wtorek, 30 września 2014

Nietypowy prezent ("Z jasnego nieba" Charlaine Harris)

"Z jasnego nieba"
Autor: Charlaine Harris
Wydawnictwo: Replika 
Seria wydawnicza: Aurora Teagarden / część V
Data wydania: 2 września 2014
Liczba stron: 264
Moja ocena: 6,5/10, czyli dobra z plusem 

Charlaine Harris (ur. 1951) - bestsellerowa pisarka, autorka słynnego cyklu o Sookie Stackhouse, na podstawie którego HBO nakręciło popularny serial "Czysta krew" . Zanim zaczęła pisać powieści, tworzyła poezję, a następnie sztuki teatralne. Jej książki sprzedają się w milionowych nakładach na całym świecie. 
Charlaine Harris mieszka w Arkansas wraz z mężem i trójką dzieci.*

Po bardzo dobrym udanym spotkaniu z  Aurorą Teagarden (Roe) w książce "Dom Juliusów" (tom 4) zapragnęłam zapoznać się z kolejnymi częściami o losach sympatycznej i niewątpliwie bardzo charakterystycznej bohaterki.
Jeszcze nie zdążyłam przeczytać  pierwszych części, a już sięgnęłam po piątą, najnowszą, która nosi tytuł "Z jasnego nieba", której fabuła bardzo mnie zainteresowała.

Nie mogło być inaczej, gdy dowiedziałam się, że do ogrodu bibliotekarki Roe wpada, a dokładnie spada z nieba ciało mężczyzny. W tym momencie pojawia się mnóstwo pytań i domysłów : czy to przypadkowa śmierć, morderstwo, a może samobójstwo? W chwili, gdy dowiadujemy się, że to Jack Burns - funkcjonariusz z którym kobieta nie była w najlepszych relacjach wszystko komplikuje się jeszcze bardziej.
W jej otoczeniu zaczynają się pojawiać również  inne osoby, które nie darzyły policjanta zbytnią sympatią...

Zapowiada się bardzo skomplikowane śledztwo w które oczywiście poza mundurowymi - najbardziej zaangażuje się nasza ulubiona niziutka, okularnica, która też jest podejrzana... Mądra, spostrzegawcza, bardzo dobra obserwatorka - wszystko dokładnie analizuje. Po nitce do kłębka. Często bywa na spotkaniach towarzyskich na których może zdobyć wiele wartościowych informacji.
W międzyczasie, gdy ona głowi się nad  rozwikłaniem sprawy w miasteczku zaczyna dochodzić do wielu innych dziwnych zdarzeń; napadów i pobić.
Czy to też jest powiązane ze śmiercią Burnsa?

W powieści pojawia się wielu bohaterów, których mieliśmy już okazję spotkać w poprzednich częściach, ale nie przeszkadza to w czytaniu serii poza kolejnością - ponieważ autorka dba o to abyśmy się nie pogubili, przybliżając nam postaci, które odgrywają znaczącą rolę.
W każdym tomie jest prowadzona odrębna sprawa kryminalna, którą stara się rozwiązać nieustraszona Aurora. To dzięki niej wiemy, co się dzieje w najbliższym otoczeniu ponieważ jest prowadzona narracja pierwszoosobowa z jej punktu widzenia.
Nie brakuje jej przemyśleń również tych dotyczących jej życia prywatnego. Zwraca ona dużą uwagę na wygląd, ubiór, makijaż zarówno własny jak i osób, które jej towarzyszą oraz miejsca w których przebywa - dokładnie to wszystko opisując. Niekiedy za bardzo się rozdrabniając w tych kwestiach.

"Użalanie się nad sobą jest jak czekolada; z wiekiem możesz pozwolić sobie tylko na odrobinę."**

W tej części przybliża nam również swoją pracę w bibliotece i ludzi z którymi pracuje.

Wielka niewiadoma związana ze śmiercią policjanta i znaki naprowadzące do rozwiązania sprawy "Z jasnego nieba" są sprawnie przedstawione, choć przyznaję że wpadłam na właściwy ślad wcześniej niż pani Teagarden. Autorce w tym przypadku nie udało się do końca zbić mnie z tropu, ale w głównej mierze jest to pewnie zasługa tego, że we mnie też jest trochę (a może jednak dużo?) z detektywa.
Chciałam kiedyś pracować w tym zawodzie i pewnie dlatego tak bardzo lubię tę serię.
Połączenie wątków obyczajowych,  kryminalnych i romansu w idealnych proporcjach - niezmiernie mnie w tym przypadku zadowala.
Książki o losach Roe zdobyły moje serce...

