wtorek, 28 kwietnia 2015

Rozdawajka pourodzinowa :)


Dzisiaj na blogu obiecana rozdawajka pourodzinowa 
( od 2 dni mam więcej latek ;) )
z piękną magnetyczną zakładką.

ZASADY UDZIAŁU W ROZDAWAJCE:

1. Miło mi będzie jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga i / lub polubisz ŻYĆ NADAL Z PASJĄ na facebooku.

2. Miło mi będzie jeśli umieścisz podlinkowany baner konkursowy na swoim blogu / google +; a jeśli nie posiadasz bloga to na swoim profilu na facebooku.

3. Odpowiedz na pytanie:     Czy czytałaś / czytałeś już książki Danielle Steel? 
                                                             (jeśli tak, to możesz podać tytuł)

Można się zgłaszać do konkursu w komentarzu na blogu lub 

na fanpage'u ŻYĆ NADAL Z PASJĄ (pod "przypiętym" postem)!

4. Każdy uczestnik może się zgłosić do konkursu tylko raz.
5. Proszę podać swój adres e-mail. 

6. Konkurs trwa od 28.04.2015 r. do 19.05.2015 r. do godz. 23:59.

7. W konkursie wygrywa jedna osoba 
(chyba, że zgłoszeń będzie bardzo, bardzo, bardzo dużo - to laureatów będzie dwóch :) )
8. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
9. Nie odpowiadam za zgubienie i niedostarczenie przesyłki przez Pocztę Polską.
10. Wyniki konkursu pojawią się najpóźniej do 5 dni od momentu zakończenia konkursu.
11. Na dane do wysyłki laureata konkursu będę czekać 2 dni od momentu ogłoszenia wyników.
12. Zastrzegam możliwość odwołania konkursu ze względu na małą ilość zgłoszeń.

Przykładowy wzór zgłoszenia: 
Zgłaszam się
Odpowiedź na pytanie konkursowe:
E-mail:
(jeśli obserwujesz bloga i udostępniasz baner to proszę o informację)

Wszystkim życzę powodzenia!

piątek, 24 kwietnia 2015

Wyniki konkursu z książką "Maszynopis z Kawonu"


Czas ogłosić wyniki konkursu z książką "Maszynopis z Kawonu"  
Fundatorem nagród jest autor książki - Tomasz Kowalczyk

Wszystkim dziękuję za udział w konkursie. 

Zwycięzcami zostają:

- Paulina S.
i
 Emilka Zdunek

Serdecznie gratuluję!
Proszę o przesłanie danych do wysyłki
(na wiadomości od Was będę czekać przez dwa dni)

PS. Wkrótce pojawi się konkurs z magnetyczną zakładką - mam nadzieję, że Was zainteresuje.
Pozdrawiam

wtorek, 21 kwietnia 2015

"Przyjaciele zwierząt" Anton Marklund


"Przyjaciele zwierząt"
Autor: Anton Marklund
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 314
Moja ocenia: 8/10, czyli rewelacyjna

Anton Marklund urodził się w małej wiosce w Szwecji, w rejonie miasta Skellefteå. Od kilkunastu lat mieszka w Umeå. Inspiracją do napisania książki "Przyjaciele zwierząt" stało się jego kilkuletnie doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. "Przyjaciele zwierząt" to jego debiutancka powieść, która bardzo dobrze została przyjęta przez szwedzkich krytyków i czytelników.*


Po książkę "Przyjaciele zwierząt" Antona Marklunda sięgałam zarówno z wielkim zainteresowaniem, ale także z małymi obawami. Bardzo lubię literaturę skandynawską, ale gatunek który najczęściej trafia w moje ręce to jednak kryminał. A powieść Antona Marklunda miała poruszać w swojej treści temat autyzmu.
Dla mnie bardzo ważny... Kilka lat temu podczas studiów odbyłam praktykę w ośrodku dla dzieci autystycznych. Byłam tam tylko dwa razy. Jak dla mnie liczba godzin praktycznych przeznaczona na tę akurat placówkę była zbyt mała. Bardzo chciałam zostać tam wolontariuszem. Niestety mieli już komplet pracowników, a także wolontariuszy. A szkoda...

W powieści "Przyjaciele zwierząt" mamy trzech głównych bohaterów Johannesa, jego mamę i tatę. Każdy z nich jest narratorem tej opowieści. Autor daje szansę każdemu z nich przedstawić swoją wersję wydarzeń. Naprzemiennie dzielą się z nami swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami.
Johannes jest siedemnastoletnim autystycznym chłopcem. Nie lubi sportu. Dla niego "rutyna jest ważniejsza niż rezultat".** Różni się od swoich rówieśników wyglądem. Jest wysoki i ma kilka kilogramów więcej. Ma zawsze równo, króciutko przystrzyżone włosy - o co dba jego ojciec. Koledzy zauważają chłopca tylko wtedy, gdy jest im do czegoś potrzebny. A on tak bardzo pragnie ich uwagi i akceptacji dlatego często (zawsze wtedy, gdy się do niego zgłoszą) spełnia ich prośby nie widząc, że jest przez nich wykorzystywany.
Mona - mama chłopca. Kobieta bardzo wrażliwa. Opiekuńcza i dbająca o rodzinę. Kocha swojego syna. Wspiera go i stara się go zrozumieć, a także dobrze wychować zapewniając mu jak najwięcej miłości, bezpieczeństwa i wsparcia.
Lennart - ojciec chłopca. Sprawia wrażenie surowego, ale pod chłodną otoczką to dobry, pełen empatii człowiek. Reaguje na krzywdę innych.

