziemy wiele cennych wskazówek, między innymi: jak wykreować bohatera, opisywać miejsce akcji, jak wybrać typ narracji, budować fabułę i dialogi oraz to co mi umknęło - nie zapomnieć o "dźwięku", który też powinien się znaleźć w lekturze i towarzyszyć postaciom literackim. Poznamy również Dekalog Pisarza oraz informację o tym jak powinno przebiegać poprawianie tekstu i redakcja.

Autorka nie przedstawia prostego, łatwego przepisu na powstanie powieści. Nie jest tak, że przeczytasz tę książkę, a potem od razu zasiądziesz przed komputerem, czy kartką papieru i napiszesz własną powieść. To wymaga ciężkiej pracy, o której Katarzyna Bonda często nam przypomina. Pisanie jest to złożony proces, który wymaga dużej wytrwałości i mobilizacji, aby móc osiągnąć zamierzony cel. 

Po przeczytaniu tego poradnika troszkę bardziej optymistycznie patrzę na realizację swojego marzenia choć dowiedziałam się, że czeka mnie jeszcze więcej pracy, bo na przykład bez stworzenia dodatkowych, dokładnych notatek i planów w którymś momencie mogę się pogubić, i wtedy trudno będzie mi dalej iść do przodu...  (Odpukać w niemalowane drewno, aby tak się nie stało!)

Macie pomysł na książkę? A nawet jeśli go jeszcze nie macie, ale chcecie napisać powieść to warto zajrzeć do „Maszyny do pisania...” w którym Katarzyna Bonda dzieli się swoją wiedzą. Pomoże Wam szukać inspiracji, Jej porady wniosą powiew i nadzieję, że to co planujecie jest możliwe, a przede wszystkim zsynchronizują i skierują Wasze myśli na właściwe tory, a zaproponowane zestawy ćwiczeń, przygotują Was do samodzielnego pisania.

Powodzenia!

* informacje zaczerpnięte z okładki książki "Pochłaniacz" i "Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania" Katarzyna Bonda
** cytat pochodzi z książki "Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania" Katarzyna Bonda, strona 282.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu MUZA SA oraz Business & Culture - strategie i komunikacja


Wyzwanie: 

Zapraszam do udziału w konkursie
 

niedziela, 15 czerwca 2014

Zdradliwy zapach ("Pochłaniacz" Katarzyna Bonda)

Mała zmiana planów - zapowiadany na dzisiaj wywiad, pojawi się na początku tygodnia, a teraz recenzja książki Katarzyny Bondy, która nazywana jest królową polskiego kryminału.

"Pochłaniacz"
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: MUZA SA
Data wydania: 21 maja 2014
Liczba stron: 672
Moja ocena: 8/10, czyli rewelacyjna

Katarzyna Bonda – pisarka, scenarzystka, dokumentalistka specjalizując się w tematyce kryminalnej jej debiutancka książka "Sprawa Niny Frank" (2007) została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Bonda zajmuje się również dokumentem kryminalnym. Dziennikarka z wykształcenia (Uniwersytet Warszawski); była sprawozdawcą sądowym, pisała reportaże, raporty, teksty publicystyczne. Przez 12 lat pracowała dla najbardziej prestiżowych gazet i magazynów oraz realizowała krótkie formy telewizyjne dla TVP. Obecnie zajmuje się pisaniem książek i scenariuszy filmowych. Wykłada w szkole krewnego pisania Maszynadopisania.pl w Warszawie.*

           Nasłuchałam się i naczytałam wielu pozytywnych opinii dotyczących twórczości pisarki, że pisze naprawdę dobre kryminały. A teraz pani Katarzyna Bonda została nazwana królową polskiego kryminału. Bardzo lubię powieści kryminalne - dlatego nie mogło być inaczej, abym tego nie sprawdziła. Teraz po przeczytaniu jednej jej książki mogę zgodzić się lub też nie z usłyszanymi słowami. Za chwilę poznacie moje zdanie.

