piątek, 28 sierpnia 2015

Zatarcie granicy między "normalnością", a wariactwem ("Przerwana lekcja muzyki" Susanna Kaysen)


"Przerwana lekcja muzyki"
Autor: Susanna Kaysen
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 19 maja 2015
Liczba stron: 224


Osiemnastolatka wybrała się pierwszy raz na sesję terapeutyczną. Otrzymała od psychiatry kilka zdawkowych pytań. Między innymi o to, czy ma chłopaka; o pryszcza, który pojawił się na jej twarzy i o to, czy chciałaby odpocząć.
Na ostanie pytanie odpowiedziała: "Tak". 
Po chwili dowiedziała się, że taksówka już podjechała, a w szpitalu psychiatrycznym czeka na nią łóżko. 
Miała tam wypoczywać przez dwa tygodnie.

Te dwa tygodnie zmieniły się w prawie dwa lata...

"Widzi pan, łonem jest sam szpital, nie można nigdzie się ruszyć, panuje tam ciemność i hałas,
i jest się uwięzionym w jednym miejscu." *

Krótka, bo tylko dwustustronicowa książka "Przerwana lekcja muzyki" to prawdziwy, realny i szczery obraz tych kilku lat, które autorka książki - Susanna Kaysen spędziła w szpitalu McLean. 
Zdiagnozowano u niej osobowość bordeline.
Sama dobrowolnie podpisała papiery przyjęcia na oddział psychiatryczny mając nadzieję na to, że otrzyma tutaj fachową pomoc i odpowiedzi na nurtujące ją pytania związane z jej pogarszającym się samopoczuciem i jej nieprzystosowaniem do ogólnie przyjętych norm. Miała za sobą próbę samobójczą. 

"Jedną  z większych przyjemności, jakie ma człowiek zdrowy psychicznie 
(bez względu na to, co by to miało oznaczać), jest to,
że spędza on znacznie mniej czasu na rozmyślaniu o sobie samym." *

Autorka za zamkniętymi drzwiami psychiatryka ujrzała zupełnie inny świat. Na początku nie potrafiła się w nim odnaleźć. 
Panuje tam żelazna dyscyplina. Na wiele przywilejów, choćby na grupowe wyjście na lody trzeba sobie zasłużyć. 
Główna bohaterka książki poznała dziewczyny z różnymi zaburzeniami: depresje związane z traumami, uzależnienia od leków i kurczaków, kleptomania i zachowania socjopatyczne. Kilka z pacjentek próbowało wcześniej odebrać sobie życie.
Dla niektórych z nich nie ma już żadnych szans na wyleczenie...
Pani Kaysen była świadkiem sporadycznych ucieczek, a nawet kilkakrotnych powrotów koleżanek na oddział - już po opuszczeniu go z wypisem w rękach...
Wbrew pozorom w tym miejscu też czasem pojawiają się lepsze dni, ale jak to bywa przy dużej labilności emocjonalnej pacjentek: po radosnej atmosferze i śmiechu nadchodzą chwile rozpaczy, gniewu, krzyku, a także agresji...

Autorce po dwudziestu pięciu latach z pomocą adwokata udaje się uzyskać dostęp do swojej dokumentacji medycznej, którą zdecydowała się również umieścić w książce. 
Po latach stara się zrozumieć i wyjaśnić:
- Co jej dokładnie dolegało? 
- Co spowodowało, że trafiła do tego specyficznego miejsca...?
- Dlaczego aż na dwa lata jej życie zostało "przerwane"...?
- I czy diagnoza była prawidłowa, a jej przyjęcie na oddział szpitala psychiatrycznego było słuszną, przemyślaną decyzją - tym samym powodując, że pobyt w tym miejscu będzie się za nią ciągnął do ostatnich jej dni...

"Jeśli zdarzy mi zrobić coś nadzwyczajnego  -
na przykład dwie kąpiele w ciągu dnia - mówię do siebie:
ty chyba zwariowałaś." *

Susanna Kaysen sięga teraz po specjalistyczne lektury szukając w nich definicji i wiadomości, które analizuje i porównuje ze zdiagnozowaną u siebie chorobą.

"Często pytam samą siebie, czy jestem szalona. Pytam także innych.
- Czy powiedzieć coś takiego to nie wariactwo? - pytałam niekiedy, zanim zaczęłam mówić coś,
co prawdopodobnie nie mogło być uznane za wariactwo." *

W swojej książce autorka nie trzyma się ścisłej chronologii. Nie ma podziału na dni, czy miesiące. Krótkie rozdziały ukazują najważniejsze dla niej wydarzenia z tego niemiłego dwuletniego okresu i także takie które pozwalają nam poznać, i zrozumieć najbliższe jej współtowarzyszki niedoli oraz problemy z którymi się borykają.
W "Przerwanej lekcji muzyki" dużo jest przemyśleń autorki. Pojawia się też kilka wspomnień sprzed pobytu w psychiatryku.
Dokumentacja medyczna autorki z którą możemy się zapoznać jeszcze bardziej uwiarygadnia tę opowieść.

"Przerwana lekcja muzyki" jest to druga pozycja wydana w wydawnictwie Replika w "serii psychiatrycznej". W zeszłym roku czytałam i recenzowałam pierwszą z nich, czyli "Życie to nie bajka” Joanne Greenberg
Tu główną bohaterką była nastoletnia schizofreniczka - Deborah Blau, która trafiła do szpitala psychiatrycznego po próbie samobójczej.
Obie te książki dotykają delikatnego i trudnego tematu. Potrafią wstrząsnąć i poruszyć swoich czytelników.
Ukazują nam sekrety zamkniętych drzwi psychiatryka i skłaniają do wielu przemyśleń. 
Do jednych z nich należy pytanie: "Kiedy zaczyna się zacierać granica między "normalnością", a wariactwem?"

Książkę "Przerwana lekcja muzyki", a także "Życie to nie bajka" polecam wszystkim osobom zainteresowanym tą tematyką.

Książka Susanny Kaysen "Przerwana lekcja muzyki" została zekranizowana. 
W filmie wystąpiły: Winona Ryder, Brittany Murphy, Angelina Jolie i Whoopi Goldberg.


* cytaty pochodzą z książki "Przerwana lekcja muzyki" Susanny Kaysen, kolejno strony: 160, 204, 207, 206-207.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika

środa, 26 sierpnia 2015

Z życia blogowego #2: Jak wybrać "TOP 10" i to razy 3

Witajcie,

Pierwsza część nowego cyklu blogowego zatytułowanego "Z życia blogowego" cieszyła się dużym zainteresowaniem (a to mnie bardzo cieszy! :) ) dlatego postanowiłam (jak czas pozwoli) wprowadzić go jako stały "przerywnik" do publikowanych recenzji. 

Co w nim znajdziecie?
Moje przemyślenia, obserwacje, a niekiedy rezultaty bardziej wytężonej pracy umysłowej. ;)
To ostatnie ma miejsce właśnie dzisiaj. :)
A najważniejszym celem tego cyklu jest to, że chciałabym abyście przyłączyli się do dyskusji. :)

Temat dzisiejszego posta powstał dzięki Emilce z bloga  Studentka zarządzania, która jakiś czas temu zaprosiła mnie do współpracy.

Emi prowadzi bloga na którym pisze głównie o kosmetykach, ale zdecydowała się wprowadzić cykl noszący tytuł : "Kulturalne propozycje" >KLIK< , gdzie pojawiają się "TOP 10" filmów (z podziałem na gatunki), utworów muzycznych, a także książek (tu znajdziecie moje propozycje :)) z którymi warto się zapoznać.