"Nie wiem, co czułem. Czy byłem smutny, czy wściekły.
Złość i smutek czasem wydają się podobne, w ten sam sposób drapią w piersi.
Albo tak często odczuwa się je jednocześnie, że zaczęły się już mieszać."**

Strömfors pod Boliden - małe miasteczko, mała społeczność. Pozornie można byłoby tutaj spokojnie żyć, a jednak: jest szkoła, która w chwili obecnej nie posiada nauczyciela wspomagającego, który mógłby pracować i pomagać w nauce Johannesowi (a także byłby wsparciem dla jego rodziców) oraz są dzieci, które nie tolerują odmienności. Chłopiec czuje się przez nie odrzucony, osamotniony. Nie ma żadnego przyjaciela. 
To rodzice i dziadek, który zamieszkuje nieopodal zapewniają mu rozrywkę, rozmawiają, tłumaczą oraz pokazują różnice między tym co jest dobre, a tym co złe. Ale najczęściej o tym, że postąpił niewłaściwie dowiaduje się, gdy już dokona niecnego czynu. W wielu niewyuczonych sytuacjach chłopiec nie potrafi samodzielnie rozróżnić właściwego zachowania od niewłaściwego. Chłopiec jest bardzo ufny i chce mieć kolegów dlatego słucha każdego dziecka, które się do niego zwróci. Jednak one rozmawiają z Johannesem tylko wtedy, gdy chcą się pośmiać i to on ma wykonywać ich polecenia. Tym samym wina zawsze spada na chłopca...

W lekturze nie brakuje skandynawskiego przygnębiającego, melancholijnego klimatu - bo już od pierwszych stron odczułam, że doszło do jakiegoś nieszczęścia... I ta aura unosi się nad całą powieścią. Charakterystyczne nieśpieszne tempo. Zazwyczaj tajemnice chciałoby się odkryć od razu, ale w tym przypadku chciałam, aby to nastąpiło jak najpóźniej - pozostawiając mnie jak najdłużej w stanie niepewności i zadumy tym samym dając mi czas zaobserwować relacje jakie łączą członków tejże rodziny. Chciałam zobaczyć metody wychowawcze jakie stosują rodzice autystycznego chłopca oraz ich zwykłą codzienność. Trudności z jakimi muszą się zmierzyć i to jak sobie z nimi radzą. Wszystko to czego oczekiwałam otrzymałam i to z nawiązką.
Kilkakrotnie pojawiające się retrospekcje w opowieściach bohaterów pozwalają nam w pełni zrozumieć jak doszło do każdego kluczowego dla tej rodziny wydarzenia. 
Czas, miejsca, decyzje i działania podjęte w ułamkach sekundy, a także przedmioty oraz zwierzęta odgrywają w tym dramacie główną, znacząc rolę. 
Brawo dla autora za precyzyjne i dokładne połączenie zdarzeń z przeszłości, które wpływają i wyjaśniają teraźniejszość bohaterów.
Zakończenie powieści choć mocne i wstrząsające - zmusza czytelnika do głębokiej refleksji...

Lektura "Przyjaciele zwierząt" zrobiła na mnie ogromne wrażenie, chwytając mocno za serce... 
Wiem, że pozostanie w mojej pamięci na długo. I na pewno jeszcze do niej wrócę.
Wspaniała okładka. Minimalizm w twardej oprawie (w rzeczywistości prezentuje się lepiej niż na zdjęciu) idealnie współgra z fabułą powieści.

Książka "Przyjaciele zwierząt" Antona Marklunda pojawiła się na naszym rynku w kwietniu, czyli w miesiącu w którym przypada Światowy Dzień Świadomości Autyzmu (2 kwiecień). 
Cieszę się, że dzięki Wydawnictwu Czwarta Strona ta powieść została przetłumaczona i wydana - bo jest to niezwykle cenna lektura, która pozwala ujrzeć czytelnikowi jak odbiera świat autystyczne dziecko.
A także pozwala zrozumieć jego najbliższych - którzy choć nie wiem jak bardzo by się starali też mogą popełniać błędy - bo są przecież tylko ludźmi...

Kilkuletnie doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie pozwoliło autorowi wnieść do tej książki dużo realizmu.
Zachęcam Was abyście poświęcili tej powieści trochę czasu, bo naprawdę warto!

* informacja zaczerpnięta ze strony http://czwartastrona.pl/autorzy/anton-marklund/
** cytaty pochodzą z książki "Przyjaciele zwierząt" Anton Marklund, kolejno strony nr 14 i 221

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję 

Przypominam o trwającym 
do 21.04.15 r. konkursie

sobota, 18 kwietnia 2015

Niebezpieczna choroba ("Nie waż się!" Jolanta Czarkwiani)


"Nie waż się!"
Autor: Jolanta Czarkwiani
Wydawnictwo: Black Publishing
Data wydania: 18 marca 2015
Liczba stron: 320
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Jolanta Czarkwiani urodziła się w 1961 roku, jest lekarzem, mieszka i pracuje w Warszawie. Ma dwie córki - jedna doktoryzuje się w dziedzinie genetyki w Londynie, a druga studiuje anglistykę w Warszawie. Uwielbia książki, filmy, podróże i rozmowy do rana z przyjaciółmi.*

Czytając opis książki "Nie waż się!" moją uwagę przykuło słowo "anoreksja". Bardzo delikatny i trudny temat z którym zetknęłam się na studiach kilka lat temu. Literatura naukowa przybliżyła mi wtedy tę chorobę. W międzyczasie miałam możliwość obejrzeć programy na autentycznych wydarzeniach przedstawiające ludzi, którzy się z nią zmagali. 
Nie mogło być inaczej - książka "Nie waż się!" musiała znaleźć się w moich rękach, bo byłam ciekawa jak pani Jolanta Czarkwiani ukaże "uzależnienie od niejedzenia" w swojej powieści. 

Głównymi bohaterkami książki są dwie przyjaciółki: Brygida i Agata. Obie spełniają się zawodowo. Pierwsza z nich jest tłumaczką, a druga dyrektorem finansowym w dużej firmie. Żadna z nich do tej pory nie poznała mężczyzny z którym chciałaby spędzić resztę życia. 