Mały minus za dwa elementy pojawiające się w zakończeniu piątej części. Nie chce za dużo zdradzać, ale według mnie pojawia się zbytnie wydłużenie ilości czasu (w chwili grozy) na korzyść Roe oraz natychmiastowe odnalezienie przez nią przedmiotu (w czyimś aucie) który znajdował się dokładnie w miejscu o którym wcześniej pomyślała. Trochę tak jakby miała zdolności jasnowidzenia...
Może ma, ale my jeszcze o tym nie wiemy...
Ta kobieta przecież przez cały czas odkrywa przed nam jakieś nowe karty, zarówno związane z jej życiem, ale również przyciągając do siebie tajemnicze i trudne do wyjaśnienia śmierci.
Sama przyznała w tej części, że mogła mieć innego męża niż Martin i wtedy prowadziłaby nudne, monotonne życie pani domu na przedmieściach - w którym nie pojawiałyby się żadne dziwne historie, nie byłoby też żadnych trupów...

Nasuwają się pytania:
Czy my czytelnicy tego właśnie chcielibyśmy?
Czy czytalibyśmy cykl wydawniczy o Aurorii Teagarden z taką pasją - jak teraz?
Moja odpowiedź brzmi "NIE" i cieszy mnie bardzo, że tak się nie stało, a losy Roe toczą się tak jak dotychczas, czyli zaskakująco, szybko i niezmiernie ciekawie - przynajmniej jak dla mnie.
A jakie byłyby Wasze odpowiedzi na te pytania?

Ja na pewno nadrobię zaległości z poprzednimi częściami.
I czekam z niecierpliwością na kolejną noszącą tytuł "A Fool and His Honey".
A Was zachęcam do lektury "Z jasnego nieba".

* informacja pochodzi z okładki książki "Z jasnego nieba" Charlaine Harris.
** cytat pochodzi z książki "Z jasnego nieba" Charlaine Harris, strona 222.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika
Wyzwania:
"Pod hasłem"
 Czytam opasłe tomiska

niedziela, 28 września 2014

Nowy Mesjasz nadchodzi? ("Sekta" Graham Masterton)

"Sekta"
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 13 sierpnia 2014
Liczba stron: 384
Moja ocena: 6,5/10, czyli dobra z plusem

Graham Masterton (ur. 1964) - popularny pisarz brytyjski, autor ponad 100 książek: horrorów, thrillerów, powieści historyczno-obyczajowych, poradników seksuologicznych oraz zbiorów opowiadań. Swój pierwszy horror "Manitou" wydał na początku lat siedemdziesiątych. Książka już kilka dni po premierze stała się bestsellerem, a na jej podstawie powstał film w reżyserii Williama Girdlera z Tonym Curtisem i Susan Strasberg w rolach głównych. Twórczość Mastertona była wielokrotnie nagradzana. Na całym świecie sprzedało się 20 milionów jego książek. 
Pisarz często odwiedza Polskę. Mieszka w Surrey, w Anglii.
Oficjalna polska strona pisarza: www.grahammasterton.blox.pl

Wcześniej książka "Sekta" była wydana w Polsce w roku 2003, pod tytułem "Święty terror".

"Sekta" Wydawnictwa Replika to jest dopiero druga książka Grahama Mastertona, którą przeczytałam. Wcześniej poznałam treść horroru "Rook"
"Sekta" należy do zupełnie innego gatunku - mamy tutaj do czynienia z thrillerem oraz  akcentem mocnej sensacji.
Pisarz początkowo przenosi nas w niej do roku 1918. Do Longyearbyen w Norwegii, gdzie dochodzi do zarażenia hiszpańską grypą. Te bakterie będą również wielkim zagrożeniem dla bohaterów i całej ludzkości nawet kilkadziesiąt lat później...

