sobota, 31 stycznia 2015

#Z zapowiedzi, czyli najbliższe premiery


"Maszynopis z Kawonu"
Autor: Tomasz Kowalczyk
Wydawnictwo Poligraf
Premiera: 30 stycznia 2015

Opis wydawcy:

"Maszynopis z Kawonu"" to poetycka powieść o przekraczaniu granic wrażliwości we współczesnym wielowymiarowym świecie. 
Główny bohater, zatracony oraz poszukujący wytchnienia, popada w coraz to większe aberracje emocjonalne, wynikające ze zgrozy ścierania się jego marzeń, impresji oraz ideologii z dewiacyjnym światem. 
Czym jest sztuka, a czym życie? Jak dalece można posunąć odczuwanie wewnątrz własnego „ja”? 
Czy w genotypie duszy każdego z nas nadal da się ożywić zastygłe pierwiastki praplemienne? 
Na te pytania powieść Tomasza Kowalczyka postara się udzielić odpowiedzi. 



"Tam, gdzie rodzi się miłość"
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo Replika
Premiera: 3 luty 2015

Opis wydawcy:

Tajemniczy wróg od lat czyha na rodzinę Hajdukiewiczów. W zemście za urojone krzywdy, daleki krewny postanawia odpłacić się swojemu kuzynowi, kierując swój gniew na jego dzieci. 
Daria od dzieciństwa trzymana była przez swoją rodzinę w złotej klatce. Groźba wisząca nad dziewczyną stała się jeszcze realniejsza, kiedy dwaj jej najstarsi bracia stracili życie. W obawie o jej bezpieczeństwo, rodzice nie pozwalali Darii samotnie opuszczać rodzinnej willi, za jedyną namiastkę wolności dając jej możliwość pracy w będącym ich własnością hotelu „Zacisze”. 
Przygnieciona ciągłym nadzorem Daria postanowiła wyrwać się spod rodzicielskiej kurateli.
Kiedy w „Zaciszu” poznaje Marka – nieco tajemniczego mężczyznę, który usilnie stara się zwrócić na siebie uwagę dziewczyny – pozwala, aby głos serca stłumił rozsądek… 





"Vera Atkins. Kobieta szpieg. Historia najlepszej agentki II wojny światowej"
Autor: William Stevenson
Wydawnictwo Replika
Premiera: 3 luty 2015

Opis wydawcy:

Była piękna i bezwzględna. Posiadała przenikliwy umysł i stalową wolę. Urodzona w Bukareszcie Vera Maria Rosenberg, już jako Vera Atkins została w latach 30. i podczas II wojny światowej najlepszą kobietą-szpiegiem nie tylko w wywiadzie brytyjskim. Dzięki wcześniejszym sukcesom trafiła do ścisłego kierownictwa Zarządu Operacji Specjalnych (SOE). Rekrutowała i wyszkoliła kilkuset agentów, w tym dziesiątki kobiet realizujących tajne zadania na głębokich tyłach wroga. 
William Stevenson stworzył poruszający obraz pracy agentów, którzy, słowami gen. Dwighta W. Eisenhowera, „skrócili wojnę o wiele miesięcy”. To zarazem książka, dzięki której Vera Atkins zyskuje wreszcie należne sobie miejsce w panteonie najwybitniejszych szpiegów XX wieku. Dotąd bowiem jej osiągnięcia, skrywane za zasłoną milczenia, pozostawały praktycznie nieznane. 
To właśnie Stevensona uznała za jedyną osobę godną tego, by zgłębić i opisać jej niezwykłe życie. On także ze swej strony dotrzymał danego Atkins słowa i książkę o niej opublikował dopiero po śmierci Very w 2000 roku. 
W ten sposób powstał niesamowity portret kobiety, której inteligencja, uroda oraz bezgraniczne poświęcenie stało się kluczem do odwrócenia kolei II wojny światowej.


"Butik na Astor Place"
Autor: Stephanie Lehmann
Wydawnictwo Muza SA
Premiera: 18 luty 2015

Opis wydawcy:

Przy nowojorskim Astor Place znajduje się niezwykłe miejsce: prowadzony przez Amandę Rosebloom butik z ubraniami vintage, z których każde ma swoją tajemniczą historię. Do Amandy zgłasza się starsza zamożna dama, by wycenić dawne stroje. Wśród jej ubrań właścicielka butiku znajduje zaszyty w mufce dziennik. Dzięki niemu Amanda przenosi się do roku 1907 i poznaje historię Olive Westcott, młodej dziewczyny, która w czasach gdy rola kobiety ograniczała się do bycia żoną i matką, pragnie otrzymać posadę do tej pory zarezerwowaną jedynie dla mężczyzn. Gdy Amanda coraz bardziej zagłębia się w tę historię, uświadamia sobie swoją skomplikowaną sytuację życiową. Czy tak jak Olive zdobędzie się na odwagę, by zmienić coś w swoim życiu? 

„Butik na Astor Place” - to powieść, która podbiła serca czytelniczek na całym świecie! 
„Czarująca opowieść”, „to wspaniała historia”, „kocham tę książkę!” – to tylko niektóre z opinii na portalu GoodReads.com. 

To inspirująca powieść o niezależności, kobiecej sile i ważnych życiowych decyzjach oraz podróż ulicami Nowego Jorku, dzisiejszego i tego sprzed wieku. A wszystko to okraszone nieśmiertelnym stylem vintage.