Dwie kobiety, ale tylko jedna z nich jest narratorem całej opowieści. To Brygida ukazuje nam wydarzenia, które miały miejsce. To ona zauważa, że z Agatą zaczyna dziać się coś złego. Próbuje dociekać i rozmawiać na ten temat z przyjaciółką, jednak ta zaprzecza i zapewnia ją, że wszystko jest w porządku.
Brygida jednak się nie poddaje. Stara się być blisko, obserwuje ją i chce jej pomóc choć początkowo raczej nieporadnie, bo nie wie co jej dolega. Agata przez którą teraz przemawia zdradliwa dolegliwość - nie widzi problemu i bagatelizuje swój pogarszający się stan zdrowia. Jej waga coraz bardziej spada, a ona nadal nie jest zadowolona ze swojego wyglądu i nadal chce go "poprawiać" - ograniczając jedzenie. Stawanie na wadze stało się jej obsesją...
Nawet jej ciąża jest ledwo zauważalna...
Poza tym jest bardzo ambitna, pnie się po drabinie kariery. Praca jest dla niej najważniejsza. Kobieta cały czas jest w biegu.

Podoba mi się, że cała historia spisana jest w formie pamiętnika prowadzonego przez kilka lat, podzielonego na rozdziały, które posiadają tytuły. Przy każdym z nich wskazana jest dokładna data i waga Agaty. W swoich zapiskach Brygida wiele razy zwraca się bezpośrednio do nas czytelników. Jej wypowiedzi są pełne emocji.
Styl autorki już od pierwszych stron - całkowicie mnie wciągnął.

"Nie waż się!" - jest bardzo wartościową lekturą, obok której nie powinniście przejeść obojętnie.
Może powiecie, że książka wygląda niepozornie i że jest to debiut.
Tak jest to debiut, ale bardzo dobrze napisany i najważniejsze: niosący w sobie ważny przekaz.
Uświadamia nam że anoreksja może dopaść każdego, nie tylko młode dziewczyny - jak się powszechnie uważa, ale także ludzi dojrzałych, na wysokich i dobrze płatnych stanowiskach. Książka ukazuje nam przebieg tej dolegliwości i istotne zadania jakie stają przed najbliższymi chorego. To oni powinni zwrócić uwagę na zachowanie anorektyka, który postrzega siebie zupełnie inaczej niż wygląda w rzeczywistości. To właśnie rodzina i prawdziwi przyjaciele powinni stać się wtedy jego oczami!
Nie wolno bagatelizować problemu tylko przede wszystkim dużo rozmawiać oraz namawiać go do leczenia i podjęcia terapii. Na które jednak sam musi wyrazić zgodę.

W powieści  Jolanty Czarkwiani ujrzycie również moc kobiecej przyjaźni; nadzieję, której nie wolno nigdy tracić; siłę, która pozwala nam przezwyciężać trudności; miłość, która dodaje skrzydeł; próby zbudowania po latach dobrej więzi między matką i córką. A wszystko to wzbogacone jest ploteczkami, humorem, radościami i smutkami bohaterów oraz ich mrocznymi sekretami sprzed lat.

W jednym z wywiadów w którym brałam udział - Jolanta Czarkwiani wspomniała, że ma przyjaciółkę cierpiącą na anoreksję.
Chyba nie muszę Was więcej przekonywać, abyście sięgnęli po Jej książkę!
Szczerze polecam!

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Nie waż się!" Jolanta Czarkwiani



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
 http://blackpublishing.pl/

środa, 15 kwietnia 2015

Na krawędzi ("Biorąc oddech" Rebecca Donovan)


"Biorąc oddech"
Autor: Rebecca Donovan
Wydawnictwo: Feeria
Seria: Oddechy / tom III
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 488
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Rebecca Donovan - jest absolwentką Uniwersytetu Missouri - Columbia. Mieszka wraz z synem w spokojnym miasteczku w stanie Massechusetts. Uwielbia wszystko, co czyni życie możliwym, jest wielbicielką muzyki, chciałaby spróbować wszystkiego chociaż raz. *

W recenzji pierwszej części trylogii "Oddechy" wspomniałam, że rzadko sięgam po powieści w których głównymi bohaterami są nastolatkowie i ich życie. Jednak postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi serii pani Donovan, który nosi tytuł "Powód by oddychać" i przyznaję że przepadłam - tym samym wpadając w sidła emocjonalnej pułapki, a potem to już tylko odliczałam dni do premiery drugiej, a później do trzeciej części - którą właśnie teraz przeczytałam.
Troszkę szkoda, że już rozstaję się z Emmą Thomas - główną bohaterką tego cyklu wydawniczego. 
Dziewczyna w swoim bardzo młodym wieku przeżyła wiele nieprzyjemnych i traumatycznych zdarzeń, które bez przerwy wracają do niej we wspomnieniach. 

W pierwszej części byliśmy niemymi świadkami stosowanej wobec niej przemocy fizycznej i psychicznej przez jej ciotkę - jakby na to patrząc bliską osobę, która powinna się nią opiekować, wspierać i dawać poczucie bezpieczeństwo. Drugi tom przybliżył nam uzależnienie od alkoholu oraz rozchwianie emocjonalne na które cierpiała jej matka - która pomimo prób nie potrafiła zapewnić jej domu pełnego miłości i zrozumienia.

Trzeci tom różni się od poprzednich tym, że zagrożenie burzące spokój nastolatki nie pochodzi z zewnątrz i nie jest widoczne gołym okiem tak jak agresja, czy alkoholizm najbliższych, ale niszczy dziewczynę od wewnątrz - jest to skutek przerażającej przeszłości, która pozostawiła bolesne urazy. Rany na ciele już się wygoiły, ale pozostały ślady na jej psychice.

Emma w tej części będzie się starać uleczyć to udręczenie kilkakrotnie stając "na krawędzi". Między innymi będzie szukać ukojenia w kieliszku biorąc przykład z mamy, ale także skacząc do wody z miejsc w których nie jest to wskazane. 
Według niej te odważne i niesamowicie ryzykowane działania mają ją wyrwać z matni w której się znalazła. Postępuje pod wpływem impulsu - nie myśląc o konsekwencjach tych czynów...

Powieść zaczyna w chwili, gdy minęło 1,5 roku od wydarzeń z drugiego tomu. U boku Emmy pojawili się zupełni nowi znajomi. Przeniosła się do miejsca o którym zawsze marzyła. 
Z Evanem się rozstała, a Sara dość często ją opuszcza, bo podróżuje po świecie. 
Na horyzoncie pojawia się chłopak, który jest nią bardzo zainteresowany. Wspólnie imprezują i coraz bardziej się do siebie zbliżają. Choć dziewczyna w przeciwieństwie do chłopaka nie angażuje się w pełni w związek, który tworzą.

