sobota, 31 maja 2014

Trudne oblicza miłości ("Przytul mnie" Monika Rebizant-Siwiło)

"Przytul mnie"
Autor: Monika Rebizant-Siwiło
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: lipiec 2013
Liczba stron: 408
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra


Monika Rebizant-Siwiło, ur. 9 maja 1975 r. w Tomaszowie Lubelskim. Ze wszystkich miesięcy w roku najbardziej lubi maj i kwitnące wtedy kwiaty bzu. Od lat pozostaje wierna pasji historycznej. Debiutowała w 2010 roku powieścią obyczajową pt. "Singiel". Pisze także opowiadania: jedno z nich ukazało się w zbiorze "Poznań fantastyczny". Czyta, recenzuje książki i pisze. Jest bibliotekarką, nauczycielką historii, przewodnikiem turystycznym. Pracuje w zamojskiej bursie międzyszkolnej. Introwertyczka, chociaż bywa duszą towarzystwa. Ceni w innych bezinteresowność i uczciwość. Domatorka, zakochana w rodzinnych stronach.

        Patrząc na okładkę powieści "Przytul mnie" pomyślałam, że będzie to opowieść o banalnej miłości w scenerii wiejskiej sielanki. Moje zaskoczenie było ogromne. Już po kilku stronach wiedziałam, że byłam w błędzie oceniając książkę po oprawie. Potwierdza się tylko to, że fabuła toczy się na wsi, ale nie jest to w zupełności idylla. Jest to gorzko-słodka historia. Piękna. Momentami smutna, innymi wesoła, wzruszająca, skłaniająca do refleksji, a przede wszystkim prawdziwa. Jest to fikcja, ale ukazana w sposób jak najbardziej realny. Autorka porusza tematy z którymi spotykamy się na co dzień, ale o tym powiem za chwilę…

Anna Jabłońska wraca do domu po 7 latach nieobecności. Jako nastolatka opuściła rodzinną wioskę dla starszego mężczyzny w którym się zakochała. Wzięła ślub cywilny. Myślała, że to będzie ten jedyny, czyli na całe życie. Początkowo wszystko się między nimi układało - aż pewnego dnia luby się zmienił w agresora. Bohaterski czyn brata pomógł jej uciec od kolejnych ciosów. Nic nie mówi rodzicom o latach w których nie miała z nimi kontaktu. W Lipsku stara się odbudować swoje życie. Znajduje pracę w szkole. 
W jej życiu pojawiają się koleżanki, koledzy oraz nieprzyjaciele - dawni i zupełnie nowi. Wracają miłości sprzed lat...
Kobieta boi się zaangażować w jakikolwiek związek. Obawy te związane są z jej przeszłością, a dokładniej z jej mężem, który jest bardzo zaborczy i nie pozwoli jej tak łatwo odejść. Najpierw jej brat musi spłacić u niego dług…
Czy damski bokser odnajdzie Ankę w Lipsku? A może to zadanie zleci komuś innemu, komuś komu ona ufa? Czy Sebastian - brat kobiety spłaci zobowiązanie, aby mogła być szczęśliwa i wolna?

Monika Rebizant-Siwiło dobrze nakreśla nam sytuację Anki, jej problemów, rozterek, obaw, nadziei i marzeń. Kobieta po przejściach zmuszona mieszkać u rodziców i z dziadkiem.  Ich relacje są poprawne. Autorka przedstawia nam dokładnie rodzinę i ich znajomych oraz ich rozkład dnia.
Jesteśmy obserwatorami codzienności jaka toczy się we wsi, możemy poznać jakie relacje łączą mieszkańców. Dowiadujemy się, co jest powodem pojawiających się małych sprzeczek między rodzicami głównej bohaterki.  

Wsłuchujemy się w opowieści dziadka Tadeusza, które nie są monotonnymi i przydługawymi opowieściami byłego partyzanta. Są one za to ciekawym dodatkiem,  który niesie ze sobą wiele tajemnic, które autorka umiejętnie będzie nam przybliżać z każdą kolejną stroną. Dowiemy się, kto był kim na wojnie. Kto ukrywał się pod pseudonimem. Kto był przyjacielem, a kto prawdziwym wrogiem.

Pani Rebizant-Siwiło przybliża nam prawdziwy obraz polskiej wsi, pokazuje zarówno jej zalety oraz wady – które sami bohaterowie wytykają podczas dialogów. Wiedzą, że nic się we wsi nie da ukryć. Mieszkańcy wiedzą o innych wszystko. Ale nie można zaprzeczyć, że gdy dzieje się coś złego, to służą pomocą.

W powieści poruszony jest wątek odwagi wojennej, spiskowania przeciw "swoim", przemijalności, przemocy domowej, jej sprawców i ofiar; umiejętność kłamania i mocy wykorzystania swojej władzy tym samym sprawiając, że ofiara nie skarży się, a ludzie którzy widzą, że kobieta jest bita - nie reagują.
Zobaczymy jak mając władzę można zmanipulować ludźmi i przedstawić swoją bezbronną ofiarę w złym świetle. Serwując jej nawet pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Większość wiejskiego społeczeństwa wierzy w słowa pana na włościach, a nikt nie wie, że pod maską obłudy kryje prześladowca, który nadużywa siły wobec swojej żony.