Głównym bohaterem powieści jest Conor O'Neill, 37- letni mieszkaniec Nowego Jorku. Bardzo sprawiedliwy, uczciwy, nie toleruje żadnej formy oszustwa... Jest człowiekiem pracowitym. Rozwodnik, ochroniarz i były policjant. Poznajemy go w dniu, który okaże się jednym z najgorszych w jego życiu.  Najpierw widzi dwójkę ludzi: kobietę i mężczyznę. W chwili, gdy nawiązuje z nimi rozmowę oni znikają, rozpływają się w powietrzu. Niby nic się nie stało, ale ochroniarz nie wie co robił przez całe pół godziny... Gdy się nad tym zastanawia, sprawdzając w międzyczasie, czy ze skarbca nic nie zniknęło - pojawiają się uzbrojeni ludzie, którzy planują napad. Od tej chwili akcja nabiera niesamowitego tempa. O'Neill chce zapobiec kradzieży, narażając swoje życie. Przestępcy tak łatwo nie odpuszczają... 
To jednak nie jedyni bardzo niebezpieczni ludzie z którym Conor będzie musiał stoczyć walkę...

"Odwaga to dziecko szczęścia i głupoty. Ale honor to dziecko cierpienia i wiary."**

Hipnoza jest w tej powieści najlepszym elementem. Najciekawiej przedstawionym. Wcześniej nie spotkałam się w żadnej książce z tak rozbudowaną jej formą ukazania - dlatego to właśnie hipnoza najbardziej mnie zainteresowała w "Sekcie". Tajniki wprowadzenia człowieka w stan hipnotyczny oraz możliwości zawładnięcia jego ciałem i umysłem. O dziwo wiele postaci potrafi się nią obsługiwać i jak zrozumiałam nie ma wielkich problemów, aby ją opanować. Też chciałabym posiadać takie umiejętności. Wykorzystałabym je oczywiście tylko w słusznym, szczytnym celu... To jest ogromna moc, ale w rękach niedobrych ludzi może spowodować wiele złego. Jak się dobrze domyślacie takie właśnie zagrożenie w "Sekcie" istnieje... 

A gdy hipnozę połączymy z fanatykami religijnymi i ich sektą, która chce aby wszyscy ludzie wierzyli w to co oni. Dorzućmy do tego jeszcze wspomniane wcześniej bakterie hiszpańskiej grypy, czyli chorobę jako broń chemiczną - to mamy mieszankę wybuchową. Zagrożenie na miarę światową!
Pojawiają się maniacy - ludzie, którzy niczego się nie boją, chcą za wszelką cenę opanować glob ziemski zmuszając wszystkich do przyjęcia i wyznawania ich religii.  Nie cofną się przed niczym. Są gotowi bezkarnie zabijać. Zagrożone stają się dziesiątki populacji. 
Dobrze, że to właśnie na ich drodze pojawił się Conor, który chce ocalić swoje dobre imię i przy okazji całą ludzkość. Do pomocy przyłącza się kilku jego nowych przyjaciół... Tylko, czy wszyscy są tymi za kogo się podają?

"Sekta" to kawał dobrej akcji, gdzie większość postaci to źli bohaterowie. Nie wiadomo komu można zaufać. Jedynie O'Neill, jego ukochana, Sebastian, Ric i para staruszków Eleanor i Sidney wzbudzili moją sympatię. Spotkanie po latach dwójki starszych państwa było urocze. Oboje wzbudzili mój podziw, angażując się w sprawę i to w stu procentach, a zdrowie i sprawność mają jednak już nie takie jak kiedyś...

" Lata nie mają żadnego znaczenia, Conor. Dowiesz się tego kiedy będziesz starszy. Pięć minut szczęścia jest warte pięćdziesięciu lat samotności."**

"Sekta" to: pościgi, ucieczki, porwanie, strzelanie, niesprawiedliwe osądzanie, korupcja, hipnoza, hiszpańska grypa oraz tajemniczy i niebezpieczny człowiek, który uważa się za Mesjasza i jego "klan".
Walka o życie własne i życie całej populacji oraz próba wymazania zarzutów, które eks policjant ma na swoim koncie. Nie zabraknie też pożądania i namiętności. Czego chcieć więcej? Akcja i napięcie są zagwarantowane!
Wszystko to sprawiło, że z zapartym tchem przekładałam kartkę za kartką z wielką ciekawością, co Graham Masterton mógł jeszcze wpleść w wersety swojej powieści.
Wiele rzeczy mnie zaskoczyło, kilka wydało się prawdziwe ( a może mogłoby by takie się stać?), ale większość jednak jest tylko nierealną fantazją pisarza, którą potrafił we wspaniały sposób przenieść na papier - dzięki temu fabuła stała się wyszukaną i jedyną swego rodzaju książką akcji, która jest charakterystyczna w twórczości Grahama Mastertona.
Dla fanów pisarza oraz miłośników sensacji jest to lektura obowiązkowa!
Polecam!