Która książka Was zainteresowała?

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Powrót do dwóch Wenecji ("Carnivia. Herezja" Jonathan Holt)


"Carnivia. Herezja"
Autor: Jonathan Holt
Wydawnictwo: Akurat
Trylogia: Carnivia - tom II
Data wydania: 19 listopada 2014
Liczba stron: 432
Moja ocena: 7/10, czyli bardzo dobra

Jonathan Holt wykładał literaturę angielską na Oksfordzie, obecnie jest dyrektorem artystycznym w firmie reklamowej. Mieszka w Londynie. *


Po przeczytaniu pierwszej części trylogii "Carnivia. Bluźnierstwo" nie mogłam się doczekać ponownego znalezienia się w Wenecji ukazanej oczami Jonathana Holta. A dokładnie, to w dwóch Wenecjach: pierwszej tej prawdziwej, rzeczywistej, czyli miasta w którym przebywają i żyją bohaterowie oraz tej drugiej wirtualnej - niesamowitej, intrygującej, pełnej tajemnic i budzącej wiele kontrowersji. Większym zainteresowaniem obdarzyłam tę drugą i skrycie liczyłam na to, że drugi tom ukaże nam pełniejszy obraz tego oryginalnego portalu. 
Po kilku kliknięciach w klawiaturę komputera przed bohaterami powieści otwierają się bramy Carnivii. Tutaj mogą podążać uliczkami wirtualnego miasta będąc użytkownikami widocznymi lub też ukrytymi za maskami. Niezauważeni przez nikogo mogą obserwować i śledzić życie innych... To tutaj jest pełna wolność słowa, a to wiąże się nie tylko z pozytywnymi aspektami, ale również z różnego rodzaju niebezpieczeństwem...
I tak jak to bywa w realiach internetu - hakerzy nie śpią...

Drugi tom podobnie jak pierwszy rozpoczyna się od mocnego kryminalnego akcentu, albowiem na placu budowy amerykańskiej bazy we Włoszech znaleziono ludzkie szczątki. Nie należą one do osoby żyjącej w teraźniejszych czasach... 
Prawie w tym samym czasie znika bez śladu córka amerykańskiego majora - Mia Elston. Nikt nie wie, gdzie może przebywać - aż do czasu, gdy będzie można ją ujrzeć na monitorach swoich komputerów... związaną i zakneblowaną... 

Te dwie sprawy będą starali się rozwiązać znani czytelnikom z pierwszej części: pułkownik karabinierów - Aldo Piola, kapitan - Katrine Tapo i amerykańska podporucznik - Holly Bolland. Nie zabraknie też Daniele'a Barbo - twórcy programu Carnivia ponieważ to właśnie przez połączenie z portalem - okrutni porywcze będą, co pewien czas emitować "na żywo" filmiki znęcania się nad dziewczyną. Sami będąc skrzętnie ukryci za przywdzianymi przebraniami i maskami.
Według wytycznych CIA, które oprawcy cały czas cytują i przypominają odbiorcom - to  formy przemocy, której używają wobec porwanej nie są torturami. Jaki cel ma to nieustanne tłumaczenie?

Rozpocznie się gra z czasem, bo użycie siły wobec Mii staje się coraz bardziej brutalne. Zegar tyka, a nie ma żadnych punktów odniesienia, żadnych dobrych tropów, które mogłyby naprowadzić na tożsamość sprawców, czy też miejsca w którym znajduje się przetrzymywana nastolatka. 

Włoskie władze, które od samego początku są bardzo negatywnie nastawione do innowacyjnego, oryginalnego portalu stworzonego przez Daniele'a (nie mogąc w żaden sposób go kontrolować) tym razem mają usprawiedliwione podstawy, aby go wyłączyć - bo przecież tym samym będą mogli przerwać katusze Mii, ograniczając dostęp przestępcom do szerszego grona odbiorców. Barbo i zaprzyjaźnieni internauci, fascynaci Carnivii - będą się bronić przed naciskami rozłączenia serwera. Ale czy im się to uda, gdy twórca portalu zostanie tymczasowo aresztowany?

Holt w drugiej części trylogii nie zwalnia tempa. Akcja z każdą stroną nabiera rumieńców. Autor podsuwa nam kilka domysłów. Tok śledztwa ukazuje, że Mia przed porwaniem nie była taka "grzeczna" jak to początkowo przypuszczali jej rodzice. W tajemnicy przed nimi wybrała się do klubu. Czy to właśnie to mogło mieć wpływ na jej zniknięcie?
Tak jak w pierwszej części i w drugiej nie zabraknie morderstw, intryg, spisków i przekrętów. Autor nie oszczędza tych, którzy powinni być dla nas autorytetem, służyć dobrym słowem i czynem, chronić i zapewniać bezpieczeństwo. Takie zadania stoją przecież przed Kościołem i Armią. Czy na pewno są tak uczciwi jak się wszystkim wydaje?
Akcja wykracza poza granice Włoch.
Fabuła powieści jest fikcją, ale warto wspomnieć, że pojawia się w niej również kilka autentycznych wydarzeń, które są warte poznania. 