Emilka poprosiła mnie, abym przygotowała zestawienia moich ulubionych: romansów / erotyków, obyczajówek / powieści kobiecych oraz thrillerów / kryminałów.
Przyznaję nie było to łatwe zadanie, bo jak wybrać tylko po 10 książek z każdego gatunku???

Z pomocą przyszła moja półka "przeczytane" z Lubimyczytac.pl , którą od jakiegoś czasu systematyczne uzupełniam.
Przeglądając ją i spisując tytuły - intensywnie zastanawiałam się po które powieści bym teraz bez chwili zastanowienia sięgnęła po raz drugi , gdyby oczywiście nie czekało na mnie kilkadziesiąt innych - nowych jeszcze nieczytanych. ;)
I tak oto powstało to - 3 razy "TOP 10" -

Moje ulubione lektury z każdego gatunku prezentuję poniżej podając również odnośnik do posta na blogu Emilii, na którym również znajdziecie te same książkowe propozycje.
Kolejność w top dziesiątkach jest przypadkowa.

"Książki o miłości" (romans / erotyk)

1. „Bez przebaczenia” Agnieszka Lingas-Łoniewska
2. „Tak blisko…” Tammara Webber
3 „Uważaj, o czym marzysz” Victoria Connelly
4.  „Zakochać się” Cecelia Ahern
5. „Love, Rosie” Cecelia Ahern
6. „Miłosne konstelacje” Katarzyna Błeszyńska
7. „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes
8 . „Collide” Gail McHugh
9. „Barwy miłości” Kathryn Taylor
10. Trylogia: „Bezmyślna”, „Swobodna”, „Niepokorna” S.C. Stephens


Powieści obyczajowe (z nutką tajemnicy w tle)

1. „Szept wiatru” Elizabeth Haran 
2. „Kolekcjonerka perfum” Kathleen Tessaro
3. „Butik na Astor PlaceStephanie Lehmann 
4. „Razem będzie lepiej” Jojo Moyes
5. „Marcowe fiołki” Sarah Jio
6.  „Ciemna strona miłościMonika A. Oleksa
7.  „Dziewczyna z porcelany” Agnieszka Olejnik
8. „Płaczący chłopiec” Agnieszka Bednarska
9. „Obietnica Łucji” Dorota Gąsiorowska 
10. „Ta druga” Karolina Wilczyńska


Thrillery / kryminały (nadal mój ulubiony gatunek ;))

1.„Cięcie” Veit Etzold
2. „Ene, due, śmierć” M. J. Arlidge
3. Tetralogia: „Chemia śmierci”, „Zapisane w kościach”, „Szepty zmarłych” 
„Wołanie grobu” Simon Beckett
4. „Zanim zasnę” S.J. Watson
5. „Niechciani” Yrsa Sigurdardóttir
6. „Pochłaniacz” Katarzyna Bonda
7. „Bielszy odcień śmierci” Bernard Minier
8. „Kolekcjoner kości” Jeffery Deaver
9. „Świadek” Lars Kepler
10. „Rzeźniczka z Małej Birmy” Håkan Nesser



Emi swoją prośbą miło mnie zaskoczyła i ogromnie ucieszyła. 
Bloga prowadzę po to, aby polecać Wam te książki które na mnie zrobiły duże wrażenie. 
A, gdy moje typy pojawiają się również na innym blogu to jest to dla mnie wielkie wyróżnienie...
I może dzięki temu więcej osób sięgnie po polecane tytuły. ;)
A to bardzo cieszy! :)

Emilka bardzo Ci dziękuję za tą miłą współpracę! :*

Ale to nie wszystko! 
Na początku tego tygodnia dotarła do mnie niespodzianka od Emi.
Przecudowna zakładka z moim imieniem.
Zobaczcie sami...


Wspaniała!
Moja radość nie zna granic!
Emi Dziękuję serdecznie! :*

A Wy macie swoje "TOP10"? ;)
Jakie książki się w nich znalazły?

***
Powiązane:

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Co jesteś w stanie poświęcić? ("Miłość przychodzi z deszczem" Mila Rudnik)


"Miłość przychodzi z deszczem"
Autor: Mila Rudnik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2 lipca 2015
Liczba stron: 280
Moja ocena: 8/10, czyli rewelacyjna


Mila Rudnik (ur. 1978) – ekonomistka z zawodu, freelancer z zamiłowania. Kocha książki i dobre filmy. Wreszcie nauczyła się pływać. W końcu zaczęła biegać. Kiedyś zacznie podróżować. Zawsze chciała pisać. Nigdy nie myślała, że jej się uda. Jest dowodem na to, że marzenia się spełniają. Nawet te cichutkie.*

Przeglądając na początku wakacji zapowiedzi na stronie Wydawnictwa Prószyński i S-ka w oczy rzuciła mi się książka "Miłość przychodzi z deszczem" Mili Rudnik. Jej opis bardzo mnie zainteresował. Widziałam, że wcześniej czy później muszę się z nią zapoznać. 
Czułam, że pojawi się w niej tajemnica lub tajemnice, a to jest to co lubię w powieściach najbardziej.

Poznajemy dwóch braci bliźniaków - Marka i Marcina. Z wyglądu są identyczni. Jeden z nich jest kawalerem, a drugi ma wspaniałą żonę, którą bardzo kocha. Jednak do pełni szczęścia małżeństwu brakuje potomka.
Bracia mają ze sobą bardzo dobry kontakt. Mogą rozmawiać na każdy temat. Wydawałoby się, że nic nie byłoby w stanie ich poróżnić i rozdzielić. A jednak do czasu... Pewna nietypowa prośba, a nawet żądanie jednego z nich sprawia, że drugi z braci opuszcza rodzinne miasteczko bez żadnego słowa wyjaśnienia.

Po kilku miesiącach decyduje się wrócić. Chce spotkać się z rodzicami i przedstawić im swoją nową miłość. Ania to kobieta z którą chce spędzić resztę życia. Na miejscu dowiaduje się, się że jego bratowa Dorota jest w ciąży. Mężczyzna nie sprawia wrażenia, aby ta wiadomość go ucieszyła. 
W chwili, gdy chce szczerze porozmawiać ze swoim bratem dochodzi do tragedii - jeden z mężczyzn ginie...

Sięgając po tę powieść przypuszczałam, że ta książką może być dobra, ale szczerze powiedziawszy to nie spodziewałam się że aż tak bardzo. "Miłość przychodzi z deszczem" to świetnie skonstruowany debiut Mili Rudnik. Od pierwszych stron wciąga i potrafi zaskoczyć czytelnika swoją oryginalnością i świeżością.  

Autorka wprowadziła do tekstu retrospekcje, które pojawiają się naprzemiennie z teraźniejszością. To dzięki nim możemy w pełni ujrzeć, zrozumieć, a także ocenić postępowanie braci, które zaważyło na późniejszych relacjach między nimi oraz dalszym życiu jednego z nich.
Ta powieść zmusza bohaterów do kilku naprawdę trudnych wyborów w których nie brakuje presji, strachu, miłości, odpowiedzialności, poświęcania i lojalność wobec najbliższych.
Pojawią się pytania:
Czy w takich sytuacjach w jakich się znaleźli możliwa jest słuszna, przemyślana decyzja?
I którą opcję w tym przypadku można nazwać "dobrą", a jaką "złą"?

Książka przesycona jest dylematami moralnymi, ale także bólem i rozpaczą po stracie syna, brata, ukochanego... Tęsknota sprawia, że bohaterowie nie są już tymi sami ludźmi. 
Pani Rudnik precyzyjnie ukazała zmiany jakie zaszły w postaciach literackich. Po ich początkowej radości i beztrosce nie ma śladu. Teraz smutek i żal zajął ich miejsce.