Od pewnego czasu na mojej półce czeka debiutancka książka autorki "Sprawa Niny Frank". Przyznaję z bólem serca, że jeszcze jej nie przeczytałam. W pierwszej kolejności zabrałam się za czytanie najnowszej powieści pani Katarzyny Bondy, która jest pierwszą częścią czterotomowej serii. Zaczęłam od "Pochłaniacza", bo książka ma 672 stron, a ja dawno nie czytałam tak grubego tomiska z gatunku kryminału. A przyznaję uwielbiam mocne akcenty w literaturze i to w dużej ilości.
Czy to był dobry wybór, że sięgnęłam po "Pochłaniacza" w pierwszej kolejności? O tym przekonacie się za chwilę.

Poza prologiem książka składa się z dwóch części: Zima 1993 i Wiosna 2013. To co wydarzyło się w pierwszej z nich ma wpływ na drugą. I w obu jest duża ilość śniegu. Po dziesięciu latach spotkamy tych samych bohaterów. I będziemy mogli wspólnie z nimi poznawać tajemnice śmierci dwójki nastoletniego rodzeństwa: brata i siostry. Dzieli ich miejsce i rodzaj śmierci, ale łączy to, że odeszli z tego świata w tym samym dniu. Czy to był przypadek? Czy jednak zaplanowane, perfidne morderstwo?

Autorka w trakcie całej powieści prowadzi nas powoli, stopniowo dawkując napięcie. Wszystkie opisy są dokładnie i bardzo szczegółowe, nic nie jest pomijane. Zgrabnie ukazane jest to co ma czytelników zmylić oraz to, co ma nam pomóc zrozumieć i naprowadzić nas na właściwą ścieżkę śledztwa. Pisarka przybliża nam każdego bohatera. Każdy ma swój czas i miejsce na przedstawienie się, ale żaden z nich nie odsłania do końca swojej twarzy i swoich sekretów. A na pierwszy rzut oka wygląda na to, że każdy z nich ma coś na sumieniu. Każdy mógłby być podejrzany. 


                                                  "Czym jest kłamstwo? Prawdą w masce. " **


Aby poznać rozwiązanie nagłych zgonów sprzed lat oraz nowych zbrodni, które pojawiają się w drugiej części kryminału musimy dotrzeć aż do samego końca powieści. Pojawi zasadnicze pytanie, czy można szukać powiązań między śmierciami z obu części.

W trakcie czytania pojawiała się wiele tropów, ale dla śledczych jak i dla nas czytelników nic nie jest do końca pewne. Nadal drążymy wśród sekretów, kłamstw i domysłów, które snują bohaterowie.

Katarzyna Bonda perfekcyjnie ukazuje nam pracę osób które biorą udział w ustaleniu zabójcy/zabójców. W podziękowaniu autorki, które znajduje się na końcu książki możemy doczytać, że korzystała ze wskazówek, rad i pomocy specjalistów, którzy na co dzień zajmują się sprawami z zakresu kryminalistyki oraz badają zachowania przestępców. Przeniesienie tych wiadomości do "Pochłaniacza" sprawia, że powieść wydaje się realnym odbiciem pracy grupy ludzi, którzy podążają tropem niebezpiecznych morderców. Nawet nie wiedziałam, że nauka aż tak się rozwija w kwestiach ustalania tożsamości złoczyńcy oraz że skomplikowane eksperymenty, które jesteśmy w stanie dzisiaj przeprowadzić pozwalają zdobyć dowody morderstw już z minimalnie ilości materiału. I zapach, który przecież jest ulotny można też odnaleźć na miejscu zabójstwa... Kilkanaście lat temu nie byłoby na to szans. A teraz nikt już nie może czuć się bezkarnie. Te fragmenty powieści są dla mnie cennym źródłem wiedzy. Właśnie takich opisów i ciekawostek z działań policji szukałam od dawna. Katarzyna Bonda zaspokoiła moją ciekawość i za to przyznaję duży plus.
Jestem pewna, że z każdą kolejną częścią cyklu wydawniczego będzie podobnie, a może nawet lepiej.
Po pierwszym tomie jestem pewna, że ta seria to będzie coś nowego, innowacyjnego - wniesie ona nowy powiew na rynku naszego polskiego kryminału.