Dziwnym zbiegiem okoliczności i to dość często (a przecież Emily jest daleko od miejsca, w którym się wychowywała) trafia  na przyjaciół chłopaków, którzy odegrali w jej życiu ważną rolę. Tym samym (co było trochę do przewidzenia) zjawia się również Evan.
Od tego momentu autorka dała mu głos. To już nie tylko Emma będzie narratorką, ale również Evan. Ciekawy zabieg - dzięki któremu możemy również ujrzeć jego spojrzenie na ciąg wydarzeń oraz zrozumieć, co odczuwa. Ich pierwszoosobowa narracja jest prowadzona naprzemiennie.

Czy Emma znajdzie złoty środek, który pomoże jej poradzić sobie z trudną przeszłością, która cały czas daje o sobie znać? Czy zdecyduje się na szczerą i poważną rozmowę z Evanem? I czy wreszcie odnajdzie szczęście?
Odpowiedzi na te pytania uzyskacie sięgając po powieść "Biorąc oddech".

Rebecca Donovan w tej części jak i dwóch pozostałych zaserwowała mi dużą ilość przeróżnych emocji. Martwiłam się o Emmę. Odczuwałam jej lęk, smutek, ale także małe radości. Cały czas trzymałam za nią kciuki, aby wreszcie jej trudna sytuacja się poprawiła.

Autorka poza przedstawieniem w trylogii życia młodzieży, ich pierwszych miłości, wchodzenia w okres dojrzewania porusza również trudne tematy, o których powinno się więcej mówić i pisać... Ukazuje skutki wychowania w rodzinie dysfunkcjonalnej z dużymi problemami, gdzie brakuje bezpieczeństwa i miłości, i gdzie przemoc oraz picie alkoholu jest na porządku dziennym. Takie dziecko żyje w ciągłym strachu, a jego cierpienie nie kończy się w chwili gdy dorośnie, czy opuści dom. Boryka się z nim nadal, cały czas szukając antidotum na ten wewnętrzny ból.
Tacy przyjaciele jakich znalazła Emma - to prawdziwy skarb i ogromne wsparcie. Podziwiam tę ich bezinteresowną pomoc, której jej udzielali. Bez nich byłoby jej naprawdę ciężko...

Krótko mówiąc: Cała trylogia "Oddechy" - trzyma wysoki poziom!
A książki polecam nie tylko młodym czytelnikom, ale również tym troszkę starszym.

* informacja zaczerpnięta z książki "Biorąc oddech" Rebecca Donovan


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
http://wydawnictwofeeria.pl/pl/
Wyzwania:
"Pod hasłem"
Grunt to okładka

Przypominam o trwającym 
do 21.04.15 r. konkursie

niedziela, 12 kwietnia 2015

Bolesne rozstanie ("W cieniu" A.S.A. Harrison)


"W cieniu"
Autor: A.S.A. Harrison
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 12 stycznia 2015
Liczba stron: 352
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

A.S.A. Harrison (właśc. Susan Harrison; ur. 1948, zm. 14 kwietnia 2013) – pisarka i artystka kanadyjska.
Harrison w latach sześćdziesiątych zajmowała się sztuką performance, współpracując z Margaret Dragu. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pracowała jako zecer dla Toronto Sun i Gandalph Graphics. Przez następne lata pracowała jako redaktor, m.in. dla C Magazine.
W 1974 pod pseudonimem A.S.A. Harrison wydała Orgasms, pionierski zbiór wywiadów z kobietami.
"W cieniu" było jej debiutancką powieścią, przetłumaczoną na 27 języków. Niedługo przed jej publikacją zmarła na raka. Przed śmiercią pracowała nad kolejnym thrillerem psychologicznym.
Żyła w Toronto, jej mężem był John Massey, artysta sztuk wizualnych.*

Okładka powieści "W cieniu" informuje nas, że jest to thriller. Jak zapewne wiecie jest to jeden z moich ulubionych gatunków dlatego ta książka musiała znaleźć się w moich rękach.  
Jednak już na wstępie uprzedzę Was, że ta powieść nie należy do rasowych thrillerów. Nie odnajdziecie tutaj szybkiej akcji, ani opisów brutalnej zbrodni, które spowodowałyby że na Waszej skórze pojawią się ciarki. Nie będziecie też wspólnie z inspektorami policji poszukiwać mordercy. Nie ma napięcia, ani momentów niepewności. 
Jeśli właśnie tego oczekujecie sięgając po thriller to ta książka może Was rozczarować.
Książka A.S.A. Harrison zdecydowanie różni się od powieści "Zanim zasnę" S. J. Watsona do której została porównana.

"W cieniu" to thriller psychologiczny, ale z większym akcentem na słowo "psychologiczny". Dorzuciłabym jeszcze, że ta powieść mieści się w ramach dramatu
Powolne, ospałe tempo, które ukazuje relacje partnerskie.
Dwójka głównych bohaterów. Ona i On. Są razem od dwudziestu lat. Stwarzają wrażenie jakby od zawsze byli małżeństwem - ale w rzeczywistości żyją bez ślubu. 
Jodi dba o dom i o swoją drugą połówkę. Zawsze na stole jest posiłek, gdy Todd wraca do domu z pracy. On zawsze zapracowany, często spóźnia się na kolację, bo to niby obowiązki zawodowe go zatrzymały. I tak mija dzień za dniem. Pozornie ich związek ma się świetnie. Tak też postrzegą to ich znajomi. Ale, gdy przyjrzymy się im bliżej wchodząc do ich domu to ujrzymy rysy - które oboje starają się maskować. Ona wie o zdradach lubego, ale utrzymuje to w tajemnicy. Jemu zależy na niej, ale potrzebuje czasami pewnego urozmaicenia - przygód na jedną noc. Ona godzi się na to, byle tylko wracał do niej, bo nie chce poczuć się odtrącona, porzucona i samotna. Nie chce, aby tak ją postrzegano i litowano się nad nią. On nie ma zamiaru jej opuszczać, ale w pewniej chwili wszystko się komplikuje. Jedna z jego panienek zachodzi w ciążę. Zmusza go do tego, aby opuścił Jodi...
To jest dla kobiety wstrząs. Jej bezpieczne dotychczasowe życie rozsypuje się na kawałki. A w momencie, gdy dowiaduje się, że straci dom bo Todd  może zmienić testament - decyduje się na krok, który wcześniej nigdy nie przyszedłby jej do głowy... Chce się pozbyć "kłopotu"...