* informacja pochodzi z okładki książki "Sekta" Graham Masterton
* cytat pochodzi z książki "Sekta" Graham Masterton, strony kolejno: 356 i 189.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Replika

piątek, 26 września 2014

W baśniowym świecie ("Królowa Śniegu" Hans Christian Andersen)

"Królowa Śniegu"
Autor: Hans Christian Andersen
Wydawnictwo M
Data wydania: rok 2012
Okładka: Oprawa twarda, wymiary: 235 x 305 mm
Liczba stron: 32
Moja ocena: 8/10, czyli rewelacyjna

Hans Christian Andersen (ur. 2 kwietnia 1805 w Odense, zm. 4 sierpnia 1875 w Rolighed koło Kopenhagi) – duński pisarz i poeta, najbardziej znany ze swej twórczości baśniopisarskiej. Urodził się w najbiedniejszej dzielnicy Odense jako syn 27-letniego szewca Hansa Andersena i około 30-letniej, niepiśmiennej praczki Anne Marie z domu Andersdatter (inne źródła podają, że była o 15 lat starsza od Hansa Christiana).
W krainę baśni pierwsza wprowadziła go babcia (od strony ojca). Andersen spotykał się z nią w szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywał jego chory dziadek. Kilka motywów z opowieści babki zostało później wykorzystanych przez Andersena w jego utworach.
Twórczości dla dzieci początkowo nie traktował poważnie, raczej jako zajęcie na marginesie pisarstwa dla dorosłych. Choć zastrzegał, iż jego baśnie to pudełka: dzieci oglądają opakowanie, a dorośli mają zajrzeć do wnętrza. Bardzo nie lubił, gdy jego baśnie od początku uznano za dzieła dla dzieci, bez głębszego sensu. Jednak właśnie baśnie przyniosły mu wielki rozgłos i sławę.
W roku 2005, z okazji dwusetnej rocznicy urodzin baśniopisarza Poczta Polska wypuściła dwa znaczki, na których znajdują się wizerunki postaci z dwóch popularnych baśni Andersena: z Małej Syrenki oraz Królowej Śniegu. Natomiast w Danii postanowiono wydać wszystkie jego baśnie tak, jak je napisał – bez poprawek wydawnictw.*

W dzieciństwie uwielbiałam przenosić się w baśniowy świat, zarówno oglądając bajki jak i podczas opowieści  dorosłych, które obowiązkowo miały miejsce wieczorem. Przed snem zawsze chciałam, aby pojawiła się piękna historia. Po której grzecznie zasypiałam.
Dość często miałam styczność z baśniami Hansa Christiana Andersena. Zawsze należały do moich ulubionych. Są to najpiękniejsze opowieści, które zna chyba każdy dorosły i większość dzieci.

"Królową Śniegu", która została napisana w roku 1844 - poznałam oczywiście z opowiadań dorosłych, ale nigdy nie miałam okazji przeczytać oryginalnej treści dlatego też z wielką ochotą sięgnęłam po najnowszą ilustrowaną przez Vladyslava Yerko - wersję książki Wydawnictwa M.

Wcześniej zanim książka trafiła do mnie widziałam kilka recenzji w której blogerki dzieliły się swoimi wrażeniami po przeczytaniu baśni. Widziałam fragmenty obrazów, które się w niej znajdują; ale w chwili, gdy "Królowa Śniegu" do mnie dotarła to dosłownie oniemiałam! To wydanie jest przepiękne! 
Duży, oryginalny format. Twarda oprawa, kartki jak z albumu. Po prostu już w pierwszej chwili ta książka mnie oczarowała!

To jedna z przepięknych ilustracji, którą można ujrzeć w książce

Nie mogłam się doczekać, aby zacząć czytać i przyglądać się szczegółom każdej ilustracji. Na każdej z nich jest przesyt, bogactwo elementów i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 
Nie mogłam oderwać wzroku od żadnego obrazka. Każdemu z nich przyglądałam się przez dłuższą chwilę.
To jest wspaniałe wydanie zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. To rodzice czytają swoim pociechom bajkę, a ono dzięki percepcji zarówno słuchowej jak i wzrokowej przenosi się do tego baśniowego, magicznego świata. W którym jak w każdej baśni nie zabraknie Zła i Dobra.

