poniedziałek, 18 maja 2015

Ryzykowna decyzja ("Poczęcie" Chase Novak)

"Poczęcie"
Autor: Chase Novak
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 5 marca 2015
Liczba stron: 368
Moja ocena: 6/10, czyli dobra

Chase Novak to pseudonim Scotta Spencera, autora dziesięciu powieści, wśród nich książki dwukrotnie sfilmowanej "Miłość bez końca", którą do dzisiaj sprzedano w ponad dwóch milionach egzemplarzy. Jego powieść "Statek z papieru" dotarła do finału National Book Award. Powieścią "Poczęcie" debiutuje jako Chase Novak.  Książka odniosła międzynarodowy sukces, doczekała się kontynuacji, a na jej podstawie ma powstać film.*

Alex i Leslie są zgodnym, kochającym się małżeństwem mieszkającym w Nowym Jorku. Mają piękny dom pełen przepięknych antyków, których wielu ludzi im zazdrości. Mają też dużo pieniędzy więc mogą spełniać swoje zachcianki. Wydawałoby się, że są szczęśliwi, ale niestety tak nie jest. Nie mogą mieć dzieci. Para chodzi od lekarza do lekarza. Próbują wszystkiego... Ta sytuacja z każdą kolejną próbą coraz bardziej ich przygnębia. 
Pewnego dnia dochodzą do nich informacje o specjaliście - doktorze, który "czyni cuda", jego bezpłodni pacjenci zawsze wracają do domu z wiadomością, że będą rodzicami... 
Nie zastanawiając się zbyt długo Twisdenowie decydują się na podróż do malutkiego europejskiego kraju.
Po tej "wizycie" zarówno ich życie, jaki i oni sami zmienią się diametralnie. 
Ale najważniejsze ich nadzieje, marzenia się spełniły - bo kobieta jest w ciąży i to bliźniaczej. 
Ale czy na pewno warto było podjąć takie ryzyko?

Niezbyt często zaczytuję się w horrorach, ale bardzo lubię ten gatunek - a wiadomo im rzadziej się po coś sięga tym lepiej "smakuje", ale oczywiście tylko wtedy, gdy spełnia nasze oczekiwania. 
A czy książce Chase'a Novaka się to udało ?
W pierwszej część powieści zdecydowanie tak. Ta odważna, ryzykowna decyzja małżonków na wyjazd do odległego, małego państwa - Słowenii. Nikomu o tym nie wspominając. Tutaj jest ten początkowy klimat: niepewności, strachu i ten przerażający opis miejsca - tego niby gabinetu. I ten niby lekarz, osoba która w ogóle nie wzbudza zaufania. Facet, który prowadzi swoje niezbyt legalne praktyki lekarskie. Wizjoner, który pragnie prowadzić swoje szalone badania, a desperacja i silna chęć posiadania potomstwa sprawia, że ludzie zgadzają się na wszystko, tym samym narażając swoje życie.  I to przecież przybywając do niego z różnych zakątków świata. 
Są szpitale, które przyjmują pacjentki doktora Kisa i dokładnie wiedzą z czym się to wiąże. Pewnie kasa odgrywa tutaj dużą rolę.

Początkowo moja ciekawość sięgała zenitu; ale w drugiej części, czyli wtedy gdy autor przenosi nas do momentu, gdy dzieci Twisdenów mają dziesięć lat - zaczyna brakować większego rozmachu i pazura, a tego się właśnie spodziewałam od horroru. Momentami robi się monotonnie. 
Po takim początku myślałam, że teraz będzie lepiej, że autor mnie zaskoczy, zszokuje, przestraszy... Niestety tak się nie stało.
Tylko Alex,  Leslie i doktorek Kis (ta postać mogła się pojawiać nawet częściej) są bohaterami, których zapamiętam, bo kilkunastu pozostałych jest raczej bezbarwnych. 

Podczas czytania bardzo drażniły mnie dziwne porównania, które Novak zastosował w swojej powieści. Jest ich dużo. Przykład: "oczy psa skrzą tępą agresją, lędźwie cuchną zjełczałym masłem."**

Podsumowując: Pomysł na horror Chase Novak miał bardzo dobry, ale z wykonaniem troszkę słabiej. 
W powieści widzimy, że bohaterowie  za wszelką cenę chcą stworzyć pełną rodzinę w której pojawią się ich własne dzieci. 
Na pewno wchodząc do pomieszczenia doktora Kisa czuli, że godząc na zastrzyki podejmują ogromne ryzyko, którego potem jesteśmy świadkami. 
Dobrze są ukazane przez Novaka zmiany Twisdenów - oni sprzed wyjazdu do Lublany i oni po powrocie z tej podróży. Ich zachowanie, natura i próby utrzymania człowieczeństwa - to jest to, co zapewne najbardziej przyciągnie uwagę czytelnika. 
I choćby dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po "Poczęcie" - jeśli oczywiście lubicie horrory.

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Poczęcie" Chase Novak
** cytat pochodzi z książki "Poczęcie" Chase Novak, strona 41.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 


Zapraszam do udziału w konkursie

27 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka ma zmarnowany potencjał. Ja w każdym razie dam sobie z nią spokój, tym bardziej, że ostatnio stronię od horrorów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem czy chciałabym przeczytać horror z takim tematem. Z drugiej strony jednak mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, bo pomysł jest rzeczywiście dobry. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za bardzo lubię horrory, może innym razem .

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej podziękuję...
    Nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś bardzo chciałam ją przeczytać, bo liczyłam na naprawdę mocną fabułę. Teraz jednak cieszę się, że w końcu na nią nie trafiłam ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już o tej książce, ale wtedy nie byłam do końca do niej przekonana. Teraz jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się bardzo podobała ta książka, a jestem strasznie wybredna w tym gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio jakoś rzadko po ten gatunek sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Horrrrrory zdecydowanie u mnie odpadają :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię horrory, choć nie za wiele ich przeczytałam. W przypadku tej książki, trochę odstraszają mnie przytoczone przez Ciebie porównania. Faktycznie trochę dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze przyznać że z horrorami jest raczej słabo zaprzyjażniona ale Twoja recenzja brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm..Ja i tak przeczytam, bo ciekawość silniejsza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytaj, czytaj - a potem podziel się swoimi wrażeniami :)

      Usuń
  14. Nie ma nic gorszego niż zmarnowany potencjał. Jako, że za horrorami nie przepadam, to sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  15. horrory to nie jest mój ulubiony gatunek literacki, w życiu przeczytałam chyba tylko jeden, no może dwa

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy książka była jeszcze zapowiedzią to bardzo chciałam ją przeczytać, teraz sama nie już nie wiem... jest tak wiele niepochlebnych recenzji, że chyba sobie ją daruję ;) szkoda, że potencjał został całkowicie zmarnowany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać szanse tej książce - może się spodoba :)

      Usuń
  17. Mimo słabszego wykonania ciekawa jestem tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem zainteresowana tą książką, nawet kiedy nie jest ona dobrze napisana. Zainteresowałaś mnie.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Początkowo książka trochę skojarzyła mi się z "Dzieckiem Rosemary". Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany, bo jej zamysł brzmi naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednej z opinii na okładce książki "Poczęcie" - pojawił się tytuł "Dziecko Rosemary" - jednak mało mają ze sobą wspólnego ;)

      Usuń
  21. Ja czytam tylko i wyłącznie horrory więc i właśnie zacząłem poczęcie :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :) Dziękuję! :)