Czytając powieść "W cieniu" jesteśmy świadkami iluzji jaką dwójka ludzi potrafiła stworzyć żyjąc kilkanaście lat pod tym samym dachem. Ludzi, których połączyła prawdziwa miłość. Zdecydowali się na związek, gdzie szczera rozmowa, zaufanie i wierność to podstawa.
Ale czy bez wypowiedzenia przysięgi małżeńskiej żadne reguły ich nie obowiązują?
Jodi i Todd będąc ze sobą nauczyli się przybierać pewnego rodzaju maski, aby było im łatwiej - bo nie chcą się wzajemnie ranić.
Początkowo to co jest niewygodne, niewłaściwe i to co mogłoby zaboleć najbardziej zostaje zamiecione pod przysłowiowy dywan. Nie ma tematu, nie ma rozmowy, wyjaśnień - po prostu nie ma problemu. 
Większość kobiet w momencie, gdy dowiaduje się, że ukochany je zdradza to na to reagują: krzykiem, gniewem, natychmiastową zemstą, czy też trzaśnięciem drzwiami i opuszczeniem partnera. A Jodi nie robi nic z tych rzeczy. Nic nie mówi tym samym dając mu ciche pozwolenie na takie zachowanie w przyszłości. Chce tylko, aby później do niej wracał. Obawia się zmian. Przeraża ją samotność. 
Patrząc z perspektywy faceta taka kobieta to skarb. Godzi się na jego wybryki, cały czas troszcząc się i dbając o niego.
A jednak w pewnej chwili sam wszystko zepsuł wiążąc się z o wiele młodszą partnerką - która ma swoje wymagania. Nie jest już tak cichutka, opiekuńcza i tolerancyjna. Nie godzi na towarzystwo innych pań przy jego boku dlatego Jodi ma odejść w odstawkę. Mężczyzna dopiero wtedy zauważa, co stracił...

Poza tym, że mamy tutaj nieśpieszną akcję - to książka mi się podobała, bo jest jak najbardziej życiowa. Lubię psychologiczne spojrzenie na ludzką naturę bohaterów. Nie przeszkadza mi, że czasem trzeba czytać między wierszami.
Autorka wplotła do powieści zagadnienie, że nasze dzieciństwo i postępowanie rodziców, które obserwujemy odbija się w naszym dorosłym życiu. Wpływając świadomie lub nieświadomie na wiele naszych decyzji, czy też czynów.
Mamy możliwość ujrzeć do czego może posunąć się zdesperowana kobieta, która została skrzywdzona i oszukana.

"W cieniu" przepełniona jest cierpieniem bohaterów. Smutek, tęsknota, strach, ból, niepewność, rozczarowanie, przygnębienie, apatia - wypływają całą falą z jej stron. 
Trochę zabrakło mi w powieści ukazania przyczyn i momentu w którym zaczęło się psuć między Jodi i Toddem. Kiedy i jak dokładnie zaczęli się od siebie oddalać, i zakładać te swoje maski pozorów.
Duży plus za zakończenie, które mnie zaskoczyło.

Książkę A.S.A. Harrison polecam wszystkim, których interesuje jej mocne psychologiczne ujęcie.

* informacja zaczerpnięta z http://pl.wikipedia.org/wiki/A.S.A._Harrison

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

środa, 8 kwietnia 2015

"Barwy miłości" Kathryn Taylor - recenzja premierowa


"Barwy miłości"
Autor: Kathryn Taylor
Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 352
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra


Kathryn Taylor urodziła się w Kanadzie, w Nowej Fundlandii. Pierwsze teksty literackie pisała już w szkole podstawowej. Marzenie, by zostać profesjonalną autorką, spełniło się z chwilą publikacji "Barw miłości", jej debiutancka książka odniosła ogromny sukces, zwłaszcza wśród czytelniczek i czytelników zafascynowanych powieścią "50 twarzy Greya".*

Napis na okładce książki "Barwy miłości" głosi, że jest to najgorętsza powieść erotyczna od czasów "50 twarzy Greya" - której nie czytałam. Nie widziałam też filmu. Dlatego nie będę mogła porównać tych dwóch tytułów. 
Przyznaję, że po powieści erotyczne sięgam bardzo rzadko. Ale od czasu do czasu potrzebne jest mi jakieś urozmaicenie. Odskocznia od gatunków po jakie sięgam na co dzień. 
Tak też trafiłam na "Barwy miłości". Liczyłam zarówno na relaksującą, ale także podnoszącą ciśnienie książkę. Czy to otrzymałam? Za chwilę odpowiem Wam na to pytanie.

Grace Lawson główna bohaterka, a także narratorka książki przybyła do Londynu, gdzie ma odbyć trzymiesięczną praktykę w znanej i dobrze prosperującej firmie. Od dawna było to jej wielkie marzenie. Dzięki tej pracy może zdobyć zawodowe doświadczenie. 
Dziewczyna już na samym początku, będąc jeszcze na lotnisku popełnia gafę rzucając się w oczy swojemu szefowi. 
Po tym wydarzeniu mężczyzna zaczyna się nią interesować... Po sprawdzeniu poziomu jej wiedzy zaprasza ją do współpracy.
Sławny, majętny, tajemniczy, chłodny, wyniosły i cholernie seksowny Jonathan Huntington też nie jest Grace obojętny (i to nie tylko jej). Co rusz jej wzrok skierowany jest w jego stronę. Choć została ostrzeżona przez nową przyjaciółkę, aby dała sobie z nim spokój i aby tylko się w nim nie zakochała - bo ten nieziemsko przystojny, samotny facet posiada drugą, ciemniejszą stronę... 
Kobieta bardzo się stara, aby nie urzec jego urokowi, ale nie jest to takie łatwe. Wspólna praca, spojrzenia, przypadkowy dotyk, a na dodatek sny z nim w roli głównej - wzbudzają w niej coraz większe pożądanie, któremu nie może się oprzeć...
Do czego to zakazane przyciąganie ją zaprowadzi? 