Dzięki lekturze poznajemy też bliżej czwórkę głównych bohaterów oraz relacje jakie między nimi zachodzą. Po wstępnie dobrych kontaktach, które miały miejsce w pierwszej części (w której się poznali), to teraz z różnych przyczyn ich relacje się rozluźniły. Jednak starają się współdziałać, zapominając o tym co było złe między nimi... Skrycie jednak każdemu z nich z osobna zależy na tym, aby to właśnie jemu udało się rozwiązać zagadkę porwania. Chcą zabłysnąć i zmazać piętno niepowodzeń, czy też przypiętych łatek, które wszyscy kojarzą z ich nazwiskiem. Odważne, a zarazem lekkomyślne działania "na własną rękę" mogą się jednak okazać bardzo niebezpiecznym krokiem, którego my będziemy świadkami. 

Cała czwórka ma za sobą duży bagaż negatywnych doświadczeń (niektóre bardzo traumatyczne), aby je poznać, a zarazem zobaczyć ich pierwsze spotkania zachęcam do poznawania trylogii Holta w kolejności, zaczynając od "Carnivia. Bluźnierstwo".
Najbardziej osobliwy, a zarazem skryty i ukrywający się przed światem rzeczywistym jest geniusz Barbo, który w dzieciństwie został porwany i brutalnie okaleczony. To świat liczb pomógł mu przetrwać. To cyfry pomogły mu później stworzyć coś tak fantastycznego jak Carnivia. 
W tej części mężczyzna będzie starał się bardziej otworzyć i poprawić swoje kontakty międzyludzkie. Będzie nawet szukał pomocy uczestnicząc w terapii. Na decyzję wprowadzenia zmian w swoim życiu, wpłynęło spotkanie Holly.

"Carnivia. Herezja" to kawał solidnej, dobrej sensacji od której trudno się oderwać. Książka pełna napięcia i zaskoczenia z ciekawymi postaciami, zarówno pierwszoplanowymi jak i drugoplanowymi - które jak da się odczuć mają też swoje skrywane od dawna sekrety (może poznamy je w ostatnim tomie?).
Nadal czuję pewien niedosyt związany z poznaniem wszystkich "atrakcji" wirtualnej Wenecji. Jestem bardzo ciekawa, czy trzecia część mi je w pełni zapewni.

Pomysł Jonathana Holta na stworzenie dwóch równoległych Wenecji jest tak dobry, że aż szkoda że po trzecim tomie będziemy się musieli z nimi obiema pożegnać.

Pocieszające jest jednak to, że przede mną jeszcze jedna część trylogii - której już nie mogę się doczekać!

* informacja pochodzi z okładki książki "Carnivia. Herezja" Jonathan Holt


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

    
Business & Culture - strategie i komunikacja
Wydawnictwu Akurat

niedziela, 18 stycznia 2015

KONKURS - 6 ETAP

Wyniki piątego etapu znajdziecie tutaj >KLIK<


ZASADY 6 ETAPU KONKURSU /PO ZMIANACH/
  
1. Należy być obserwatorem mojego bloga i / lub lubić ŻYĆ NADAL Z PASJĄ na facebooku.
2. Należy w widocznym miejscu podlinkowany baner konkursowy na swoim blogu, a jeśli nie posiadacie bloga to na swoim profilu na facebooku.
3. Należy odpowiedzieć na pytanie
4. Proszę wybrać nagrodę z puli. 
(Nagrody są w stanie bardzo dobrym lub dobrym )
5. Proszę podać swój adres e-mail. 
6. Konkurs będzie trwać od dnia 08.08.2014 do lutego 2015 roku.
7. W trakcie trwania konkursu wydam 6 nagród. W każdej z sześciu odsłon będzie wybrany jeden zwycięzca.
8. Fundatorem nagrody jest właścicielka bloga Żyć nadal z pasją.
9. Koszt wysyłki do zwycięzcy pokrywa właścicielka bloga Żyć nadal z pasją.
10. Nie odpowiadam za utrudnienia i zagubienie przesyłki przez Pocztę Polską.
11. Wyniki konkursu z miesięcznego etapu pojawią się najpóźniej do 14 dni po jego zakończeniu (zastrzegam, że ten czas może się wydłużyć).
112. Na adres laureata będę czekać przez 7 dni od momentu pojawienia się wyników na blogu.
13. Nagrodę wysyłam w terminie do 4 tygodni od ogłoszeniu wyników (jeśli coś by się zmieniło, będę o tym informować laureata w mailu).
14. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski.
15. Zastrzegam możliwość odwołania konkursu ze względu na małą ilość zgłoszeń. 
Do każdego etapu musi się zgłosić MINIMUM 20 osób!
16. Zastrzegam możliwość odwołania lub zawieszenia konkursu ze względu na zaprzestanie prowadzenia lub zawieszenie ( na pewien okres) działalności bloga w trakcie trwania konkursu oraz z przyczyn niezależnych od właścicielki bloga Żyć nadal z pasją.

Jeśli w trakcie trwania konkursu pojawią się pytania, proszę umieszczać je w komentarzu.

