piątek, 28 marca 2014

Tajemnice z Bainbridge ("Marcowe fiołki" Sarah Jio)



"Marcowe fiołki"
Autor: Sarah Jio
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 6 marca 2014, wyd. II
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem

Od dłuższego już czasu planowałm przeczytać „Marcowe fiołki” Sarah Jio. A ze względu na to, że moja lista książek, które chcę przeczytać stale rośnie, powieść autorki została omyłkowo przeze mnie pominięta.
Na szczęście wydawnictwo Znak wznowiło nakład - tym samym przypominając mi o powieści.
Okładka i „pachnący” kwiatowy tytuł magnetycznie przyciągnęły mnie do siebie. 
Ale muszę przyznać, że miałam pewne obawy przed sięgnięciem po lekturą. Bałam się, że będzie to przesłodzona historia, która jest przeznaczona tylko dla kobiet. Nic bardziej mylnego.

Książka zaczyna się w chwili, gdy Emily znana pisarka (obecnie wena twórcza ją opuściła) dowiaduje się, że mąż ją zdradził i zostawił dla innej. Jest to dla niej cios, porażka życiowa. Była pewna, że miłość przetrwa najgorsze chwile i będzie trwać wiecznie, czyli według przysięgi małżeńskiej:  "...i że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Bardzo kochała Joela. Jednak wszystko rozsypało się w jednej chwili…

Z pomocą przychodzi jej ciotka Bee mieszkająca na wyspie Bainbridge. W chwili, gdy dowiedziała się o problemach dziewczyny - zaprasza ją do siebie.
Emily po namowach przyjaciółki wyrusza w podróż. Na miejscu poznaje sympatycznych ludzi. Odnawia kontakt w ciocią. Zbliżają się do siebie. Odkrywa i korzysta z uroków wyspy.
Bardzo szybko w jej życiu pojawia się dwóch wielbicieli. Jej były chłopak Greg oraz nowo poznany Jack. Dwóch adoratorów w takim pięknym miejscu. Żyć, nie umierać. Wygląda na to, że los się do niej uśmiechnął. 

Kobieta znajduje w swoim pokoju, w szufladzie pamiętnik w czerwonej oprawie pisany w latach ’40 przez kobietę podpisującą się Esther. Pisze ona o nieszczęśliwej miłości do Elliota, który według jej obserwacji dopuścił się zdrady. W chwili, gdy się o tym dowiedziała zerwała zaręczyny i wyszła za mąż za innego mężczyznę. Rodzi się im córeczka. Nie jest to jednak sielankowe życie o którym Esther marzyła, bo cały czas kocha, myśli i tęskni za byłym ukochanym. Jej strach o niego się wzmaga, gdy dowiaduje, że wyruszył na wojnę. 
Po jego powrocie spotykają się. Namiętność kochanków powraca ze zdwojoną siłą. Uczucie, które nosili w sobie przez lata upomina się o zaspokojenie.

Emily zaczytuje w zapiskach i bez przerwy o nich rozmyśla. Podobnie jak ja. Obie chcemy się dowiedzieć, czy opowieść z pamiętnika jest odzwierciedleniem prawdziwych losów realnych osób, a może to tylko bardzo dobra wciągająca i pasjonująca fikcja literacka.
Pisarka nie spodziewała się, że ta historia tak ją zainteresuje i że tajemnica zacznie gonić tajemnicę; aby je wszystkie poznać i zrozumieć musi najpierw przeczytać całość. Później porozmawia z najbliższymi oraz z mieszkańcami wyspy, którzy pomogą jej wyjaśnić kim jest autorka dziennika oraz pomogą jej ustalić, co się z nią stało.

Dzięki kartkom powieści „Marcowe fiołki” poznajemy teraźniejszość oraz przeszłość.
Obie historie sprawiają, że powieść staje się piękną, przepełnioną chwilami szczęścia, smutku, ogromnego bólu po stracie najbliższych, zazdrości, sekretów, niedopowiedzeń , nadziei na lepsze jutro oraz kolejnych szans dla miłości - pomimo cierpień, które niekiedy potrafi sprawić nam nasz luby. 
Lektura ukazuje, że zawsze należy rozmawiać, wyjaśnić nieporozumienia i wierzyć w siłę miłości. Warto otworzyć się na nią pomimo naszych wcześniejszych złych doświadczeń z nią związanych oraz zaufać drugiej osobie.