"Barwy miłości" można byłoby podzielić na dwie części. W pierwszej części autorka zadbała o to, aby przedstawić nam bohaterów. Daje Grace czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Rozwiązanie problemów mieszkaniowych, znalezienia znajomych i zapoznania się ze strukturą firmy w której ma pracować przez trzy miesiące. Oczywiście od początku da się odczuć jej zafascynowanie panem Huntingtonem. Cały czas iskrzy pomiędzy tą dwójką. Ta połowa pełna jest zarówno obaw dziewczyny przed zaangażowaniem się w związek z szefem, ale również niewinnych gestów, które ich coraz bardziej zbliżają, a także delikatnego flirtu, który staje się wstępem do namiętnego romansu. Wybucha on w drugiej części. Ta połowa książki wzbogacona jest erotycznymi opisami doznań seksualnych. Wtedy dopiero robi się naprawdę gorąco! Pojawiają się pikantne, zmysłowe sceny pomiędzy studentką, a jej bossem - który wprowadza ją w świat zupełnie nowych przeżyć i rozkoszy.
Towarzyszy temu mieszanka ekscytacji, przyjemności połączonej z nutką niepewności i niebezpieczeństwa, które może jej w każdej chwili zaserwować ten skryty mężczyzna.
Też byłam bardzo ciekawa, co ten facet ukrywa? Czy Grace będzie w stanie całkowicie podporządkować się i dostosować się do jego nietypowych upodobań? I do czego naprawdę zmierza ta relacja na którą się zdecydowali?
Z wielkim zainteresowaniem przewracałam strony, aby uzyskać odpowiedzi na te pytania.

Bardzo podoba mi się w "Barwach miłości" równowaga pomiędzy zwykłą codziennością bohaterów, pełną dialogów, ploteczek, poczucia humoru, a tą drugą stroną ukazującą odważne miłosne uniesienia. Występuje tutaj połączenie gatunków: erotyku z romansem.
Pomysł na książkę może nie wnosi niczego nowego, szalonego, bo fabuła oparta jest według znanego, powtarzającego się w takich książkach schematu, ale za to lekki styl Kathryn Taylor nie pozwala oderwać się od lektury. Autorka stworzyła ciekawe, wyraziste postacie: intrygującego, męskiego Jonathan, który na pewno będzie przed nami odkrywał jeszcze wiele kart i ambitną, trochę zagubioną, naiwną, niedoświadczoną Grace, ale też potrafiącą pokazać pazur i powiedzieć "nie". Bohaterowie drugoplanowi również nie zostają daleko w tyle. Może w następnych częściach poznamy ich trochę lepiej.
Otwarte zakończenie powieści pozostawiło lekki niedosyt, ale tym samym zachęciło mnie do przeczytania kolejnych tomów serii.

Krótko mówiąc: Jeśli inne powieści erotyczne byłyby tak dobrze napisane jak "Barwy miłości" Kathryn Taylor to zapewne sięgałabym po nie częściej! 

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Barwy miłości' Kathryn Taylor
 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
    
Business & Culture - strategie i komunikacja
Wydawnictwu Akurat
Wyzwanie: 
"Pod hasłem"


Przypominam o trwającym 
do 21.04.15 r. konkursie

niedziela, 5 kwietnia 2015

Konkurs!!!

Ogłaszam konkurs, który organizuję wspólnie z autorem książek:
"Kontrasty", "Stworzenie Świata", "Maszynopis z Kawonu"
- Tomaszem Kowalczykiem



ZASADY UDZIAŁU W KONKURSIE:

1. Należy być obserwatorem mojego bloga i / lub polubić ŻYĆ NADAL Z PASJĄ na facebooku.

2. Proszę umieścić podlinkowany baner konkursowy na swoim blogu / google +; a jeśli nie posiadacie bloga to na swoim profilu na facebooku.

3. Ułóż i wpisz w komentarzu zdanie w którym znajdą się słowa: maszynopis, świat, kontrasty
(wyrazy  można odmieniać).

Można się zgłaszać do konkursu w komentarzu na blogu lub 

na fanpage'u ŻYĆ NADAL Z PASJĄ (pod "przypiętym" postem)!


4. Każdy uczestnik może się zgłosić do konkursu tylko raz.
5. Proszę podać swój adres e-mail. 

6. Konkurs trwa od 5.04.2015 r. do 21.04.2015 r. do godz. 23:59.

7. W konkursie wygrywają dwie osoby. 
Nagrodami są 2 książki "Maszynopis z Kawonu" Tomasza Kowalczyka (z autografem).
8. Fundatorem nagród jest Tomasz Kowalczyk .
9. Wyniki konkursu pojawią się najpóźniej do 5 dni od momentu zakończenia konkursu.
10. Na dane do wysyłki laureata konkursu będę czekać 2 dni od momentu ogłoszenia wyników.
11. Można polubić stronę autora na facebooku. >KLIK<
12. Zastrzegam możliwość odwołania konkursu ze względu na małą ilość zgłoszeń.

Przykładowy wzór zgłoszenia: 
Zgłaszam się
Obserwuję jako... /lub Lubię na fb jako...
Baner znajduje się: (proszę podać namiary )
Odpowiedź na pytanie konkursowe:
E-mail:

Wszystkim życzę powodzenia!

piątek, 3 kwietnia 2015

Urok korespondencji ("Love, Rosie" Cecelia Ahern)


"Love, Rosie"
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 3 grudnia 2014
Liczba stron: 512
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem

Cecelię Ahern do sławy wyniosła debiutancka powieść "PS. Kocham Cię" , na której postawie nakręcono cieszący się ogromnym powodzeniem film. Jej kolejne powieści urzekły czytelników w 46 krajach - tematyka tych książek trafia do serc odbiorców na wszystkich kontynentach, a ich łączny nakład przekroczył już 15 milionów egzemplarzy. Cecelia Ahern zajmuje się również pisaniem scenariuszy seriali telewizyjnych ; m.in. jest współautorką amerykańskiego hitu komediowego "Kim jest Samantha?"*

Po "Zakochać się" Cecelii Ahern - książce która mnie oczarowała z wielką przyjemności sięgnęłam po najnowszą Jej powieść, czyli "Love, Rosie" (inny tytuł to "Na końcu tęczy"). Tak jak przy poprzedniej lekturze autorki liczyłam na piękną miłosną historię, pełną wzruszeń, radości i fascynacji. 