Wspólnie z Gerdą będziemy poszukiwać jej przyjaciela z dzieciństwa Kay'a. W tej podróży spotykamy mówiące zwierzęta i rośliny oraz ludzi, którzy będą chcieli pomóc dziewczynce dotrzeć do miejsca w którym znajduje się obecnie chłopiec. Czas płynie tutaj zupełnie inaczej. Możemy podziwiać zarówno urok wiosny jak i poczuć niesamowitą zło wrogość mroźnej aury.

Czytałam tę baśń w lecie, gdy za oknem świeciło słońce, a ja poczułam na skórze ten wszechogarniający chłód, który wydobywał się z powieści, gdy Gerda przemierzała przez zaśnieżone tereny. A dodatkowo sprawiło to piękne, a zarazem bardzo groźne oblicze tytułowej bohaterki - Królowej Śniegu. 
Ale dzięki zakończeniu baśni rozgrzało się bardzo me serduszko.

Czytanie tej bajki można wzbogacić prosząc pociechę o wyszukiwanie na ilustracjach wskazanych przez rodzica przedmiotów, które się na nich znajdują lub zapamiętanie jak największej ilości elementów, które na nich widzą.  Dzięki temu dziecko rozwija również spostrzegawczość oraz pamięć.

Moim zdaniem do baśni (wszystkich!) Hansa Christiana Andersena warto wracać, po latach. Pozwolić sobie na chwilę się zatrzymać w tym naszym zabieganym świecie i przeczytać przynajmniej jedną z nich. Przemyśleć i znaleźć w niej ukryte piękno. Na pewno będąc już pełnoletnimi ludźmi odbierzemy ją zupełnie inaczej. Tak jak ja teraz po kilkunastu latach zapoznałam się w "Królową Śniegu" podziwiając jej niesamowite ilustracje Vladyslava Yerko. To było cudowne i niezapomniane spotkanie.
Zapewne jeszcze nieraz wrócę do tej książki. 
Wkrótce będę ją czytać jako dobra ciocia, a może też kiedyś jako mama...

"Królowa Śniegu" spodoba się zarówno naszym latoroślom, ale również nam samym, bo przecież w każdym z nas jest dziecko - które chce poczuć ponownie magię i uwierzyć w to, że Dobro jednak zawsze zwycięża.
Dzięki baśniom będziemy o tym pamiętać! 

"To prawdopodobnie najbardziej niezwykła książka dla dzieci, jaką widziałem"**
Paulo Coelho


* informacja pochodzi z http://pl.wikipedia.org/wiki/Hans_Christian_Andersen
** cytat pochodzi z okładki książki "Królowa Śniegu" Hans Christian Andersen

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

wtorek, 23 września 2014

Gdy jest zimno...

Dziękuję Wam bardzo za komentarze pod moim poprzednim postem:
Wygląda na to, że jednak często polscy autorzy nie potrafią pogodzić się z krytyką dotyczącą ich powieści , która pojawia się w naszych recenzjach. 
A ich zachowywanie ma wtedy wiele do życzenia...
Jest to naprawdę przykre... 
A przede wszystkim szkoda naszych nerwów...
Najlepszym podsumowaniem będą chyba słowa Ignacego Krasickiego: 
"Prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
o których przypomniała mi blogerka Królowa Karo.

Jeśli ktoś chciałby jeszcze dołączyć do dyskusji to serdecznie zapraszam  <KLIK>
W najbliższych dniach postaram się odpowiedzieć na każdy Wasz wpis, napisać kolejne recenzje oraz wstawić kolejne moje opowiadanie ( konstruktywna krytyka w komentarzu mile widziana ;) ).

Zrobiło się zimno, deszczowo... hmmm, bo to już niestety jesień nadeszła i od razu dopadły mnie wirusy przeziębienia. :(
Kuruję się, piję herbatkę z cytrynką i miodem oraz czytam - trochę mniej niż zwykle, 
bo najczęściej jednak

:D
Trzymajcie się cieplutko i zdrowo! :)


Przypominam  o trwającym 2 etapie konkursu półrocznego,
którego motywem jest Pisarz / Pisarka
http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2014/09/ii-etap-konkursu-porocznego.html

* obrazek ze słodziakiem znaleziony w sieci

niedziela, 21 września 2014

Czy (...) prowadzić bloga czytelniczego?

