"Twarze w wodzie"
Autor: Janet Frame
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2 czerwca 2015
Liczba stron: 320
Janet Frame (1924-2004) była jedną z najwybitniejszych nowozelandzkich pisarek. Jej książkę "Anioł przy moim stole" magazyn Sunday Times określił mianem najlepszej autobiografii dwudziestego wieku. Autorka wyróżniana została prestiżowymi nagrodami. Przez wiele lat była wymieniana w gronie kandydatów do literackiej nagrody Nobla. Jej dzieła chętnie filmowano. Pisarka przez wiele lat zmagała się z dolegliwościami psychicznymi. *
Czytałam dwie poprzednie książki wydane przez Wydawnictwo Replika, czyli "Życie to nie bajka” Joanne Greenberg oraz "Przerwana lekcja muzyki" Susanna Kaysen, których to bohaterki opisują swój pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Obie opowieści oparte są na prawdziwych przeżyciach autorek.
"Twarze w wodzie" się od nich różni, bo na początku książki możemy przeczytać, że pomimo tego, że jest ona napisana w formie dokumentalnej jest to tylko fikcja literacka.
Poznajemy tutaj młodą nauczycielkę Istinę Mavet. Jest to bardzo wrażliwa osoba, zagubiona i czasem niezrozumiana przez innych. Pewnego dnia zostają u niej zdiagnozowane zaburzenia natury psychicznej.
Trafia ona do szpitala psychiatrycznego.
Pierwszoosobowa narracja ukazuje nam "od wewnątrz" miejsce, którego już sama nazwa wielu z nas przeraża.
Relacje opisane przez Mavet w pełni to potwierdzają i mogą tylko pogłębić nasz strach... Metody leczenia, które główna bohaterka nam przedstawia (obecnie większości z nich już się nie stosuje) napawają grozą, a także pewnym oburzeniem. Najsłynniejsze z nich to: elektrowstrząsy i lobotomia. Pierwsze z nich sprawiają, że pacjenci szpitali żyją w nieustannym lęku przed tym porannym zabiegiem, który może nawet doprowadzić do śmierci... Te obawy nie pojawiają się u nich tylko z rana (kiedy to zabieg jest stosowany), ale towarzyszą im na okrągło - bo przecież mogli dzień wcześniej nawet nieświadomie źle się zachować - tym samym automatycznie trafiając na listę "skazanych" na ten "koszmarny" zabieg.
Drugi z nich to operacja mózgu - lobotomia - polegająca na przecięciu włókien nerwowych łączących czołowe płaty mózgowe ze strukturami międzymózgowia. Celem jest redukcja procesów emocjonalnych, które zwykle towarzyszą procesom poznawczym – myślom i wspomnieniom (natrętnym myślom lub halucynacjom). Głównie stosowana, gdy nie były jeszcze dostępne skuteczne leki psychotropowe. Jednym z poważniejszych skutków ubocznych lobotomii przedczołowej jest utrata przez pacjenta poczucia "ciągłości własnego ja", świadomości, że jest tą samą osobą, którą był wczoraj i będzie jutro.***
U pacjentki Istiny podczas kilkuletniego przebiegu choroby, stwierdzano zarówno poprawę jej stanu zdrowia, ale również jej reemisję. Był nawet moment w którym została wypisana do domu - jednak musiała ponownie wrócić na oddział. Kobieta w przeciągu kilku lat znalazła się aż w dwóch szpitalach i "wędrowała" po różnych oddziałach. Jednak ta najgorsza wizja elektrowstrząsów towarzyszyła jej nieustannie. A później jeszcze doszła lobotomia...
Dzięki tej książce jesteśmy świadkami różnic jakie panują na poszczególnych oddziałach, ich specyficznej atmosfery oraz podejścia personelu do chorych. Na każdym z nich panują inne reguły. Na jednych z nich da się odczuć, że nadzieja na wyzdrowienie pacjentów nie opuszcza, a na innych już w ogóle zanikła - sprawiając, że pacjenci jeszcze bardziej zamykają się w swoich światach fantazji lub wzmaga się u nich agresja.
Te niekorzystne zmiany też widoczne są u głównej bohaterki. Im bardziej oddalała się od oddziału, który dawał każdemu pewną nawet minimalną "szansę" i na którym dało się odczuć zalążki "normalności" - tym bardziej nasilały się u niej zaburzenia psychosomatyczne...
Ukazane przez narratorkę zachowanie personelu ma też wiele do życzenia. Widoczny jest brak empatii i często duże zaniedbania z ich strony - a to na pewno nie pomaga powrócić do zdrowia tylko jeszcze bardziej pogrąża pacjentów w marazmie, apatii i poczuci beznadziei... Tylko spodziewana "odgórna" kontrola wymuszała chwilowe wprowadzenie na oddział ładu i porządku.
Janet Frame w książce "Twarze w wodzie" udało się ukazać mocny i wstrząsający obraz codzienności pacjentów oddziałów szpitala psychiatrycznego z pierwszej połowy XX wieku. Wnikliwie odsłania przed nami lęki, przemyślenia, dolegliwości i problemy z jakimi się tutaj zmagają... Zapewne nierzadko panujące za tymi zamkniętymi drzwiami realia oraz formy stosowanych terapii - mogły bardziej im zaszkodzić niż pomóc wyzdrowieć i opuścić szpital psychiatryczny...
To miejsce aktualnie nadal jest tematem tabu, ale pozostaje mieć nadzieję, że panują tu warunki bardziej sprzyjające poprawie samopoczucia, a metody leczenia i nastawienie personelu są bardziej ludzkie niż te opisane przez panią Frame.
Książkę polecam osobom zainteresowanym taką tematyką.
(Edit - 15.10) Dzisiaj obejrzałam przejmującą ekranizację autobiograficznej książki "Anioł przy moim stole" Janet Frame o takim samym tytule. U pisarki zdiagnozowano schizofrenię. Przez kilka lat leczyła się psychiatrycznie. Była poddawana elektrowstrząsom. Napisanie książki "Twarze w wodzie" było w pewnym rodzaju formą jej terapii. Opisy w powieści "Twarze w wodzie" były tak prawdziwe, że podczas czytania przypuszczałam, że wiele z nich może być opartych na przeżyciach autorki...
Większość na pewno jest.
Film "Anioł przy moim stole" też Wam polecam.
* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Twarze w wodzie" Janet Frame i https://pl.wikipedia.org/wiki/Janet_Frame(Edit - 15.10) Dzisiaj obejrzałam przejmującą ekranizację autobiograficznej książki "Anioł przy moim stole" Janet Frame o takim samym tytule. U pisarki zdiagnozowano schizofrenię. Przez kilka lat leczyła się psychiatrycznie. Była poddawana elektrowstrząsom. Napisanie książki "Twarze w wodzie" było w pewnym rodzaju formą jej terapii. Opisy w powieści "Twarze w wodzie" były tak prawdziwe, że podczas czytania przypuszczałam, że wiele z nich może być opartych na przeżyciach autorki...
Większość na pewno jest.
Film "Anioł przy moim stole" też Wam polecam.
** cytat pochodzi z książki "Twarze w wodzie" Janet Frame, strona 35.
*** informacja zaczerpnięta z https://pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika
Wydawnictwu Replika