Oczywiście w książce nie zabraknie miłości, czyli najpiękniejszego uczucia. Tytuł "Przytul mnie" do tego zobowiązuje; ale pojawia się pytanie, czy w tej powieści będzie miała możliwość się ziścić.
Czy to uczucie będzie miało szansę przetrwać u ludzi, którzy mają bardzo duży bagaż doświadczeń i to przede wszystkim tych złych. Oboje mieli trudnych, toksycznych partnerów, którym ufali bezgranicznie. Czy związek dwójki takich ludzi będzie możliwy? Początkowo będzie to relacja pełna różnych emocji, które mocno odbiły się również na mnie. Wzajemne przyciąganie i odpychania oraz ponownie przyciąganie i odpychanie...

 "...czułam w całym ciele te cholerne motyle, które nie miały prawa zagnieździć się w moim przeżartym rozczarowaniem organizmie. A jednak były tam. Buszowały wesoło, nie zważając na spaloną ziemię i morze łez zastygłych pod powiekami." **

Jest pożądanie, ale pojawia się również strach, który jest zbyt silny i to on nie pozwala im w pełni cieszyć się sobą.
Czy dopiero wypadek samochodowy zmieni coś między nimi?

Powieść obejmuje wiele wątków i zapewniam, ze podczas czytanie nie będziecie się nudzić. Styl autorki poruszającej trudne tematy jest lekki, dokładny i wciągający.
Powieść ukazuje, że zawsze pojawia się iskierka nadziei na lepsze jutro, wystarczy tylko w to uwierzyć i otworzyć się na ludzi, na miłość oraz na wszystko to, co niesie nam los. Nawet, gdy jest bardzo źle nie poddawajmy się, bo zawsze znajdą się ludzie, którzy nam pomogą.
Jeśli szukacie szczypty optymizmu to "Przytul mnie" Wam to zapewni.
Gorąco polecam!

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Przytul mnie" Monika Rebizant-Siwiło
** cytat pochodzi z książki "Przytul mnie" Monika Rebizant-Siwiło, strony 181-182.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Czytam opasłe tomiska

28 komentarzy:

  1. Hmm...muszę się zastanowić nad tą książką, bo chyba warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, okładka wywołuje nieco mylne wyobrażenie na temat opisanej historii. Uwielbiam czytać tytuły polskich autorów, więc jestem szczerze zainteresowana tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię czytać książki polskich autorów. :)

      Usuń
  3. Gdybym miała zgadywać fabułę po okładce, to też stawiałabym na opowieść o banalnej miłości.
    Bardzo podoba mi się imię bohaterki:) Jak książkę gdzieś spotkam, to wpadnie w moje łapki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję, że tak książka przypadłaby mi do gustu. Ale na razie nie mogę jej przeczytać, bo mam zbyt wiele innych lektur, już i tak odkładanych. Na razie więc dopisuję ją do swojej listy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie, dużo książek czeka na przeczytanie.

      Usuń
  5. Mialam szanse przygarnac ksiazke do domu, ale nie zrobilam tego, bo myslalam ze to powiesc bez polotu. Zrobilam blad, ze jej nie wzielam ze soba. Trudno, bledy trzeba naprawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale może książka jeszcze do Ciebie trafi :)

      Usuń
  6. Po okładce bym się na nią nie skusiła, ale jak tak czytam recenzje to mogłaby się jednak okazać ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednym się zgodzę. Mieszkając na wsi każdy wszystko o każdym wie... Pisze Ci to rodowita "wieśniaczka" :D
    Trzeba się bardzo natrudzić żeby coś w obieg nie poszło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam już Twoją opinię na lubimy czytać i zaznaczyłam sobie, że chcę przeczytać tę książkę. Czuję bowiem, że jej klimat mnie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że moja recenzja przekonała Cię do przeczytania powieści.
      Jestem pewna, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Nominowałam Cię do zabawy Wymarzone Czytadełko - tu szczegóły: http://zakochana-w-ksiazkach-i-w-czekoladzie.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award-po-raz-czwarty-i.html
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, moje Wymarzone Czytadełko jest już na blogu ;)

      Usuń
  10. Po Twojej recenzji muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie coś ostatnio pech prześladuje, bowiem powyższa książka także zaginęła na poczcie i teraz znów czekam na uprzejmość ze strony wydawnictwa, aby ją poznać, gdyż marzę o niej od dnia jej premiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby teraz ta książka bez przeszkód trafiła do Ciebie.
      Też dwie książki do mnie nie dotarły więc doskonale Cię rozumiem...

      Usuń
  12. Urocza okładka, a samej powieści mogłabym dać szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja zwróciłabym na tę książkę uwagę już widząc jej okładkę i wcale mi sie ona źle nie kojarzy :). A po Twojej recenzji po prostu muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to książka warta przeczytania :)

      Usuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :) Dziękuję! :)