Planowałam napisać ten post od dłuższego czasu.
Miał dotyczyć przede wszystkim odpowiedzi, czy warto prowadzić bloga czytelniczego... Miałam wskazać same zalety, czyli ochy i achy z życia blogera... 
Chciałam zachęcać osoby niezdecydowane i takie, które założyły bloga, ale po kilku postach się poddały (?) (dużo takich blogów jest w blogosferze; po pojawieniu się kilku opinii jest u nich cisza i wielka szkoda, że tak się dzieje ). 
Może to być spowodowane zbyt małą ilością odwiedzin, komentarzy, ale czy od razu trzeba się poddawać… Uważam, że nie – nowicjusze blogowi powinni odwiedzić inne blogi czytelnicze – komentować, czyli dać się zauważyć innym blogerom. Ja dzięki temu trafiłam na kilka ciekawych miejsc w sieci. Staram się zajrzeć na każdy blog osób, które zostawią u mnie kilka słów. Choć niekiedy z większym lub mniejszym opóźnieniem, bo nie zawsze czas mi na to pozwala. Wspieram wszystkich, bo wiem ile pracy wymaga napisanie recenzji. Aby zyskać większe grono czytelników warto również założyć fanpage bloga na facebooku. 
I przede wszystkim nie porównywać swojego bloga do innego założonego w tym samym czasie, który ma o wiele większą ilość odwiedzin, którym może pomagać – przykładowo konkurs „na początek działalności” lub jeszcze bardziej popularne ciekawy pomysł na comiesięczne wyzwanie czytelnicze w których bierze udział naprawdę duża ilość osób – sama biorę udział w 5. :)

Szkoda, że ja będąc w szkole podstawowej i liceum nie miałam możliwości prowadzenia bloga - bo to jest doskonały sposób na rozwijanie talentu pisarskiego i to od najmłodszych lat. Teraz widzę postępy kilku młodziutkich blogerek, których blogi czytam od kilku lat. Brawo!

Mogłabym pisać na temat zalet bloga więcej - namawiając Was do zakładania i prowadzenia "nadal" bloga, ale musicie liczyć się też z przykrościami jakie ze sobą niesie to zajęcie.
Tak jak to było na blogu Post Meridiem <KLIK>, któremu wydawnictwo kazało usunąć recenzję, strasząc podjęciem kroków prawnych - jeśli tego nie zrobi . Ten temat był już poruszany kilkakrotnie - jeśli o tym nie słyszeliście to zapraszam na blog recenzentki lub proszę poszukać informacji w necie.

Teraz chcę napisać kilka słów o sobie i odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego założyłam bloga?
Czytam i piszę, bo to kocham!!! To jest moja pasja... I jak na razie nie zamierzam z tego rezygnować…  Opinie są moja własną subiektywną oceną, moimi własnymi przemyśleniami... Nigdy nie mówiłam / pisałam że na  blogu będę "słodzić" , ale nawet jak książka jest bardzo słaba - staram się znaleźć w niej plusy – uważam, że każda powieść, którą przeczytamy wnosi wiele do naszego życia. Każdy z nas odbiera daną lekturę inaczej dlatego nikomu nie odradzam sięgania po książki, które mnie nie zachwyciły… Podobnie jest z recenzjami, jedne są gorsze, a drugie lepsze. I nie wszystkim muszą się podobać...
Napisanie każdej opinii zajmuje mi kilka godzin, każdą czytam kilkakrotnie - więc są  przemyślane. To jest naprawdę pracochłonne zajęcie, ale jak na razie staram się znaleźć na to  czas - nie wiem jak to będzie wyglądało w przyszłości.

Ostatnio coraz bardziej, że tak powiem "ryzykowna" staje się kwestia recenzowania książek naszych rodzimych autorów. Zamiast czytać, wspierać naszych i pisać o nich - aż się odechciewa czytać ich książki, a przede wszystkim ich recenzować... Dlaczego? Najlepszym przykładem może być sytuacja, która miała miejsce na blogu Nasz Książkowir <KLIK> Gdy czytam komentarze autora pod postem recenzowanej  przez blogerkę jego powieści – to brak mi słów… 
Czy sięgnę w przyszłości po takie powieści? Z całą pewnością - NIE! Czasem czytając negatywną opinię o książce i tak decyduję się sięgnąć po tę lekturę - jeśli jej fabuła mnie zainteresuje. Ale gdy widzę te niepotrzebne zarzuty do opinii napisane przez autora recenzowanej książki i innych „anonimowych osób” to już moja ochota na poznanie jego twórczości wygasa i to całkowicie.
Wcale się nie dziwię, że wielu czytelników omija polską literaturę...