„Miłość nie była cieplarnianym kwiatem zmuszanym do niechętnego kwitnięcia. Miłość była polnym zielem na poboczu drogi niespodziewanie pokrywającym się kwiatami”.*

Był taki moment w książce, że moje oczy się zaszkliły, a czytająca ostanie zdanie - poczułam smutek. Bardzo trudno było mi rozstawać się z postaciami literackimi. Żałowałam, że powieść nie jest dłuższa, abym mogła z nimi spędzić trochę więcej czasu. Na wyspie Bainbridge spędziłam tylko, a może aż jeden marcowy miesiąc.
Podczas czytania zapach kwiatów (nie tylko tych tytułowych) unosił się zarówno w życiu bohaterów jak i w moim. Poznałam sekret marcowych fiołków, ale go teraz nie zdradzę. Lektura na pewno zaspokoi Wasz  głód ciekawości.
Zachęcam Was do sięgnięcia po powieść i poznania jej tajemnic oraz bohaterów, których - mam nadzieję polubicie równie mocno jak ja.
Nie popełniajcie mojego błędu - nie czekajcie za długo na zapoznanie się z jej treścią.
Warto już teraz poznać obie historie, które autorka w umiejętny sposób połączyła ze sobą.
W moim sercu „Marcowe fiołki” pozostaną na bardzo długo. 
A w chwili, gdy o niej zapomnę - to kwiaty (fiołki oczywiście) mi o niej przypomną!

                  Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak / Między słowami
* cytat pochodzi z książki "Marcowe fiołki" Sarah Jio, str. 285
Źródło okładki: Lubimy czytać
 
Wyzwanie:
Grunt to okładka 

38 komentarzy:

  1. Widzę nowy nagłówek- pięknie! I cieszę, że jest twój znak rozpoznawczy, czyli czerwone róże, które wprost uwielbiam ::)
    Co do książki-czytałam i jestem nią oczarowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)
      Na zdjęciu jest wszystko, czego potrzebuję w chwilach relaksu, czyli: książka, kawa i czerwone róże ( również je uwielbiam! ;))
      Powieść jest cudowna :)

      Usuń
  2. Nagłówek rzeczywiście piękny.
    Książkę czytałam także - nawet dwa razy. Jest wspaniała. Kupując ją, nawet nie myślałam, że funduje sobie tak interesującą i wciągającą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Zgadza się książka do której warto wrócić po latach, ma w sobie "to coś" - zarówno przyciąga przed przeczytaniem oraz wciąga w trakcie czytania :)
      Czytałam kilka pozytywnych i zachęcających recenzji tej powieści w tym również Twoją :)

      Usuń
  3. mnie ta książka już zawsze będzie się kojarzyć z działem literackim w Tesco ;) jeszcze w wersji kieszonkowej zawsze stała na czele półki i kusiła. Widzę, że trzeba będzie jej w końcu ulec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jej "ulec" - to będzie najlepsza decyzja :D

      Usuń
  4. Bardzo ładny nowy nagłówek:) Książkę mam na oku i mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Też mam taką nadzieję, bo naprawdę warto ją przeczytać ;)

      Usuń
  5. Też nowy nagłówek rzucił mi się w oczy. Bardzo ładny.
    A książkę z ogromną chęcią przeczytam i też mam nadzieję, że mi również oczy się zeszklą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :)
      Cieszy mnie to ogromnie, że skusisz się na "Marcowe fiołki" ;)

      Usuń
  6. Czytałam poprzednie wydanie tej kążki. Talent autorki mnie zachwycił, wspaniała lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twoją recenzję tej książki :)
      Zgadzam się jest to cudowna powieść, której treść trzeba poznać ;)

      Usuń
  7. Jestem jak najbardziej na tak, jeśli chodzi o tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj! :)
      Szczerze polecam! :)