Książka Mili Rudnik wywoła u mnie dużo emocji, potrafiła poruszyć i  zmusić do wielu przemyśleń...
Jestem pewna, że u Was będzie podobnie jeśli tylko zdecydujecie się przeczytać Jej powieść!

Polecam! 
Zdecydowanie książka "Miłość przychodzi z deszczem" jest godna uwagi!


* informacja zaczerpnięta z http://www.proszynski.pl

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
http://www.proszynski.pl/

Wyzwanie: 

piątek, 21 sierpnia 2015

"Nie martw się. Założę się, że jeszcze dziś w nocy będzie biało."* ("Dziecko śniegu" Eowyn Ivey)


"Dziecko śniegu"
Autor: Eowyn Ivey
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 25 października 2013
Liczba stron: 448
Oprawa: twarda
Moja ocena: 8/10, czyli rewelacyjna 


Eowyn Ivey mieszka wraz z mężem oraz dwiema córkami na Alasce. Ukończyła kurs kreatywnego pisania. Przez 10 lat pracowała jako dziennikarka.
Jej książka "Dziecko śniegu" otrzymała nominację do nagrody Pulitzera, nagrodę 2013 Indies Choice w kategorii powieść debiutancka, 2012 UK National Book Award w kategorii Autor Roku oraz 2013 Pacific Northwest Booksellers Award. **

Jaki jest najlepszy sposób na upały, które ostatnio odwiedziły nasz kraj?
Najlepiej przenieść się do mroźnej, śnieżnej krainy choćby tylko książkowej.
Na pierwszy rzut oka trafiła do mnie właśnie taka idealna powieść.
Jest nią "Dziecko śniegu" Eowyn Ivey.
Opis oraz cudowna sceneria ukazana na okładce kusi, aby ją poznać.
Opowieść inspirowana jest starą rosyjską baśnią - głosi napis, który znajduje się na okładce.
Już kilkakrotnie wspominałam, że uwielbiam baśnie. Jestem zauroczona ich pięknem oraz mocą magii i cudów w nich przedstawionych. Choć niektóre z utworów tego gatunku bywają też bardzo okrutne, tak jak "Dziewczynka z zapałkami" Hansa Christiana Andersena.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron debiutu pani Ivey zaczęłam się zastanawiać, czy to też będzie taka smutna baśń dla dorosłych?

Główni bohaterowie powieści, czyli małżeństwo Mabel i Jack decydują się przenieść na Alaskę. Jest to ich ucieczka od problemów i traumatycznych przeżyć. Nie mogą mieć własnych dzieci. Tutaj z dala od ludzi i codziennego zgiełku próbują zacząć wszystko od nowa. Mają nadzieję, że to nowe miejsce zamieszkania i ciężka praca w trudnych warunkach pozwoli im nie wracać myślami do wielkiej straty, której doświadczyli. Jednak towarzyszące im od dawna przygnębienie nie odpuszcza.

Nadchodzi zima.
Pewnego wieczoru zauroczeni pierwszymi opadami śniegu spontanicznie lepią z jego pierwszych płatków dziewczynkę.
Nie spodziewają się, że ta chwila radości której doświadczyli podczas tej zabawy odmieni ich życie.
Od tego momentu koło ich domu zaczyna pojawiać się tajemnicza małolata, która bardzo przypomina postać ulepioną przez nich ze śniegu...

Na twarzach Mabel i Jacka coraz częściej zaczyna gościć uśmiech. Dziewczynka pojawia się u nich tylko czasami i nie chce z nimi zamieszkać, ale sama świadomość, że wkrótce ponownie ich odwiedzi wystarczy, aby każdego dnia wstawać prawą nogą. Małżonkowie stają się pełni energii i optymizmu. Ich życie nabiera barw.
Tylko, czy i tym razem to szczęście, które ich spotkało nie okaże się ulotne?

Autorka bardzo dobrze ukazała nam piękno, ale także całą surowość terenu na którym osiedliła się para małżeńska. Tutaj dobrobyt mieszkańców związany jest ze zmieniającymi się porami roku oraz z pracą rąk własnych. Przebywając w tym miejscu trzeba mieć dużo siły i krzepy. I liczyć przede wszystkim na siebie, bo sąsiedzi mieszkają daleko i nie zawsze będą w stanie pomóc...
Aby przetrwać w tych warunkach trzeba nauczyć się polować, łowić ryby, uprawiać warzywa.

Eowyn Ivey udało się wprowadzić mnie w bajkowy, wspaniały, ale także trochę groźny świat który stworzyła. Jest on pełen spokoju, ciszy, samotności; gdzie dzika natura Alaski jest na wyciągniecie ręki i w każdym momencie może pokazać swoje "ostre pazurki".
Jack i Mabel są raczej małomówni. Nie rozmawiają w ogóle o swoich uczuciach. Ukrywają je między sobą choć ja jako czytelnik czułam je ze zdwojoną siłą. Te niewypowiedziane słowa moją ogromną moc przekazu.
W tej powieści dużo jest tajemniczości, niejasności i niedopowiedzeń zarówno między małżonkami jak i światem zewnętrznym, który ich otacza.
Podczas czytania cały czas powracało do mnie pytanie: "Czy wierzyć, że marzenie bohaterów spełniło się dzięki magii chwili i miejsca w którym się znaleźli, czy jednak powinno się zwrócić uwagę tylko na fakty, które przemawiają za realnością danego zdarzenia?"

Zdecydowanie "Dziecko śniegu" to cudowna, wartościowa opowieść, która zasługuje na wszystkie nagrody jakie otrzymała.
Jestem pewna, że w każdym czytelniku pozostawi ślad dzięki głębi emocji, które z sobą niesie oraz refleksjom do których zmusza. Tutaj ból, strata i żal miesza się z zadowoleniem, dobrym nastrojem i pogodą ducha. Dzięki tej książce większego znaczenia nabierają zdania: że nadzieja, miłość i bliskość najbliższych pomaga przetrwać nawet najcięższe chwile; że "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"; że radość i uśmiech dziecka potrafi rozświetlić każdy nasz dzień, a szczęście może nas odnaleźć nawet na "końcu świata". Trzeba tylko w to uwierzyć!
(I w odrobinę magii też :)).

Polecam zapoznać się z debiutem Eowyn Ivey!

* cytat pochodzi z książki "Dziecko śniegu" Eowyn Ivey, strona 447.
** informacja zaczerpnięta z http://www.goodreads.com oraz z okładki książki "Dziecko śniegu" Eowyn Ivey




Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję

Wyzwanie: 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Wyniki konkursu z książką "Miłość na Bali"


Witam Was bardzo serdecznie!

Wszystkim bardzo dziękuję za udział w konkursie z książką "Miłość na Bali".
Mam nadzieję, że wybrane lektury które czytacie lub planujecie przeczytać w te wakacje dostarczą Wam wielu emocji oraz niezapomnianych, pasjonujących chwil!
Kilka tytułów, które podaliście w swoich odpowiedziach bardzo mnie zainteresowało - na pewno się za nimi rozejrzę. :)

A teraz czas ogłosić wyniki konkursu:
książkę "Miłość na Bali" otrzymuje...

Aivalar

Gratuluję!
Proszę przesłać dane do wysyłki.