  6 ETAP KONKURSU

TRWA od 18.01.2015 r. do 17.02.2015 r. (do godziny 23:59)

Pytanie: 
Jaka jest Twoja ulubiona ekranizacja powieści
(Podaj tylko jej tytuł)

NAGRODY DO WYBORU W SZÓSTYM ETAPIE TO:

1. "Ostatni Wielki Kahun" - Ewa Barańska
2. "Prywatne życie Pippy Lee" - Rebbecca Miller
3. "Laila Winter i Królestwo Pięciu Słońc" - Barbara G. Rivero
4. "Myszy i Koty"- Gordon Reece
5. "Nie rób mi tego" - Piotr Kołodziejczak


6. "Złodziej dłoni" J. T. Ellison


 Przykładowy wzór zgłoszenia do konkursu: 
 Zgłaszam się
Obserwuję jako... i/lub Lubię na fb jako...
 Udostępniam na:
Wybieram nagrodę:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:
E-mail:

POWODZENIA!!!

Wyniki V etapu konkursu

Z lekkim poślizgiem podaję wyniki V etapu konkursu półrocznego.
Wszystkim biorącym udział bardzo dziękuję!



Sylwia Silviana

Gratuluję!!! ( za chwilę napiszę do Ciebie maila).

Zapraszam do udziału w 6 etapie i zarazem już do ostatniej tury konkursu w którym trochę zmieniły się zasady. :)

środa, 14 stycznia 2015

"Pierwsza na liście" Magdalena Witkiewicz - recenzja premierowa


"Pierwsza na liście"
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 14 stycznia 2015 
Liczba stron: 352
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem


Magdalena Witkiewicz - zadebiutowała kilka lat temu powieścią "Milaczek", następnie ukazały się "Panny roztropne" , "Opowieść niewiernej", "Lilka i spółka" (książka dla dzieci), "Ballada o ciotce Matyldzie", "Szkoła żon", "Pensjonat marzeń", "Zamek z piasku" i "Szczęście pachnące wanilią".
Wszystkie powieści pisarki trafiają na listy bestsellerów. Wydrukowano już prawie 100 000 książek Magdaleny Witkiewicz. Tylu osobom autorka poprawiła humor i dodała sił w zmaganiach z każdym kolejnym zwyczajnym dniem. *

„Pierwsza na liście” to jedenasta ksiażka Magdaleny Witkiewicz, a zarazem jest to dopiero moje pierwsze spotkanie z Jej twórczością. Przed przystąpieniem do lektury, obiecałam sobie, że jeśli ta książka mi się spodoba to oczywiście sięgnę po kolejne (jedna już czeka na półce).

W powieści "Pierwsza na liście" poznajemy pięć kobiet. Każda z nich ma swoje mniejsze lub większe marzenia. Stara się podążać w ich kierunku. A przede wszystkim, jak każda z nas chce być szczęśliwa i zdrowa mając najbliższych wokół siebie… Gdzie będzie ją otaczać miłość, dobroć, przyjaźń i ciepło rodzinnego ogniska…  Najdokładniej określi to jedno zdanie  jakim zawsze kończą się baśnie: „ I żyli długo i szczęśliwe”.  Bardzo chcemy, aby tak było…
Ale niestety życie to nie bajka. Ono pisze przeróżne scenariusze – nie zawsze jest pięknie, często rzucane nam są pod nogi kłody. Przykrości, które może przynieść nam los lub które może sprawić nam drugi człowiek. Gorzej, gdy są to osoby, którym ufamy, bo wtedy jest to dla nas najbardziej bolesny cios.
Jedną z bohaterek zdradził  narzeczony, z którym planowała już różaną przyszłość z najbliższą przyjaciółką, taką prawdziwą, jedyną od serca…
Na drodze innych  bohaterek pojawia się piętno śmiertelnej choroba, a także śmierć kochanej osoby, żałoba…

Każda z postaci literackich radzi sobie ze swoim troskami w inny sposób. Pojawia się walka, szukanie pomocy i wsparcia, ale także izolacja i zamykanie się w swoim „bezpiecznym świecie” nie dopuszczając do siebie nikogo w myśl zasady, że może wtedy zapobiegniemy kolejnym cierpieniom.

Dzięki najnowszej książce Magdaleny Witkiewicz, możemy to zobaczyć i poczuć, poznając bardzo osobiste historie tych 5 pań - zarówno te które dzieją się tu i teraz, a także te ze wspomnień. To daje nam pełny obraz tego, co się wydarzyło w ich życiu. Poznajemy także więzi łączące każdą z nich. Momenty w których się spotkały. Wpływ jednej na drugą oraz zachodzące zmiany w ich spojrzeniu na otaczający je świat.

Podziwiam olbrzymią odwagę jaką potrafiła znaleźć w sobie bardzo młodziutka bohaterka powieści -Karola.
Szuka ludzi z tytułowej listy i jeszcze decyduje się na podróż do Niemiec (nikomu o tym nie mówiąc) z obcym, nieznanym jej do tej pory mężczyzną . Ja bym się na taki krok zapewne nie zdecydowała.
Choć jak widać na jej przykładzie, czasem warto zaryzykować.

Podczas czytania towarzyszyła mi cała paleta emocji. Nie zabrakło także chwil na refleksję. 
Pojawiały się zarówno momenty smutne, jak i pełne uśmiechu, optymizmu oraz duża dawka nadziei…
Poczułam również smak kilku płynącym po moim policzku łez, a to za sprawą wplecionych do tekstu pięknych, wzruszających listów – które chora matka pisała i adresowała do swoich dzieci… 
Listy pożegnalne, a zarazem pełne ciepłych uczuć, dodające otuchy – zawarte w nich słowa - morały, mogłyby im pomóc przetrwać najgorszą rozłąkę… Więź matki z dziećmi jest jedną z najsilniejszych. A cień śmierci, która może ich rozdzielić jest przerażająca! 
Osobiście znam jego piętno…

"Najważniejsze chyba są dzieci. Dla mnie zawsze byłyście na pierwszym miejscu.
Jesteście moim spełnionym marzeniem.
Mężczyźni są, potem ich nie ma... Ale dzieci są zawsze.
Kawałek ciebie w bardziej doskonałym człowieku." **

Bardzo podobało mi się umieszczenie na początku każdego z rozdziału przemyślanych, niezwykłych fragmentów piosenek – które harmonijnie współgrają z treścią.