      Usuń
  8. Śliczny nagłówek!!! Książkę mam w planach przeczytać, ponieważ wiele osób, podobnie ja Ty bardzo ją wychwala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ! :)
      Jest to powieść godna uwagi, na pewno się nie zawiedziesz. :)

      Usuń
  9. Podoba mi się Twój nagłówek, wyjątkowy :) lubię czytać takie książki od czasu do czasu, zbytnio za nimi nie przepadam, ponieważ jak Ty "nie lubię rozstawać się z postaciami literackimi", jednak po przeczytaniu Twojej recenzji na pewno po tę książkę sięgnę w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :)
      Ciężko rozstawać się postaciami literackimi, które bardzo polubiliśmy; ale zawsze po jakimś czasie możemy wrócić do ulubionej książki, bohaterów, fikcyjnych pieknych miejsc. I to jest pocieszające.
      "Marcowe fiołki" polecam Ci przeczytać, na pewno ta książka Ci się spodoba.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Też chcę taki śliczny nagłówek! :) nie mam zupełnie takich zdolności...
    Książka czeka w kolejce egzemplarzy recenzyjnych :) Nie mogę się doczekać na jej kolejkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brat mi pomógł przy tworzeniu tego nagłówka, bez jego pomocy na pewno wyglądałby tak dobrze ;) też nie mam niestety zdolności ;)
      Czeka na Ciebie cudowna lektura :)
      Na pewno przeczytam Twoją recenzję :)

      Usuń
  11. Już niedługo sama sięgnę po książkę i przekonam się o jej zaletach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ich naprawdę wiele. :) Jest to jedna z lepszych książek jaką w ostatnim czasie przeczytałam. :)
      Czekam na recenzję ;)

      Usuń
  12. Czytając fabułę książki, również odnoszę wrażenie, że to przesłodzona historia tylko dla kobiet. A raczej odniosłabym takie wrażenie, gdyby nie Twoje słowa :) Mimo mojej niechęci do tego typu historii zaczynam się wahać, czy nie wpisać na listę "do przeczytania".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz! ;) Warto się przekonać, czy i Tobie powieść się spodoba. :)
      Zapewniam nie ma w niej ani grama "cukru" ;)

      Usuń
    2. Ale ja jestem mało asertywna ;p wpisałam ;)

      Usuń
    3. W tym przypadku to akurat wielka zaleta, że jesteś mało asertywna ;)

      Usuń
  13. Chciałam kiedyś kupić tę książkę, ale zrezygnowałam. Teraz widzę, że był toi błąd, który trzeba naprawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to koniecznie trzeba naprawić ;)

      Usuń
  14. Jakie zmiany tu u Ciebie! Nowy szablon? A co to za książka w nagłówku? Bo probowałam rozszyfrować, ale mi się nie udało i wolę zapytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe wiosenne zmiany na blogu ;) Mam nadzieje, że się podoba ? ;)
      Jaka to książka? Powiem tylko, że jest to powieść, której recenzję umieściłam niedawno na blogu ;)
      Nie mogę więcej zdradzić, bo w przyszłości szykuje się konkurs właśnie z takim pytaniem ;)

      Usuń
  15. Szalenie podobały mi się "Marcowe fiołki" i cieszę się, że wydawnictwo postanowiło wydać ją w normalnym formacie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to jest bardzo dobra decyzja wydawnictwa.
      Książka zrobiła na mnie duże wrażenie - możliwe, że jeszcze kiedyś do niej wrócę ;)

      Usuń
  16. "Marcowe fiołki" są również na mojej liście. Mam nadzieję, że wkrótce po nie sięgnę. Zapowiada się świetna lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że wkrótce uda Ci się przeczytać "Marcowe fiołki", bo naprawdę warto! :)

      Usuń
  17. Uwielbiam książki, które wciągają na tyle, ze żal rozstawać się z bohaterami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię takie powieści :)

      Usuń
  18. Właśnie niedawno skończyłam ją czytać. Bardzo mi sie podobała. Podzielam opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że mamy podobne zdanie o tej książce :)

      Usuń

Proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :) Dziękuję! :)