U mnie pod recenzją <dziwnym trafem> książki polskiego autora <KLIK> pojawił się komentarz „anonima”, który niesie w sobie dość dużo wrogości… Ja oczywiście zgadzam się na krytykę pod postami, przyjmuję ją na klatę; ale tylko wtedy, gdy jest „na poziomie” i miło było gdyby pojawił się pod nimi podpis „anonima”...
Nie będę wdawać się w dyskusję co jest bezsensowne, a co nie jest… – powyżej napisałam o moich recenzjach - więcej nie będę poruszała tego tematu...
Nikogo nie zmuszam do odwiedzania mojego bloga, jeśli się nie podoba - proszę tutaj nie zaglądać i nie czytać tego co piszę.

Ten post miał wyglądać zupełnie inaczej – miał być bardzo optymistycznym odzwierciedleniem prowadzenia bloga, ale cóż stało się zupełnie inaczej…. 
Musiałam poruszyć kwestię pisania szczerych recenzji – które ukazują mankamenty polskich książek. 

Czy w dzisiejszych czasach można mieć własne zdanie na temat powieści rodzimych autorów i się z nim dzielić publicznie? 
Zostawiam Was z tymi przemyśleniami…

Mam jednak nadzieję, że udało mi się Was przekonać do stworzenia własnego miejsca w sieci! :)

A wszystkim blogerom – nowicjuszom jak i starym wyjadaczom życzę dużo, dużo, dużo cierpliwości, wytrwałości oraz małych i większych radości, które jednak niesie ze sobą prowadzenie bloga. :) 
Nie poddawajcie się i piszcie o tym co czujecie! :)
Do napisania! :)

czwartek, 18 września 2014

Premiery z II połowy września 2014 roku

Wydawnictwo Replika
PREMIERA: 16 września 2014


"Cień gejszy" Anna Klejzerowicz
Charyzmatyczny, obdarzony nieprzeciętną intuicją dziennikarz w tajemniczym świecie japońskich zasad i przeznaczenia
Spokojne życie znanego gdańskiego dziennikarza – Emila Żądło – zostaje zakłócone: okazuje się, że ktoś podszywa się pod niego na licznych forach internetowych. Zostawiane komentarze dotyczą zagadkowych japońskich drzeworytów. Zaintrygowany sprawą Żądło rozpoczyna prywatne śledztwo.
Co łączy ludzi, którzy w tajemniczy sposób giną w Trójmieście?
Co kryje historia drzeworytów i jaki ma związek z morderstwami?
Dlaczego namiętna miłość pięknej gejszy i oficera niemieckiej marynarki zakończyła się ich tragiczna śmiercią?
Świetnie skrojona intryga kryminalna, pasjonująca lekcja historii, niepokojąco tajemniczy nastrój, niesamowicie sugestywne obrazy, od których trudno się oderwać, zagmatwane historie z przeszłości, połączone z obecnymi wydarzeniami.


"Miłość raz jeszcze?" Joanna Kruszewska
Czterdziestoletni mężczyzna, pracujący i samodzielny, nie powinien mieszkać ze swoimi rodzicami. A już na pewno nie powinien wprowadzać do rodzinnego domu swojej świeżo poślubionej małżonki. Justyna będzie musiała zmierzyć się z niechętną teściową i jej nieustającą krytyką. Pytanie tylko: czy warto? I dla kogo?


 "Listy do Klaudii" Jorge Bucay
Powieść w formie listów i jednocześnie poradnik, jak żyć w harmonii i wewnętrznym spokoju, ze świadomością wolności wyboru.
55 listów terapeuty do byłej pacjentki a teraz przyjaciółki to jak 55 cudownych, kojących, zupełnie niegroźnych pigułek, niosących nowe prawdy, celne uwagi, trafne spostrzeżenia.
Jorge przywraca siłę i moc sprawczą prostym słowom. Wystarczy, że wsłuchując się w siebie będziemy używać „chcę”, „wybieram”, „postanawiam” a zapanujemy nad życiem i staniemy się odpowiedzialni za nasze wybory. Świadomość działań, które podejmiemy dobrowolnie, pozwoli nam czerpać z życia przyjemność i satysfakcję. Dzięki temu w naszym życiu pojawi się doskonała harmonia.
Szczęście polega na tym że pozwala się, by zdarzyło się wszystko, co ma się zdarzyć.