Opowieść składa się jedynie z pisemnej korespondencji. Tradycyjne listy, maile, zapiski z czatu, kartki pocztowe, zaproszenia - wiodą tutaj prym. To w nich zawarte jest całe życie bohaterów, które czytelnicy mogą ujrzeć. Początkowo zaskoczyła mnie taka forma przekazu, jest to dla mnie zupełna nowość. 
Przyznaję, że nawet podejrzałam kolejne strony, aby upewnić się czy cała powieść będzie utrzymana w takim tonie.

Głównych bohaterów: Rose i Alexa poznajemy w momencie, gdy ci są jeszcze dziećmi uczęszczającymi do szkoły. Są to wesołe, inteligentne i z całą górą pomysłów małolaty. Gaduły, których zawsze i wszędzie pełno - a to najczęściej wiąże się z kolejną uwagą pisaną do ich dzienniczków. 
Ich rodzice dobrze się znają dlatego dzieci mogą spędzać ze sobą czas, bawiąc się i rozmawiając. Wspólne urodziny, a nawet wizyty u stomatologa - to jest to co lubią.
Z każdym rokiem ich żeńsko-męska przyjaźń coraz bardziej się pogłębia.
W wieku dojrzewania zaczynają spoglądać z zainteresowaniem na płeć przeciwną. Pojawiają się pierwsze miłości. Ale oni nadal są ze sobą blisko. Wymieniają się spostrzeżeniami, poglądami, słuchają swoich rad.

Przyjaciele nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Jednak los w pewnym momencie zmusza ich do rozłąki. Rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki. To dla młodych jest bardzo bolesny cios. 
Ta przeprowadzka zmienia wszystko. Komplikuje i staje na drodze do ich wspólnego szczęścia...

"Budzę się rano i czuję, że czegoś mi brak, coś jest nie tak, 
ale dopiero po kilku chwilach przypominam sobie, co to takiego...
Mój najlepszy przyjaciel wyjechał na drugi koniec świata.
Mój jedyny przyjaciel. 
To głupie z mojej strony, że tak bardzo przywiązałam się do jedynej osoby.
Teraz płacę za swój błąd."**

Obiecują sobie, że cały czas będą mieć ze sobą kontakt i że odległość nie zaszkodzi ich koleżeństwu. Starają się dotrzymać słowa, ale nie zawsze jest to takie łatwe jak się wydaje. Pojawiają się chwile "ciszy" między nimi. 
Każdy z nich ma swoje większe i mniejsze troski, sukcesy, plany i marzenia. Swoje rodziny, pracę, znajomych...
Piszą do siebie, czasami się odwiedzając - ale jednak jedna najważniejsza kwestia pozostaje niewyjaśniona...
Czy ta relacja, która połączyła tę dwójkę ludzi przetrwa? Wypali się, a może się przerodzi i wzmocni?
Odpowiedzi na te pytania uzyskacie sięgając po powieść.

"Love, Rosie" jest to druga książka autorki, która mnie zachwyciła. Spełniła wszystkie moje początkowe wymagania, które przed nią postawiłam, a nawet o wiele więcej.
Ahern po mistrzowsku potrafiła wydobyć piękno z korespondencji (zarówno odręcznej jak i elektronicznej) i to dzięki niej przekazać wszystkie najważniejsze wydarzenia z życia postaci literackich, nie zapominając o ich emocjach. Początkowo obawiałam się, że taka forma może być niewystarczająca, że zabraknie dłuższych wyjaśnień i krótkich wtrącań narratora. A jednak się myliłam! 
Dzięki tej powieści na chwilę "odżył" urok tradycyjnych listów, które niestety już się teraz pisze coraz rzadziej. A szkoda...
Ta lektura jest zbiorem przeróżnych uczuć; prawdziwych więzi łączących najbliższych, niewiadomych które przynosi nam los, a także naszych niezwykle trudnych wyborów. 
Na jej kartkach odnajdziemy prawdziwą przyjaźń, wielkie poświęcenie, miłość rodzicielską, braterską, a także uczucia, które rodzą się między kobietą i mężczyzną. 
Książka przypomina, że brak szczerej rozmowy lub jej odwlekanie w czasie może skomplikować życie nie tylko nasze, ale również innych ludzi.

Wszystkie pamiątkowe zapiski, które zgromadzili bohaterowie książki "Love, Rosie" przez prawie całe dotychczasowe życie stały się sentymentalną podróżą w którą się wspólnie z nimi wybrałam, tym samym lepiej ich poznałam, zrozumiałam i na pewno na dłużej zapamiętałam...

Wam też polecam poznać tę w nietypowy i jedyny w swoim rodzaju sposób ukazaną opowieść spod pióra Cecelii Ahern.
Na pewno nie pożałujecie!

A ja planuję teraz obejrzeć film o tym samym tytule, bo już tęsknię za Rosie i Alexem.

* informacja zaczerpnięta z okładki książki "Zakochać się" Cecelia Ahern.
** cytat pochodzi z książki "Love, Rosie" Cecelia Ahern, strona 39.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję:
    
Business & Culture - strategie i komunikacja
Wydawnictwu Akurat
Wyzwanie: 
"Pod hasłem"

środa, 1 kwietnia 2015

#Z zapowiedzi, czyli najbliższe premiery książkowe


"Gobelin"
Barbara Kosmowska
II wydanie

Wydawnictwo Replika
Data premiery: 31 marca 2015

Opis wydawcy:
Anna jest artystką tkającą gobeliny na strychu swojego wielkiego domu, który dzieli z mężem, poważnym prawnikiem, oraz wiecznie krzątającą się ciotką. Ta ostatnia wciąż, mimo upływu lat, nie może zaakceptować żony swojego siostrzeńca. Annie doskwiera samotność w otoczeniu bliskich. Piękne gobeliny nie wypełnią pustki, jaka zamieszkuje wraz z nią na poddaszu. Wszystko wydaje się łatwiejsze dopiero za sprawą butelki starannie oplecionej zdolną ręką bohaterki. Świat nabiera sensu, a życie rozmachu. Tak myśli Anna. Jej przyjaciółki są innego zdania. To od nich, od Konstancji i Zuzanny, usłyszy pewnego dnia, że ma poważny problem…

Książkę poleca znana terapeutka uzależnień, doktor psychologii, dziennikarka i pisarka, Ewa Woydyłło.