„Pierwsza na liście” to powieść należąca do literatury kobiecej, ale poruszająca i ukazująca takie kwestie z którymi powinni się zapoznać wszyscy. Dobrze przedstawione jest stanowisko osoby, która zapisuje się do bazy danych jako honorowy dawca szpiku. Często później o tym zapominając. A niekiedy zapisując się „o  tak sobie” w ogóle nie biorąc pod uwagę, że to właśnie ona będzie miała szansę ofiarować komuś drugą szansę na życie. A jednak często decyzja podjęta pod wpływem impulsu - wtedy się tylko zapisałem więc teraz tylko się wypisze zapominając o całej sprawie... Każdy ma do tego prawo. Ale jeśli nie jesteśmy zdecydowani na 100% na pomoc drugiemu człowiekowi – to lepiej, gdy nie będzie się zajmowało miejsca na tej szczególnej liście ratującej życie. Zapisywać się powinny osoby w pełni odpowiedzialne za swoje czyny. Koszty badań to jedno, ale liczy się czas chorego człowieka, który ma go już naprawdę niewiele, a który jeszcze bardziej skraca nieodpowiedzialne zachowanie potencjalnego dawcy, który w ostatniej chwili się rozmyśla….

Autorka pisząc tę powieść wzbogaciła swoją wiedzę na ten temat uzyskując informacje w Fundacji Urszuli Jaworskiej - dlatego też treść "Pierwszej na liście" tworzy mocniejszy, realniejszy rozdźwięk.

Książka ta dotyka, a zarazem przypomina nam, że powinno się próbować dać szansę drugiej osobie na wyjaśnienie wszelkich nieporozumień i konfliktów. Najważniejsza jest rozmowa, a nie ucieczka przed problemami. Warto wyciągnąć dłoń, przepraszać i wybaczać, naprawiać błędy, bo jutro może być już za późno…

„Pierwsza na liście” niesie w sobie wielkie ilości nadziei, determinacji, siły i odwagi – które bohaterki potrafiły odkryć w sobie w trudnym dla nich momentach. Cały czas wierząc w lepsze jutro! 
Dokonują w swoim życiu bardzo trudnych wyborów.

Z tej książki można czerpać garściami wartości oraz wzory dobrego, odpowiedzialnego zachowania.

"Kochajcie siebie. To nie jest egoizm. To jest siła.
Jeżeli wy będziecie kochać siebie i siebie szanować, inni też tak będą robić.
Jeśli wy będziecie szczęśliwe, zarazicie tym szczęściem siebie." **

Czytelnik, który zapozna się z tą lekturą na pewno bardziej doceni swoje życie, które każdy z nas ma tylko jedno…

Powieść szczerze polecam  - WSZYSTKIM!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
pani Magdalenie Witkiewicz (dziękuję za cudowną dedykację) 
oraz

* informacja pochodzi z okładki książki "Pierwsza na liście" Magdalena Witkiewicz
** cytaty pochodzą z książki "Pierwsza na liście" Magdalena Witkiewicz, strony kolejno: 86 i 52.


Wyzwania: 
Grunt to okładka

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Błąd pomocy społecznej ("Zapomniane dziecko" Cathy Glass)


"Zapomniane dziecko"
Autor: Cathy Glass
Wydawnictwo: MUZA SA
Data wydania: 30 lipca 2014
Liczba stron: 384
Moja ocena: 8/10, czyli rewelacyjna

Cathy Glass - Niezwykle poczytna brytyjska autorka (pisząca pod pseudonimem). Pracuje w opiece społecznej, od dwudziestu pięciu lat prowadzi rodzinę zastępczą dla dzieci pokrzywdzonych i potrzebujących.*

Czasami sięgam po książki, które opisują trudną, a niekiedy traumatyczną sytuację, zdarzenia oraz przeżycia głównych bohaterów – której byli świadkami lub sami ich doświadczyli (nierzadko jako dzieci) …
Takie powieści nazwałabym pamiętnikami lub dziennikami. Niosą w sobie dużo smutku, żalu, bólu, złości i rozgoryczenia, ale zawsze można w nich odnaleźć choćby garstkę niesłabnącej nadziei, że może kiedyś „ta sytuacja się poprawi..."
Często w tracie poznawania takich opowieści jestem zmuszona przerwać czytanie i odłożyć książkę na chwilę na półkę, bo tak bardzo przeraża mnie straszne oblicze rzeczywistości jakie tam spotykam…

„Zapomniane dziecko” jest to pierwsza książka Cathy Glass jaką miałam okazję przeczytać choć o autorce dużo słyszałam.  Ujęła mnie jej historia oraz historia dziecka, które do niej trafiło, a przede wszystkim sposób w jaki pisarka nam to wszystko ukazała. Opisała to takim jakim jest - bez upiększania, czy zatajania swoich błędów; ani błędów pomocy społecznej. W przypadku, gdy dziecku dzieje się krzywda w jego rodzinnym domu, to właśnie ta instytucja powinna pierwsza interweniować i zapewnić mu bezpieczeństwo…
Niestety nie zawsze tak jest...
Doskonały przykład takiego zaniedbania ukazuje nam książka "Zapomniane dziecko", którą już teraz Wam polecam.