Zaglądajcie na bloga, aby nie przegapić nowego konkursu! ;)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Wampir ze Wzgórza ("Gdyby nie ona" Joyce Maynard)


"Gdyby nie ona"
Autor: Joyce Maynard
Wydawnictwo: MUZA SA
Data wydania: 10 czerwca 2015
Liczba stron: 416
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem

Joyce Maynard ( ur. 1953) Dziennikarka, komentatorka radiowa, pisarka, autorka kilkunastu książek oraz niezliczonej liczby esejów i felietonów, często poruszających tematy rodziny. Amerykańska pisarka znana jest z tego, że bardzo otwarcie opowiada o swoim życiu. Jej bestsellerowe wspomnienia "At Home in the World" w których opisuje swój związek z J.D. Salingerem, zostały przetłumaczone na 12 języków. Mieszka w Mill Valley w Kalifornii.*

"Gdyby nie ona" to już druga książka Joyce Maynard, którą miałam możliwość poznać. Prawie rok temu czytałam Jej powieść "Ostatni dzień lata", czyli zapadającą w pamięci opowieść, której narratorem był trzynastolatek o imieniu Henry.

W najnowszej książce autorka również udzieliła głosu dziecku, tym razem trzynastoletniej dziewczynce - Rachel. Wspólnie z nią przenosimy się do Hrabstwa Marin w Kalifornii do roku 1979.
Nastolatka mieszka z młodszą siostrą i mamą. Tata dziewczynek opuścił rodzinę. Jest bardzo zapracowanym detektywem, który rzadko znajduje czas dla swoich córek.

Małolaty muszą same sobie organizować czas wolny, bo ich matka nie zwraca na nie większej uwagi. Ma swój świat: pracę i książki z którymi się nie rozstaje odkąd tylko wraca do domu.
Rachel ma głowę pełną pomysłów. Potrafi wymyślić wiele zabaw podczas, których jest dużo śmiechu i radości. Brak telewizora sprawił, że często zaglądają w okna sąsiadów aby obejrzeć ulubiony serial, czy program. Widzą tylko obraz, a głosu nie słyszą. Jednak sobie radzą: same dopowiadają historie do widzianego na ekranie filmu.
Ich życie toczy się spokojnie do czasu aż na wzgórzu na którym często się bawią zostaje zamordowana kobieta. To niestety nie jest pojedynczy przypadek. Ginie coraz więcej młodych dziewczyn. Mówi się już o seryjnym mordercy. A ze względu na to, że jego zbrodnie charakteryzuje się jako bardzo brutalne zaczęto nazywać go Wampirem ze Wzgórza. Pomimo usilnych starań policja nie potrafi znaleźć żadnego śladu, który pomógłby im poznać jego tożsamość. Zegar nieubłaganie tyka. Przerażanie i panika mieszkańców miasteczka wzrasta. Duża presja spoczywa na detektywie.
Ojciec zakazuje córkom zabaw na terenach na których grasuje niebezpieczny oprawca.
Jednak dziewczynki tęsknią za swoimi ulubionymi miejscami rozrywki.
A widząc jak tata zadręcza się tą sprawą chcą (przede wszystkim starsza dziewczynka) pomóc mu schwytać przestępcę. Nie wiedzą z jak dużym ryzykiem to się wiąże. Czy myślenie typu: "Przecież tata nas obroni i zostanie bohaterem" jest w tym przypadku słuszne?

Książki "Gdyby nie ona" nie nazwałabym typowym kryminałem, czy też thrillerem choć pojawia się w niej zabójca i cała seria morderstw. Mamy nawet możliwość przyjrzenia się jego chorym upodobaniom, które stosuje na miejscach zbrodni. A jego oddech jest odczuwalny przez większą część lektury. Wprowadza on do powieści atmosferę niepokoju, zagrożenia i udręki bohaterów. 
Ta książka to przede wszystkim obraz pewnej rodziny, która w chwili w której mężczyzna wyprowadził się z domu rozsypuje się. Relacje, które ich łączyły ulegają zmianie. Kobieta, która kochała męża nad życie wpada w depresję. Odsuwa się całkowicie od swoich córek, które bardzo jej teraz potrzebują. Narratorka ukazuje ją jako cień przemykający tylko z jednego pomieszczenia do drugiego. Wiemy, że jest ale w ogóle się nie odzywa - tak wygląda ona w oczach swojej córki Racheli, która przypominam opowiada tę historię. 
Ich tata pojawia się u nich teraz sporadycznie, choć ten czas córki spędzają zawsze bardzo miło. To się zmienia, gdy pojawia się Wampir ze Wzgórza. To skomplikowane śledztwo coraz bardziej zaczyna zabierać dziewczynkom ojca. Jest on teraz pochłonięty szukaniem tropów.
Dobrze, że siostry mają siebie nawzajem. Separacja rodziców zacieśnia więzi między nimi. Mają ze sobą bardzo dobry kontakt. Kochają się, wspierają i pomagają sobie. Nie wyobrażają sobie, że czas wolny mogłyby spędzać inaczej i z kimś innym. To też się jednak trochę zmienia, gdy starsza z dziewczynek zostaje wreszcie zauważona przez swoje koleżanki i kolegów ze szkoły. Stara się zdobyć ich akceptacje i uznanie dlatego godzi się na wszystko co proponują... Tym samym zaczyna postępować niezbyt uczciwie...

Joyce Maynard bardzo dobrze nakreśliła postać głównej bohaterki - Racheli. Odsłania przed nami jej małe radości, chwile zwątpienia i problemy z jakimi na co dzień boryka się nastolatka, która jest teraz w trudnym wieku. Małolata chciałaby stać się już kobietą, tak jak jej koleżanki. Przeżywa teraz swoje pierwsze zauroczenia oraz rozczarowania. Wielu uczuć nie potrafi nazwać. Da się zauważyć niewystarczające wsparcie, opiekę, czy zainteresowanie ze strony matki. W ich relacji brakuje rozmowy matki z córką.
Dziewczynka łaknie zostać zauważona zarówno przez rówieśników, jak i przez coraz bardziej oddalających się rodziców. Jej zachowania choć nie zawsze właściwe (a nawet bardzo ryzykowne i oparte na kłamstwach) są tylko próbą zwrócenia na siebie ich uwagi. Są jej cichym wołaniem o choć odrobinę zainteresowania.

Powieść "Gdyby nie ona" bardzo mi się spodobała i pewnie podobnie jak poprzednia książka autorki pozostanie w mojej pamięci na dłużej. Przyznaję jednak, że początek książki był dla mnie trochę nużący i to trwało aż do momentu, gdy na horyzoncie - w oddali na wzgórzu pojawił się groźny człowiek. To był naprawdę dobry manewr wprowadzony przez autorkę. Od tej chwili ta książka nabrała tempa, a ja zaczęłam odczuwać nieustający strach - przede wszystkim o te dwie małe, trochę zagubione dziewczynki, które zaczęły złowieszczo balansować na cienkiej granicy, której przekroczenie mogło zagrozić ich bezpieczeństwu.

Podsumowując: "Gdyby nie ona" to niezwykła powieść pełna niepokoju unoszącego się w powietrzu, która ukazuje moc prawdziwej siostrzanej miłości. O tęsknocie i poszukiwaniu: akceptacji, odrobiny uwagi oraz zrozumienia u najbliższych osób.

Polecam!

* informacja pochodzi z okładki książki "Gdyby nie ona" Joyce Maynard

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję






Wyzwanie: "Pod hasłem"

Ps. Wyniki konkursu pojawią się jutro lub w czwartek.

niedziela, 16 sierpnia 2015

"To ty zawstydzasz - swoją urodą"* ("Uważaj, o czym marzysz" Victoria Connelly)


"Uważaj, o czym marzysz"
Autor: Victoria Connelly
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 18 czerwca 2014
Liczba stron: 384
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem 

Opis książki "Uważaj, o czym marzysz" wzbudził moją ciekawość, ale w większym stopniu przekonała mnie jej okładka. A dokładnie to ten wspaniały widok z okna, który możemy podziwiać. Greckie budowle, greckie niebo... Chciałam się tam znaleźć choć na chwilkę. Móc wrócić do urokliwych zakątków tego słonecznego kraju, który miałam możliwość zobaczyć kilkanaście lat temu.
Powieść Victorii Connelly mi to umożliwiła.