W książce ukazana jest również korupcja i mafia, która rozpowszechnia się wśród organów ścigania, które  ukazują swoje ciemne, a zarazem prawdziwe oblicze.
Nie zabraknie przedstawiania ludzkich relacji jakie łączą bohaterów z rodziną, znajomymi, przyjaciółmi oraz sytuacji, które mogą ich poróżnić lub połączyć. A to niesie ze sobą wiele emocji, które sprawiają, że postępują tak, a nie inaczej, czyli samo życie. Niekiedy szukają pomocy w dużych ilościach alkoholu lub narkotyków. Te ludzkie słabości i radości znajdziemy na kartkach "Pochłaniacza".

Główna bohaterka całej serii, Sasza Załuska - profilerka też nie miała łatwego życia. Teraz wychowując 6-letnią córkę Karolinę stara się pozbierać, a przede wszystkim zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Początkowo do zlecenia ma sceptyczne podejście, ale później nie potrafi odpuścić. Obserwuje, słucha, rozmawia, łączy i  analizuje zdobyte fakty starając się  stworzyć potencjalny portret psychologiczny poszukiwanego. Czy praca profilerki będzie w tym przypadku pomocna?

Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi, jeśli zdecydujecie się przeczytać pierwsza cześć powieść kryminalnej Katarzyny Bondy.

Niektórym czytelnikom "Pochłaniacz" może się wydać za długi, i zapewne wskażą kilka zdarzeń i opisów, które powinny być okrojone. Niektórym zabraknie również krwawej, szybkiej akcji typu "pif , paf" i natychmiastowy pościg policjantów za zbrodniarzem. Jeśli tylko tego szukacie w kryminałach to oznajmiam, że tego tutaj nie znajdziecie. To jest kryminał wykwintny, który jest jak wino i aby poczuć oraz zachwycić się jego smakiem powinniśmy sączyć go pomału, delektując się każdą sekundą, minutą, godziną z nim spędzonym. Zmniejszenie ilości stron lub przyspieszeniem akcji byłby po prostu grzechem. Dla mnie „Pochłaniacz” to majstersztyk. Pochłonęłam go w trzy noce. Tak mnie wciągnął, że dopiero budzik, który sygnalizował, że trzeba wstawać sprawiał, że odrywałam się od książki.
"Pochłaniacz" wchłoną mnie całą do swojego wnętrza i teraz nie potrafię wrócić do rzeczywistości. Ale mi to nie przeszkadza i chcę więcej tak dobrych polskich kryminałów, którymi będziemy się mogli pochwalić. Wspomnę, jeszcze że film na podstawie książki - ale z zastrzeżeniem, że z bardzo dobrą obsadą byłby zapewne sukcesem.

A czy w moim odczuciu Katarzyna Bonda zasługuje na miano królowej polskiego kryminału?
Odpowiadam: że zdecydowanie tak, a na potwierdzenie tych słów powiem, że chcę przeczytać wszystkie jej książki. Jedna z nich już od dawna czeka na półce.

A na zakończenie piękny cytat z "Pochłaniacza"

 "Życie jest jak oddech. Mamy ograniczoną pulę uderzeń serca. Niepotrzebnie marnujemy je na wahanie, strach czy złość. Zawsze będą tacy, którzy chcą nas ciągnąć, kusić, przekonywać, że wiedzą, co dla nas lepsze. A trzeba po prostu iść naprzód, znaleźć dla siebie powietrze. Takie, którym chcemy oddychać." **



** informacje zaczerpnięte z okładki książki "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda
**cytaty pochodzą z książki "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda, kolejno strony: 437, 645.
*** zdjęcie pochodzi z www.google.pl/grafika 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wydawnictwu MUZA SA
  







Wyzwania: 
POLACY NIE GĘSI II
Czytam opasłe tomiska