Cathy Glass jest rozwódką, ma troje dzieci. Dwójkę własnych i jedno adoptowane. Jest również rodzicem zastępczym. To do niej na pewien czas trafiają dzieci, które mają bardzo trudną sytuację domową. Przebywają u niej od kilku miesięcy - najczęściej do roku, czyli do czasu aż zapadną sądowe decyzję, czy wychowanek wraca do rodziców, czy też zostaje ustalony nowy opiekun prawny, który się nim zajmie.

Kobieta zapewnia dzieciom „tymczasowe” schronienie, opiekę i bezpieczeństwo. Wydawać by się mogło, że ten okres nie odgrywa dużego znaczenia w życiu podopiecznego, który do niej trafia. A jednak to jest najtrudniejszy czas dla dziecka. Zostaje odebrany od rodziców. Pojawia się strach, niepewność, wszystko jest nowe: otoczenie, ludzie... Nasila się wobec tego jego bunt i lojalność wobec rodziców - w tej chwili nie liczy się jak bardzo źle go traktowali. To na rodzicu zastępczym i jego rodzinie najczęściej wyładowane są wszystkie frustracje zarówno przez rodziców, któremu odebrano pociechę jak i przez dziecko, które widząc takie zachowanie mamy czy taty postępuje podobnie, bo może wtedy dopiero rodzic go zauważy, pochwali, przytuli, pogłaszcze czy pocałuje...

Takim dzieckiem jest właśnie Aimee (bohaterka powieści „Zapomniane dziecko”) przez niedopatrzenie i zaniedbanie ze strony pomocy społecznej przez osiem lat przebywała „pod opieką” matki , która nie dawała sobie sama rady. Często zostawiała ją z innymi dorosłymi, przeważnie z mężczyznami. 
Pięcioro innych dzieci Susan zostało jej  już wcześniej odebrane. 
Dlatego jest to trudne do uwierzenia, że Aimee pozostała na jej utrzymaniu i to aż przez 8 lat. Tyle czasu nikt nic nie zrobił, aby pomóc temu dziecku. Częste zmiany asystentów rodziny, kuratorów… Można się tak tłumaczyć, a jednak… jest to karygodny błąd.  
Aimee po prostu "prześlizgnęła się przez system". **
Dziewczynka jest brudna, ma wszy.  Zgłoszono, że jest bardzo agresywna wobec matki oraz zwierząt. Moczy się w nocy. Nie chce chodzić do szkoły. Jej mama i ojciec są narkomanami.
Dziecko ma na ciele dużo siników, pojawia się również podejrzenie wykorzystania seksualnego… 
Pani Glass będzie próbować dotrzeć do dziewczynki, wzbudzić jej zaufanie – aby dowiedzieć się, co działo się w „jej domu”.
Spokój budowania pozytywnych relacji między podopieczną, a rodzicem zastępczym psują przyznane intensywne kontakty: częste spotkania z matką oraz telefony do niej w których kobieta wyładowuje całą swoją złość na nowej opiekunce. Susan grozi jej i skarży się na nią w pomocy społecznej…

Mogę tylko powiedziecie, że podziwiam Cathy Glass za pracę jaką wykonuje. Ma w sobie duże pokłady odwagi i empatii. Widać, że kocha pomagać tym skrzywdzonym brzdącom, które do niej trafią… Potrafi z nimi rozmawiać, otoczyć je ciepłem, opieką. Pokazuje im, że dom to bezpieczeństwo, miłość, radość i że można miło wspólnie spędzać czas. Wie, że dzieciom pokrzywdzonym jest bardzo ciężko, bo w tak młodym wieku mają już duży bagaż złych doświadczeń… Rozumie, że nie potrafią od razu zmienić swoich „złych” zachowań,  przyzwyczajeń wyniesionych z domu. A jednak się starają, uczą i nadal ufają…

"- Hej! Nie zapomniałaś o czymś? - spytała nieuprzejmie. (...)
- O czym Aimee?
- Zawsze pytasz, czy chcę buziaka na dobranoc. A dzisiaj nie spytałaś.
- Nie, ponieważ nigdy nie chcesz. A co? Chciałabyś dzisiaj buziaka? - spytałam zdumiona (...)
- Nie chcę - odpowiedziała szczerze - Ale chcę żebyś pytała. 
Jak pytasz, to znaczy, że się mną interesujesz."***


Czas w którym Aimee przebywała u Cathy nie jest zbyt długi, a jednak wszyscy mieszkańcy przyzwyczaili się do jej obecności… I teraz tak trudno się rozstać. Aż łezka się w oku kręci...
Czy wszystkie rozstania z jej podopiecznymi wyglądają podobnie - dając mu nadzieję na nowy start i lepsze życie...
Chciałabym się tego dowiedzieć.