Alice główna bohaterka książki nie wyróżnia się niczym w tłumie. Ma przeciętny wygląd. Uważana jest przez innych za szarą myszkę. Dosłownie, bo ten właśnie kolor przeważa w jej garderobie.  
Kobieta cały czas znajduje się w cieniu własnej siostry. To ona ma powodzenie u mężczyzn. Jest przez nich podziwiana i adorowana. A Alice czuje jakby była dla nich niewidoczna. 
Skrycie w głębi serca pragnie, aby to się zmieniło - ale nie robi nic w tym kierunku.

Dopiero nieplanowany urlop, który spędza z siostrą na greckiej wyspie Kethos sprawia, że w jej życiu zachodzi metamorfoza. Tutaj przed posągiem Afrodyty kobieta wypowiada swoje wielkie marzenie. Na rezultaty nie musi długo czekać... Mężczyźni i ci starsi, i ci młodsi zaczynają się za nią oglądać na ulicy. (Nawet pelikan bardzo ją polubił). Początkowo można to tłumaczyć tym, że kobieta jest wypoczęta, zrelaksowana, opalona, a także ubrana w kolorowe ubrania, które zaczyna nosić.
Jednak jej czar nie znika nawet po powrocie do domu. Nie może się opędzić od panów (i to nie tylko kawalerów), ich komplementów, zachwytów i ofert matrymonialnych, które jej bez przerwy składają. 
To prowadzi do różnych zabawnych, a wręcz komicznych sytuacji. I to raczej dla nas czytelników niż dla bohaterów, którzy odgrywają  w nich główne role. 

Wiadomo, że początkowo Alice jest zachwycona takim stanem rzeczy - przecież jej marzenie się spełniło! Teraz dopiero ją wszyscy zauważają. Nawet tacy przystojniacy, o których wcześniej mogła tylko śnić - czyli ma to czego chciała.

Jednak na dłuższą metę nie wygląda to już tak pięknie... Niektórzy są zbyt nachalni w swoich zalotach, inni się na nią obrażają dlatego, że nie chce odwzajemnić uczuć.
Jak sobie radzić z ciągle rosnącą liczbą nowych adoratorów? Jak teraz znaleźć prawdziwą miłość? 
I co zrobić, aby znowu mieć spokojne, niczym się nie wyróżniające życie? 

Victoria Connelly na kartkach swojej książki przedstawiła historię, której pewne elementy przypominają mi losy "Kopciuszka".
Dwie siostry - zupełnie różnie. 
Alice to miła, pomocna, grzeczna, zapracowana dziewczyna. Przeciętnej urody. Nie przywiązuje większej wagi do mody. Najbardziej lubi swój szary, rozciągnięty sweter. Nie ma powodzenia u płci przeciwnej. Odwiedza i opiekuje się ojcem.
Stella jej siostra to zupełne jej przeciwieństwo. Jest bardzo atrakcyjna. Nosi markowe ciuchy. Często zmienia mężczyzn. Praca to zajęcie nie dla niej. Marudna. Rozkapryszona. Lubi wykorzystywać wszystkich wokół siebie. Egoistka, która nawet nie chce odwiedzać swojego schorowanego ojca, który przebywa w domu opieki.
A to właśnie tata opłaca wszystkie jej rachunki i to tej akurat córce pozwala mieszkać w dużym domu, który jest jego własnością.
Nagle jak za dotknięciem różdżki - w tym przypadku wypowiadając życzenie przed posągiem bogini Afrodyty - spełnia się marzenie Alice. Teraz może wybrać sobie swojego "księcia" - z tym wyjątkiem - że z tysiąca chętnych. 
Ale, czy na pewno o to jej właśnie chodziło? I jak wybrać tego właściwego?

"Uważaj, o czym marzysz" to powieść, którą czytałam z wielką przyjemnością. Autorce doskonale udało się oddać klimat panujący na greckiej wyspie oraz ukazać piękno jej krajobrazu. Poczułam się jakbym tam była. Jest duża szansa, że jeszcze kiedyś to powtórzę - wracając do tej książki (pewnie za rok w lecie). 

Właśnie taka lektura była mi teraz potrzebna! Lekka, wakacyjna opowieść z Grecją w tle w której można się doszukiwać morału. Książa niesie w sobie wartościowe wzory zachowań z których powinno sie brać przykład.
W lekturze jest trochę humoru, wzruszeń, ale także smutku. 
Autorka ukazała nam zarówno zalety jak i wady wypowiadania na głos niektórych naszych marzeń.
Ta powieść to również obraz niezbyt poprawnych relacji jakie łączą siostry oraz prób ich poprawy przez jedną z nich.
Znajdziemy tu wspaniały przykład ojcowskiej i braterskiej bezinteresownej, oddanej miłości  - takiej pomimo wszystko...
Nie zabraknie również romantycznej miłości, która aby przetrwać będzie musiała stać się silniejsza od czarów, uroków, zazdrości i nieporozumień.

Na końcu książki znajduje się krótki, ciekawy wywiad z Victorią Connelly.
Pozostaje mi teraz mieć nadzieję, że kolejne Jej powieści zostaną wydane u nas w Polsce.
Chętnie bym po nie sięgnęła, bo bardzo spodobało mi się pióro autorki.

Jeśli chcecie się wybrać na Kethos wraz z Alice i Stellą - to nie zwlekajcie! Teraz jest na to najlepszy czas!

Gorąco polecam!

* cytat pochodzi z książki "Uważaj, o czym marzysz" Victorii Connelly, strona 201.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję

Wyzwanie: 

środa, 12 sierpnia 2015

Rok na przymusowym bezrobociu ("Kiedy cię poznałam" Cecelia Ahern)


"Kiedy cię poznałam"
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 6 maja 2015
Liczba stron: 416
Moja ocena: 6,5/10, czyli dobra z plusem


Cecelię Ahern do sławy wyniosła debiutancka powieść "PS. Kocham Cię" , na której postawie nakręcono cieszący się ogromnym powodzeniem film. Jej kolejne powieści urzekły czytelników w 46 krajach - tematyka tych książek trafia do serc odbiorców na wszystkich kontynentach, a ich łączny nakład przekroczył już 15 milionów egzemplarzy. Cecelia Ahern zajmuje się również pisaniem scenariuszy seriali telewizyjnych ; m.in. jest współautorką amerykańskiego hitu komediowego "Kim jest Samantha?"*


Jasmine - 33-letnia główna bohaterka, a także narratorka książki "Kiedy cię poznałam" zostaje zwolniona z pracy i przez najbliższe 12 miesięcy nie może podjąć zatrudnienia (warunek zawarty w jej umowie).

Co teraz będziesz robić z tym nadmiarem czasu? 

Jasmine: Będę odnawiać stare znajomości z koleżankami, bo przez dużą ilość pracy i nieustanny brak czasu zaniedbałam kontakty z nimi.

Dobry zamiar, ale nie na dłuższą metę, bo większość Twoich koleżanek jest w ciąży lub dopiero co urodziły i dlatego dostajesz dziesiątki próśb abyś została matką chrzestną ich dzieci.

Teraz trzeba ograniczyć te spotkania…

Co robić z pozostałym wolnym czasem?