"Zanim odszedł"
Edyta Świętek

Wydawnictwo Replika
Data premiery: 31 marca 2015

Opis wydawcy:
Karolina, po tragicznej śmierci męża i utracie dziecka, długo nie może dojść do siebie. Zachęcona przez przyjaciółkę, Sylwię, postanawia przelać swoje emocje na kartki książki. Pomysł okazuje się strzałem w dziesiątkę, a Karola pisze i wydaje coraz to kolejne powieści. Oparcie znajduje w przyjaciółkach – krzykliwej i przebojowej Sylwii oraz dopiero co poznanej za pośrednictwem Internetu Caro.

Z czasem okazuje się, że z wirtualną znajomą łączy ją zadziwiająco wiele podobieństw, a w kobietach rodzi się podejrzenie, że mogą one być ze sobą spokrewnione. Wrażenie to jest tym silniejsze, że Karolina nigdy nie poznała swojego ojca, który zmarł przed jej narodzinami, a jej matka uparcie nabiera wody w usta, kiedy kobieta próbuje dowiedzieć się czegoś o swoich korzeniach. Caro również odnosi wrażenie, że jej rodzina coś przed nią ukrywa. Czy stare zdjęcia, które obie kobiety posiadają, mogą przedstawiać tego samego mężczyznę – Karola, który prawdopodobnie jest ich ojcem? Nic nie jest jednak takie, jak się wydaje, w dodatku nie tylko Karolina i Caro ukrywają swoje małe sekrety…

*********************

PREMIERY Z 8 KWIETNIA 2015 


"Biorąc oddech"
Rebecca Donovan

Wydawnictwo Feeria

Opis wydawcy:
Po trudnych przeżyciach najpierw z dręczącą ją ciotką, a następnie z uzależnioną od alkoholu matką, Emma zupełnie odcięła się od tego, co było. Ale tylko pozornie. Ma nowe życie i nowych znajomych w Kalifornii, a mimo to każdego dnia ścigają ją te same wspomnienia. Broni się przed natrętnymi głosami z przeszłości, również za pomocą tego, czego tak się brzydzi – alkoholu. Tak rozpaczliwie próbuje zapomnieć i ochronić bliskich przed sobą samą…

Co jeszcze ją czeka? Czy nauczy się kochać siebie? Czy wybierze miłość i nadzieję zamiast rozpaczy i mroku? Czy Evanowi uda się ją ocalić? A może zrobi to ktoś inny?

Oto trzeci tom serii Oddechy – ostatnie spotkanie z Emmą i Evanem, ostatnia szansa na to, by wsiąść do kolejki górskiej i wstrzymać oddech aż do ostatniej strony…


"Barwy miłości"
Kathryn Taylor

Wydawnictwo Akurat

Opis wydawcy:
Jonathan Huntington jest nieprzyzwoicie bogaty, szaleńczo przystojny i zupełnie pozbawiony skrupułów. Jest także szefem firmy, w której Grace Lawson odbywa praktyki studenckie. Jego magnetyczny urok sprawia, że dziewczyna ufnie podąża za nim w świat zmysłowych rozkoszy, w którym obowiązują tylko trzy zasady: żadnych emocji, żadnych uczuć, żadnego zaangażowania.

Początkowo oszołomiona intensywnością erotycznych doznań Grace nie przeczuwa, jak niebezpieczny może być świat mrocznych żądz i seksualnych fantazji kochanka...

(Miałam okazję przeczytać tę książkę i polecam! 
Wkrótce pojawi się recenzja)


"Najpiękniejsza na niebie"
Małgorzata Warda

Wydawnictwo Black Publishing

Opis wydawcy:
Sylwia jako małe dziecko została porzucona. Zachowała tylko kilka wspomnień związanych z biologiczną rodziną, jest przekonana, że miała siostrę bliźniaczkę. Po latach próbuje odnaleźć bliskich, którzy mogą uratować jej życie, a w rozwikłaniu tajemnicy rodzinnej pomaga jej dziennikarka Pola. Poza niewyraźnymi wspomnieniami Sylwii nie ma żadnych dowodów na istnienie siostry. Zaczyna się walka z czasem... Sprawę utrudnia surowe prawo adopcyjne, które pilnie strzeże informacji. 
Nowego znaczenia nabierają słowa: macierzyństwo, odpowiedzialność, miłość.


"Przyjaciele zwierząt"
Anton Marklund

Wydawnictwo Czwarta Strona

Opis wydawcy:
Johannes nie jest taki jak jego rówieśnicy. Johannes to siedemnastoletni autystyczny chłopiec. Johannes za wszelką cenę chcę zyskać akceptację i przychylność szkolnych kolegów. Jednak otoczenie postrzega go tylko przez pryzmat jego kłopotów w szkole, wybryków i incydentów, w które nieustannie się wplątuje. Johannes, choć bardzo się stara, nie potrafi zrozumieć innych i ciągle popełnia jakieś błędy. Wydaje się, że tylko rodzice Johannesa widzą w autystycznym synu dobro i czułość. Poczucie wyobcowania oraz szczególny tok myślenia Johannesa doprowadzają w końcu do tragedii…


"Razem będzie lepiej"
Jojo Moyes

Wydawnictwo Znak

Opis wydawcy:
Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów.
Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą: 
1. jednego problematycznego nastolatka,
2. jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną,
3. jednego kudłatego psa o wielkim sercu.
Oraz...
4. przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.

Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?

*********************

Którą książkę chcielibyście przeczytać?
Na którą się skusicie? :)