Mam zamiar poznać wszystkie historie dzieci przez życie pisane - piórem Cathy Glass ukazane, ...bo po takie książki warto sięgać!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

* informacje zaczerpnięte z http://pl.wikipedia.org/wiki/Cathy_Glass oraz z okładki książki "Zapomniane dziecko" Cathy Glass.
** informacja z książki "Zapomniane dziecko" Cathy Glass, strona 7.
***cytat pochodzi z książki "Zapomniane dziecko" Cathy Glass, strona 166.

Wyzwania: 
"Pod hasłem"
Grunt to okładka 

piątek, 9 stycznia 2015

# Z zapowiedzi # - "Córka Wokulskiego" Roman Praszyński


"Córka Wokulskiego" Roman Praszyński

Opis książki:

"Córka Wokulskiego" - kontynuacja "Lalki" Bolesława Prusa. Seks, anioły, zamach na cara. A także - co naprawdę stało się ze Stanisławem Wokulskim? I jak Izabela Łęcka wyrosła na międzynarodową aferzystkę?...

Romans erotyczny, z całą galerią bohaterów "Lalki" Bolesława Prusa, na tle Warszawy końca XIX wieku. 
W powieści tej czytelnik znajdzie miłość, zamach na cara, pociąg pełen złota. Wszystko o czym nie mógł napisać Prus: seks, zaborcy, rewolucjoniści. Świetne dialogi, książka kontrowersyjna i pełna humoru.

"Brawurowa i zabawna powieść zachwyca czytelników i wprawia w konfuzję poważnych badaczy literatury".
Leszek Bugajski, Newsweek


Ta książka początkowo ukazała się na papierze i nawet nieźle sobie radziła, ale wydawnictwo padło - dlatego autor został  selfpublisherem i wydał powieść w formie e-booka.

Więcej informacji o książce oraz jej fragment znajdziecie na stronie autora >KLIK<

Skusicie się?
A może już ją czytaliście?

środa, 7 stycznia 2015

Résumé życia blogowego z 2014 roku

Witam Was serdecznie!
Dopiero dzisiaj udało mi policzyć wszystkie przeczytane książki z roku 2014 - więc czas na krótkie podsumowanie z mojego życia blogowego.
Przyznaję, że wynik przeczytanych przeze mnie powieści zaskoczył mnie i bardzo ucieszył - nawet nie spodziewałam się, że uda mi się poznać historie z tak dużej ilości książek...
bo AŻ 101, a w tym przesłuchałam 16 audiobooków.

Najlepsze książki przeczytane w zeszłym roku, które mnie miło zaskoczyły lub wywołały najwięcej emocji to:


"Pochłaniacz" Katarzyna Bonda - recenzja >KLIK<



"Miasto z lodu" Małgorzata Warda

Na wyróżnienie zasługują również:


"Niechciani" Yrsa Sigurdardóttir - recenzja >KLIK<



"Szept wiatru" Elizabeth Haran - recenzja >KLIK<



"Cięcie" Veit Etzold - recenzja >KLIK<



"Kolekcjonerka perfum" Kathleen Tessaro - recenzja >KLIK<



"Powód by oddychać" Rebecca Donovan - recenzja >KLIK<


Najgorsze książki, które przeczytałam w 2014 roku to:

1. "Martwy aż do zmroku" Charlaine Harris - potwierdza to jednak, że wampiry w literaturze to nie dla mnie. Pozostanę przy serii kryminalnej stworzonej przez autorkę w której główną bohaterką jest  Aurora Teagarden
2. "Ręka" Henning Mankell
3. "Sanktuarium śmierci" ( poprzedni tytuł "Siostrzyczka") Dariusz Rekosz

Brałam udział w 5 wyzwaniach czytelniczych:

1. "Pod hasłem"
2. "Grunt to okładka"
3. "Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę"
4. "Czytamy opasłe tomiska"
5. "Wyzwanie biblioteczne"

W nowym roku zmniejszyłam ilość wyzwań w których będę brać udział, do 3 pierwszych.

Dzisiaj blog kończy 11 miesięcy. 
Cieszę się że go założyłam, bo sprawia mi bardzo dużo radości. 
Poznałam wielu bardzo sympatycznych blogerów. 
Wszystkim czytelnikom, którzy do mnie zaglądają i którzy zostawiają tutaj miłe słowo Dziękuję Bardzo!!!
Choć nie zaprzeczam, że pojawiały się też smutne chwile oraz momenty zwątpienia i pytania "Czy to moje pisane tutaj ma sens...?"

Informowałam ostatnio na fanpage'u bloga, że w sieci pojawił się plagiat mojego wierszyka - rymowanki, który napisałam i zgłosiłam do konkursu w jednym z Waszych konkursów blogowych. 
Miesiąc później ten tekst pojawił się na forum konkursowym jednego z portali. Miało to miejsce kilka miesięcy temu, a ja dopiero teraz przez przypadek (po świętach) trafiłam na ten plagiat...
Całość skopiowana " słowo w słowo" (nawet z błędem "literówką", który wdarł mi się do tekstu).
Bardzo mnie to zdenerwowało...
Brak mi po prostu słów... :/

Zastanawia mnie ile takich plagiatów krąży w necie... :/


Ale chcąc zakończyć optymistycznie ten post - zaproszę Was do udziału w połączonym 4 i 5 etapie konkursu półrocznego 
(trwa do 10.01.2015 r. do godz. 23:59).