Jasmine: Spotkania z siostrą i od czasu do czasu z ojcem oraz jego nową rodziną. 
Wiem, że siostra ma swoją pracę i pasje, a tata ma teraz swoją malutką, kochaną córeczkę którą się opiekuje… 

Rzeczywistość

Coraz więcej bezsennych (i samotnych) nocy i obserwowanie sąsiadów, których w większości znasz tylko z widzenia. Wcześniej było tylko przelotne spojrzenie w ich kierunku i krótkie „Dzień dobry” w biegu do pracy.

Widać powoli wkradające się w Twoje życie: bezczynność, przygnębienie, nuda, nuda i jeszcze raz nuda…
Brak konkretnych planów. 
Twoja samoocena z każdym dniem się obniża.

I coraz więcej myślisz o radiowym didżeju, którego nienawidzisz...
- bo kilka lat temu w swojej audycji obraził najbliższą w Twoim życiu osobę. Wiesz, że mówił o ogóle społeczeństwa, ale Ciebie to dotknęło najbardziej…;
- bo, on jest Twoim sąsiadem i to On nie daje Ci spać po nocach;
- bo wraca późno z pracy, pijany, awanturuje się, krzyczy i dobija się do drzwi swojego domu ponieważ nigdy nie ma kluczy (a może nie pamięta gdzie są?) 

Niespodziewanie jego świat też się wali. Też traci pracę. Żona zabiera dzieci i go opuszcza… 
I zaczyna Cię teraz zauważać, chce z Tobą porozmawiać.
Zgodzisz się na to? 

I co zrobisz z pozostałym wolnym czasem?

***

Ja zawsze z radością sięgam po każdą kolejną książką Cecelii Ahern. Do tej pory przeczytałam trzy. Tak, mogę to powiedzieć zostałam Jej wielką fanką. 
Charakteryzuje Ją: niesamowita lekkość pióra, precyzja w budowaniu fabuły i postaci oraz realność.
Dużo w Jej powieściach miłości, ale nie przesłodzonej - jest w niej odrobina smutku, żalu i goryczy.
W powieściach znajdziemy też dużo optymizmu i nadziei, które potrafią rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień. 
Nie zabraknie też przyjaźni, która pomaga przetrwać najtrudniejsze momenty… Czasem nawet wystarczy tylko sama świadomość, że jest ta osoba do której możemy się skierować w razie kłopotu.

To wszystko jest również w najnowszej powieści autorki noszącej tytuł „Kiedy cię poznałam”, którą w nietypowy sposób przedstawiłam Wam powyżej.

Mamy dwójkę bohaterów. Kobietę i mężczyznę. Sąsiadów. Łączy ich to, że nagle stają się bezrobotni i bez żadnych planów na przyszłość, a wizja nadmiaru czasu w ich przypadku może przerażać. 
Łączy ich też to, że od pewnego momentu mieszkają sami w swoich wielkich domach. 
Pomimo tego, że mają znajomych to najgorsze jest dla nich, że muszą wracać do cichego, pustego domu.
Tak dużo ich łączy, ale dzieli ich pewna zadra. 
.. bo jak można patrzeć w oczy osobie, której nie można znieść? 
Jak powiedzieć do niej choć jedno słowo bez podnoszenia głosu, gdy pojawia się przed drzwiami naszego domu?
I niestety nie da się przed nim ukryć, bo On wie że jesteśmy w budynku.

"Kiedy cię poznałam" odrobinę różni się od pozostałych powieści autorki, jakie miałam możliwość przeczytać. Mniej w niej miłości. Oczywiście jest, ale wkrada się raczej po kryjomu, bocznym torem, niezauważona. Przyznaję się, że spodziewałam się jej więcej – tytuł i okładka to sugerowała. 
Tutaj jednak prym wiedzie przyjaźń, a zaraz za nią odbudowanie i poprawa kontaktów z rodziną oraz rozmowa i wybaczanie.

Cecelia Ahern zwraca uwagę również na relacje sąsiedzkie. Należy dbać o to, aby były poprawne. Czasem wystarczy uśmiech, czy pozdrowienie. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziemy potrzebowali pomocnej dłoni sąsiadów. A może wśród nich znajdziemy najlepszych pod słońcem przyjaciół.

W książce pojawia się też PASJA, czyli zamiłowanie które dodaje naszemu życiu radości. 
To ona potraf sprawić, że nawet gdy jest bardzo źle wstajemy z łóżka.
W tej powieści bohaterka odkrywa swoje hobby, które całkowicie ją pochłania.

Autorka w swojej powieści przybliża nam więzi jakie łączą Jamine z najbliższą w jej życiu osobą. 
Jej niepełnosprawną siostrą - Heather.
Widzimy moc przywiązania i miłości siostrzanej. Obie się sobą opiekują. Dbają i troszczą się o siebie nawzajem. Każda na swój własny sposób. 
Ahern porusza w swojej powieści temat trudności jakie pojawiają się w ich relacji i w porozumiewaniu oraz pozwala nam szukać odpowiedzi w którym momencie może pojawić się szkodliwa nadopiekuńczość. 
I kiedy należy pozwolić na więcej samodzielności.

Podsumowując: „Kiedy cię poznałam” – to opis jednego pełnego roku bezrobotnej Jasmine. Kobiety, która pomimo trudnej sytuacji i początkowego przygnębienia zaczyna zmienić swoje życie. 
Dąży do tego, aby z optymizmem spoglądać w przyszłość. 
Pomagać jej w tym będę bliskie osoby, sąsiedzi oraz pasja, która dopiero teraz się u niej narodziła.
Książa daje nam nadzieję, że zawsze można zacząć wszystko od nowa.
Warto próbować, a się nie poddawać!

Książkę oczywiście polecam.
Dla fanów Cecelii Ahern to pozycja obowiązkowa! 

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Kiedy cię poznałam" Cecelia Ahern.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
    
Business & Culture - strategie i komunikacja
Wydawnictwu Akurat
Wyzwanie: 
Grunt to okładka

Zapraszam do udziału w konkursie z książką "Miłość na Bali" 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

# Z zapowiedzi, czyli najbliższe sierpniowe premiery książkowe

Najbliższe, ciekawie się zapowiadające sierpniowe premiery to:

11 sierpnia 2015


"Wspomnienie burzy"
Marcia Willett
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 320

Opis wydawcy

Clio, przyjeżdżając w odwiedziny do Hester, swojej matki chrzestnej, zatrzymuje się w Domu nad Mostem na obrzeżach Exmoor. Piękna, stojąca w odosobnieniu posiadłość, gdzie nieprzerwanie słychać kojący dźwięk strumienia, jest dla niej miejscem radosnych wspomnień z dzieciństwa. 
Ale Clio nie ma pojęcia, że tuż po drugiej wojnie światowej przydarzył się tu okryty tajemnicą wypadek, który odcisnął piętno na losach wszystkich mieszkańców Domu nad Mostem. 
W okolice Exmoor trafia także Jonah, młody mężczyzna związany z branżą filmową. Zaintrygowany wojennymi losami swej matki podąży śladami jej wspomnień, w których główną rolę odegrał Dom nad Mostem. Przypadkowe spotkanie Jonaha z Clio sprawi, że historia ożyje na nowo. 
Czy Clio i Jonah będą w stanie zrozumieć wydarzenia sprzed lat, gdy pośpiech i niepokój sprzyjały nieokiełznanym namiętnościom?
Tylko Hester, jedyna znająca prawdę mieszkanka Domu nad Mostem może zapobiec kolejnym nieszczęściom. Jaka będzie jej decyzja?

Emocjonalna, poruszająca, wspaniała! – „Daily Mail”


"Tam, gdzie rodzi się zazdrość"
Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 320
kontynuacja książki "Tam, gdzie rodzi się miłość" 

Opis wydawcy

Związek Darii i Marka z trudem można nazwać szczęśliwym. Młodzi małżonkowie nie darzą się nawzajem zaufaniem i boją się mówić wprost o swoich uczuciach. Marek, przekonany, że żona zgodziła się na ślub wyłącznie z rozsądku, po ściągnięciu jej do Krakowa wprost szaleje z zazdrości i strachu, że dziewczyna w końcu zdecyduje się go zostawić. 

W tym czasie Daria i jej brat zmagają się z wciąż żywymi demonami przeszłości. Choć wieloletni rywal ich ojca zginął, ktoś dowiedział się o wydarzeniach znad urwiska i teraz próbuje zaszantażować rodzeństwo. Okazuje się, że dawne urazy nie wygasły i tajemniczy wróg wciąż zrobi wszystko, aby zaszkodzić rodzinie Hajdukiewiczów. Jedynym ratunkiem dla Darii może okazać się jej mąż, tylko czy on jest jeszcze zainteresowany trwaniem ich związku?


"Wyspa"
Joanna Miszczuk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 432

Opis wydawcy

Kobiecość, fantazja i bogactwo postaci. 
Opowieść, która dowodzi, że wyobraźnia Joanny Miszczuk nie zna granic.

Maxime Dupont, francuska ciastkarka, dzięki swoim innym ukrytym talentom, prowadzi podwójne życie. 
Jej przeszłość naznaczona została cierpieniem: osierocona jako dziecko, ofiara przemocy jako nastolatka, brutalnie pozbawiona ukochanego. Już jako dorosła ujawnia w swej drugiej osobowości wielką siłę drzemiącą w kobiecej duszy. Czy to, kim jesteśmy, implikuje nasza przeszłość czy nasze decyzje?
Maxime w wyniku dramatycznych wydarzeń trafia na tajemnicza wyspę Lumię. Wyspa jest praktycznie odcięta od świata, ukryta tak, że nawet bliska Europa nie ma pojęcia o jej istnieniu. Mieszkańcy Lumii rozwijają cywilizację równoległą do naszej, jednak opartą na zupełnie innych podstawach – zarówno technologicznych, jak i moralnych.
Podobnie jak we wcześniejszych powieściach Miszczuk, w „Wyspie” jest wiele wątków 
historycznych i – oczywiście – silne kobiety.

*
Zaczęłam czytać - podoba mi się :)

12 sierpnia 2015


"450 stron"
Patrycja Gryciuk
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 416

Opis wydawcy

Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno…

W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę?

Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów.

Nieznane i fascynujące kobiece oblicze polskiego kryminału!


"Ekspozycja"
Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Trylogia z komisarzem Forstem / tom 1

Opis wydawcy

Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

13 sierpnia 2015


"Złączeni"
Carol Cassella
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 416

Opis wydawcy:

Do szpitala w Seattle trafia niezidentyfikowana kobieta – ofiara wypadku, którego sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Lekarze walczą o jej życie, ale mijają dni i nie zjawia się nikt, kto pomógłby ustalić jej tożsamość. Czuwa nad nią Charlotte, lekarka, której nie daje spokoju los pacjentki i która stopniowo odkrywa, że łączy je więcej, niż przypuszczała. Postanawia zgłębić zagadkę przeszłości tajemniczej kobiety, co doprowadzi do nieuchronnego zderzenia jej życia zawodowego z osobistym, a ceną prawdy może się okazać jej szczęście. 
Co to znaczy być lekarzem z powołania? Kto ma prawo decydować o dalszym życiu lub śmierci osoby w śpiączce? Czy da się całkiem oddzielić życie prywatne od zawodowego?

Carol Cassella napisała wyśmienitą powieść o miłości, genetyce, utracie i poszukiwaniu tożsamości. 
Stworzyła historię,która poruszy czytelników.
Kristin Hannah, pisarka

Fascynujące studium zderzenia prywatnego i zawodowego świata lekarki zaangażowanej w sprawę kobiety w śpiączce. Niezwykle wciągająca lektura.
Booklist

***
Która książka Was zainteresowała?
***

Zapraszam do udziału w konkursie z książką "Miłość na Bali" 

niedziela, 9 sierpnia 2015

"... jest ktoś, kto pragnie, żebyś umarła"* ("Widok z nieba" Clara Sánchez)

"Widok z nieba"
Autor: Clara Sánchez
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Data wydania: 1 lipca 2015
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Clara Sánchez to jedna z najpopularniejszych hiszpańskich pisarek, nazywana przez krytyków damą powieści psychologicznej. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków, są absolutnymi bestsellerami w Hiszpanii, Włoszech, Francji. „Widok z nieba" został nagrodzony najważniejszą hiszpańską nagrodą literacką Premio Planeta.**

Clara Sánchez to pisarka której książki stały się bestsellerami w Hiszpanii, Włoszech i Francji. Głośno jest o niej również w Polsce. Nie miałam wcześniej okazji zapoznać się z twórczością tej autorki.
Teraz zdecydowałam się to zmienić. Przekonał mnie opis książki "Widok z nieba", który bardzo mnie zainteresował, a dodatkowo napis który jest umieszczony na jej okładce głoszący, że książka otrzymała PREMIO PLANETA 2013, czyli największą hiszpańską nagrodę literacką - a to oczywiście sprawiło, że miałam wobec tej powieści wysokie wymagania.

Patricii głównej bohaterce powieście wydaje się, że szczęście jej sprzyja. Ma wymarzoną pracę, cały czas odnosi sukcesy na tym polu. Ma też idealnego, przystojnego, kochającego męża.
Pewnego dnia podczas lotu samolotem jedna z kobiet mówi jej, że w jej otoczeniu znajduje się osoba która jest wobec niej wrogo nastawiona i pragnie jej śmierci. Ale nic więcej nie jest w stanie jej powiedzieć. Młoda modelka raczej się tym nie przejęła, a po powrocie do domu o tym zapomina.
Jednak po pewnym czasie w jej życiu zaczyna pojawiać się coraz więcej dziwnych, trudnych do wytłumaczenia wypadków. Wtedy przypomina sobie o Vivianie - przypadkowo spotkanej kobiecie, która jej to przepowiedziała. Decyduje się ją odnaleźć.
Czy ona będzie potrafiła jej pomóc i znaleźć odpowiedź na pytanie: kto czyha na jej życie?

Autorka w swojej powieści oddała głos Patricii, która staje się pierwszoosobową narratorką. Bohaterka szczerze ukazuje nami świat modelingu. Przedstawia swoją własną drogę robienia kariery. Z jej opowieści wyłaniają się różnice między jej życiem sprzed, a tym po spotkaniu Viviany. Wcześniej miała wszystko czego tylko zapragnęła, uważała się za wielką szczęściarę i wierzyła, że tak będzie już zawsze, a tu nagle wielkie bach! Wszytko się zmienia!  Dopada ją chwilowy paraliż na scenie, czuje że mogła zginąć pod kołami rozpędzonego samochodu... A to tylko dwa z kilku zagrożeń, których doświadcza...
Któż z nas by się nie przestraszył?
Ja na miejscu modelki też byłabym przerażona. Podziwiam ją za to, że chcąc odkryć tożsamość osoby jej nieżyczliwej - potrafi przed innymi zachować zimną krew... Nie wiem, czy mi by się to udało. Ale modelka za to staje się bardziej czujna. Dokładnie wszystko obserwuje, analizuje i sięga pamięcią wstecz...
Clara Sánchez wspaniale odsłoniła przed nami zachodzące u bohaterki zmiany w postrzeganiu osób, które zna. Widzimy to zaufanie, którym ich darzyła stopniowo coraz bardziej malejące.