I jeszcze raz za wszystko ogromnie Wam DZIĘKUJĘ, bo bez Was na pewno nie prowadziłabym tego bloga! :)
Do napisania! :)

niedziela, 4 stycznia 2015

Smak bólu ("Narodziny zła" Dawid Waszak)


"Narodziny zła"
Autor: Dawid Waszak
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 25 czerwca 2013
Liczba stron: 80
Moja ocena: 6/10, czyli dobra


Dawid Waszak o sobie: Urodziłem się 28 stycznia 1989 roku w Jarocinie, gdzie dorastałem, uczyłem się i mieszkam do dzisiaj. Uczęszczałem do Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 i zostałem absolwentem technikum handlowego. Swoją pisarską przygodę rozpocząłem dwa lata po ukończeniu szkoły. W 2012 roku podczas pobytu w Niemczech, ukończyłem swoje pierwsze dzieło, co zaowocowało premierą mojej debiutanckiej książki pt. „Narodziny zła”. *


W przypadku książki "Narodziny zła" to nie okładka mnie przekonała do sięgnięcia po lekturę (minimalizm, który niestety nie przyciągnął mojego wzroku), ale opis wydawcy oraz napis z okładki: "Książka zawiera sceny brutalne i przeznaczona jedynie dla dorosłego czytelnika", który zapowiada, że będę miała do czynienia z mocnym, pełnym napięcia thrillerem. Pojawiło się pytanie, czy dobrym?

Powieść zaczyna się ciekawie, poznajemy Stevena, który opowiada nam swoją historię. To narracja pierwszoosobowa pozwala nam lepiej go poznać oraz zrozumieć to, co go spotkało i pchnęło na „drogę zła”.

Traumatyczne dzieciństwo. Alkoholizm i przemoc domowa. Ukrywanie śladów pobicia. Brak miłości i bezpieczeństwa... Później pojawia się buntownicze podejście do świata w którym mężczyzna zarzeka, że nie dla niego jest długotrwały związek i rodzina, liczą się dla niego tylko panienki na jedną noc. A jednak serce nie sługa… spotyka ją. Tę jedną jedyną - Annę. Zakochuje się i nie ma już odwrotu.  Stara się za wszelką cenę zbudować normalną relację, a jednak coś nie gra… Po roku rozstają się… To jest kolejny cios od losu dla Stevena.  Wtedy demony z przeszłości dają o sobie znać. Smak krwi oraz ból drugiego człowieka to jest to, co od tej chwili go fascynuje… Zaczyna się rozgrywka w której zwycięzca może być tylko jeden…

Pomysł na fabułę książki „Narodziny zła” jest bardzo ciekawy, ale… Tak niestety pojawia się ale… Brakuje mi pełniejszego obrazu zaistniałych zdarzeń. Jak dla mnie za mało ukazanego dzieciństwa głównego bohatera oraz zbyt mała ilość dialogów - choćby jego rozmów prowadzonych z ukochaną (przynajmniej fragmentów), aby można było ujrzeć, co poszło nie tak w ich związku; rozmów z przyjaciółką z którą spędzał tak wiele czasu. Albo choćby przykładu jego „gadki” jak podrywał lalunie w barze…
To pozwoliłoby czytelnikowi zobaczyć jak Steve komunikował się z innymi ludźmi, który jakby na to nie patrząc poza tym, że jest psychopatycznym mordercą - jest też ofiarą, człowiekiem mocno skrzywdzony przez najbliższą osobę...

Narrator przekazuje nam niektóre fakty ze swojego życia ze spokojem, a inne oschłym językiem, wypranym z emocji. Tak jakby swoje uczucia odstawił na chwilę na bok, a jego przekaz sprawia wrażenie przytaczania opowieści, która dotyczyłaby nie jego, ale zupełnie innej osoby.

Scen brutalnych o których informuje nas okładka – jak dla mnie jest w powieści troszkę za mało. Jako miłośnik strasznych thrillerów liczyłam na odrobinę większą ich ilość ze zdecydowanie mocniejszym akcentem wbijającym w fotel - choć przyznaję, że dla osób nie zaczytujących się w tym gatunku na co dzień mogą okazać się przerażające…

Trafnie są ukazanie zmiany jakie zachodzą w psychice naszego głównego bohatera, który boryka się z przykrościami jakich zaznał w przeszłości. Ślad krzywdy jest teraz nadal dostrzegalny... Możemy ujrzeć i poczuć jego wewnętrzne rozterki, i sprzeczki oraz walkę, którą będzie musiał stoczyć - aby ocalić siebie...

"Przemoc rodzi przemocy" – tak można byłoby wytłumaczyć jego postępowanie. Ale, czy to ona ma tutaj decydujący wpływ?
Czy dzięki tej spowiedzi Stevena (która mieści się na 80 stronach powieści) będziemy w stanie  zrozumieć psychopatycznego zabójcę jakim się stał? Czy jest dla niego jeszcze ratunek?

O tym przekonacie się sięgając po dobry debiut Dawida Waszaka.

Zapraszam Was również do przeczytania interesującego wywiadu z autorem książki 
"Narodziny zła", który pojawił się na stronie eKulturalni.pl  >KLIK<  
(Znajdziecie w nim również kilka moich pytań :) ).

* informacja pochodzi z bloga Dawida Waszaka http://dawid-waszak-official.blogspot.com/

Wyzwania: 
"Pod hasłem"
POLACY NIE GĘSI III