Moją dużą ciekawość poza główną bohaterką wzbudziła również postać tajemniczej Viviany, która pojawia się już na pierwszych stronach powieści i to ona potrafi najbardziej namieszać. To ona była pierwszą przyczyną mętliku w głowie Patricii. Gdyby nie jej słowa - nie byłoby przecież żadnych późniejszych domysłów i obwiniania innych o to, że pragną zguby narratorki.
Kilka wypadków, które mogły być przecież tylko nieszczęśliwymi przypadkami, a modelka od  razu kieruje swoje kroki właśnie do Viviany.
Podczas pierwszego spotkania w samolocie kobiety dobrze się dogadują, a dopiero podczas turbulencji pojawia się przeczucie, czy też wizja. To dopiero w momencie największego strachu odkrywa przed Patricią niebezpieczną prawdę, nie zdradzając przy tym za wiele.
A później ma już wobec niej tylko duże wymagania. Za swoje doradztwo żąda między innymi kolosalnych kwot....
Kim ona jest? Czy można jej wierzyć?

"Widok z nieba" to bardzo dobrze przedstawiony psychologiczny portret kobiety, która dopiero dzięki słowom nieznajomej kobiety zaczyna dostrzegać rysy we własnym życiu, postępowaniu i ocenianiu ludzi. To spotkanie i późniejsze wydarzenia otwierają jej oczy. Wszystko według niej było wcześniej idealne. Zatraciła się w poglądzie, że jej się należy wszystko najlepsze, najpiękniejsze, najprzyjemniejsze. I do tego dążyła. Wierzyła w swoje olbrzymie szczęście. Dopiero teraz widać, że nie tylko ono przysłużyło się do tego co potrafiła osiągnąć - liczyła się również jej ciężka praca.
Ta powieść przypomina nam, że osoby którym bezgranicznie ufamy mogą nas kłamać, oszukiwać i wykorzystywać. To własnie cios od nich będzie najbardziej bolesny.
A ci, których nie darzymy sympatią mogą okazać się naszymi najlepszymi przyjaciółmi jeśli im na to pozwolimy.

"Widok z nieba" to lektura, która mnie całkowicie wciągnęła na kilka godzin. Pragnęłam jak najszybciej odkryć, czy groźne wypadki są tyko przypadkowe. Czy jednak jest ktoś, kto bardzo źle życzy Patricii? A jeśli tak, to kto to jest?
Jeśli również chcecie się tego dowiedzieć to zachęcam Was do sięgnięcia po książkę Clary Sánchez.

Czytając tę powieść na pewno nie będziecie się nudzić.
Polecam!

* cytat pochodzi z książki "Widok z nieba" Clara Sánchez, strona 15.
** informacja zaczerpnięta z http://www.wydawnictwoznak.pl/


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Znak Literanova

***

Zapraszam Was do udziału w konkursie z książką "Miłość na Bali" 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Kolejne śledztwo - tym razem z niemowlakiem na rękach ("Łatwo przyszło, łatwo poszło" Charlaine Harris)


"Łatwo przyszło, łatwo poszło"
Autor: Charlaine Harris
Wydawnictwo: Replika
Seria wydawnicza: Aurora Teagarden / część VI
Data wydania: 28 kwietnia 2015
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra


Charlaine Harris (ur. 1951) - bestsellerowa pisarka, autorka słynnego cyklu o Sookie Stackhouse, na podstawie którego HBO nakręciło popularny serial "Czysta krew" . Zanim zaczęła pisać powieści, tworzyła poezje, a następnie sztuki teatralne. 
Jej książki sprzedają się w milionowych nakładach na całym świecie. 
Charlaine Harris mieszka w Arkansas wraz z mężem i trójką dzieci.*

Moje kolejne spotkanie z Aurorą Teagarden uważam za bardzo udane. 
"Łatwo przyszło, łatwo poszło" jest to 6 tom serii ( do tej pory przeczytałam trzy ostatnie) o losach charakternej bibliotekarki, która uwielbia rozwiązywać zagadki kryminalne jakie pojawiają się na jej horyzoncie. 
Kobieta angażuje się w sprawy całą sobą, często nie patrząc na swoje bezpieczeństwo. 
Wszystko widzimy jej oczami, bo to ona jest pierwszoosobową narratorką. 
Dzięki temu poza prywatnym śledztwem w którym uczestniczymy, możemy również poznać jej życie prywatne. 
Jej miłości, przyjaźnie, radości, smutki, dylematy, ale także pracę. 
A znaleźć się w bibliotece choć na chwilę i gdy to ma miejsce tylko w powieści - któż z Was by nie chciał?
Chyba w dużym stopniu właśnie ze względu na jej profesje: zarówno bibliotekarz jak i detektyw (amator) - tak bardzo ją polubiłam, bo sama kiedyś chciałam pracować w tych właśnie zawodach.
I dlatego po każdej przeczytanej części bardzo tęsknię i nie mogę doczekać się kolejnej.

Wracając do najnowszego tomu:
W miasteczku Lawrenceton wreszcie nastał spokój, nie ma żadnych nowych doniesień policyjnych.
Nawet Aurora potrafi stopniowo do tego przywyknąć choć o wiele bardziej lubi być w ruchu. 
Jej czujność została uśpiona dlatego, gdy niespodziewanie w jej domu pojawia się siostrzenica jej męża nie widzi w tym niczego dziwnego.
A przyjechała ona w odwiedziny z maleństwem, o którego istnieniu nikt wcześniej nie słyszał....

Gdy wracają z mężem z zaplanowanej wcześniej kolacji u znajomych nie zastają Reginy, ale pozostawiła ona u nich swoje dziecko, maleńkiego Haydena.
A w swoim salonie znajdują ciało martwego lubego kobiety i mężczyznę, który podaje się za przyjaciela rodziny Reginy.
Zarzeka, że nie wie co się tutaj zdarzyło...
Jest wstrząśnięty śmiercią swojego kolegi...
Ale czy mówi prawdę?

Aby oddać dziecko pod opiekę Reginy lub dziadków (jeśli nie znajdą kobiety) i dowiedzieć się co się naprawdę wydarzyło wybierają się w podróż w rodzinne strony Martina i Reginy.
A tutaj czekać na nich będzie wiele niespodzianek i jeszcze więcej niebezpieczeństw...

Tym razem Roe bardzo chce poznać mordercę, który zaatakował w jej domu; ale nie jest to takie proste, bo przed nią kolejne wyzwanie - musi przejść błyskawiczny kurs opieki nad niemowlęciem. 

Wyjątkowo ta historia ma bardzo smutne, ale też zaskakujące zakończenie.
A ja tak jak przy poprzednich częściach niecierpliwie czekam na nowy tom.
Wspomnę jeszcze o tym, że można je też czytać poza kolejnością, bo każdy z nich ukazuje odrębnie prowadzone śledztwo.

Pani Harris w  "Łatwo przyszło, łatwo poszło" stworzyła ciekawą intrygę oraz zbudowała akcję, która wciąga czytelnika.
A wszystko to dzieje się w zasypanym śniegiem Ohio.
Ta lektura jest idealna dla lubiących kryminalne akcenty z nutką humoru oraz mrozem i śniegiem dla ochłody.

* informacja pochodzi z okładki książki "Z jasnego nieba" Charlaine Harris.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika


Zapraszam Was do udziału w konkursie z książką "Miłość na Bali"