Wydawnictwo MUZA SA
PREMIERA: 17 września 2014 


"Modlitwa o lepsze dni" Jennifer Clement
Książka jest udaną próbą realistycznego opisu sytuacji we współczesnym Meksyku. To pięknie napisana, chwytająca za serce opowieść – potężny, nieokiełznany świat handlarzy narkotyków, porywaczy, zabójców ukazany jest oczami dzielnej Ladydi, bystrej dziewczyny, której przyszło żyć w brutalnym świecie.
Guerrero, stan w Meksyku, gdzie dziewczęta przebierane są za chłopców, szpecone i ukrywane, aby nie zostały uprowadzone; tym, które wpadły w ręce porywaczy, stały się ich ofiarami, grozi, że zostaną zmuszone do szmuglowania narkotyków do Stanów Zjednoczonych lub uprawiania prostytucji; kartele narkotykowe, zbójcy rozprawiający się z ofiarami z zimną krwią to codzienność w tym miejscu. Sępy wskazują miejsca porzucenia kolejnych ciał, z nieba spada deszcz pestycydów; Ladydi nazywa to miejsce domem.

 
"Plotka" Beth Gutcheon
Loviah French prowadzi luksusowy butik na Manhattanie. Jej dwie najstarsze i najbliższe przyjaciółki to Dinah - dziennikarka pisząca o życiu nowojorskiej śmietanki - oraz Avis - znana postać w świecie sztuki. Chociaż obie darzą Lovię ciepłymi uczuciami, na siebie reagują alergicznie od czasu pewnego incydentu, który wydarzył się kilkadziesiąt lat wcześniej i bynajmniej nie poszedł w zapomnienie. Kiedy jednak zbliża się ślub ich dorosłych już dzieci, różnice dzielące Dinę i Avis muszą zejść na drugi plan, a Loviah musi z rozwagą pilnować sekretów przyjaciółek. Jak okaże się z czasem, nie wykazała się dostateczną rozwagą, co doprowadzi do dramatycznych wydarzeń w życiu ich wszystkich...
 
Wydawnictwo Akurat
PREMIERA: 24 września 2014
 
 
"Grobowiec z ciszy" Tove Alsterdal
Katrine, mieszkająca w Londynie dziennikarka szwedzkiego radia, wraca po latach do Sztokholmu, żeby zająć się starą matką chorą na alzheimera. Okazuje się, że matka jest właścicielką domu we wsi za kołem polarnym, za który firma maklerska oferuje niezrozumiale wysoką kwotę. Katrine jedzie na północ, by szukać własnych korzeni. Poszukiwania prowadzą ją do rosyjskiej Karelii i archiwów w Pietrozawodsku, gdzie dociera do ukrywanych przez wiele lat dokumentów, w końcu do Petersburga. Wszystko wskazuje na to, że jej rodzina od dziesięcioleci ukrywa mroczną tajemnicę. Pojawienie się Katrine budzi uśpione demony; we wsi dochodzi do brutalnego zabójstwa a niemal równocześnie w Petersburgu ginie jeden z mafijnych bossów. Szybko okazuje się, że te wydarzenia są ze sobą ściśle powiązane, a Katrine zostaje wplątana w rozgrywkę, w której stawką jest także jej życie.
 
 
"Twardzielka" Mariusz Zielke
Pierwszy kryminał o polskim show-businessie. Mocna historia o zepsuciu i zbrodni w świecie pełnym kłamstw.
Sześć dziewczyn: pięć trupów, jedna zaginiona. Ktoś brutalnie morduje piękne modelki. Ściągnięta ze szpitala psychiatrycznego agentka o specyficznej urodzie i poszarpanym życiorysie musi wyjaśnić tajemnicę, mierząc się także z własną, pełną sekretów przeszłością. W świecie okrutnych zbrodni, perwersyjnego seksu, luksusowej prostytucji, dziwacznych wynaturzeń zepsutego show-businessu rozegra się gra o najwyższą stawkę."Twardzielka" to bezkompromisowy thriller, którego akcja ukazuje prawdziwe oblicze cynicznego świata wielkich pieniędzy, gwiazd, mediów i salonów. Mocna lektura, pełna napięcia i dramatycznych wydarzeń.
 
Wydawnictwo Feeria
PREMIERA: 24 września 2014
 
 
"Cała nadzieja w Paryżu" Deborah McKinlay
Napisany do amerykańskiego pisarza list, w którym Eve zachwyca się wyjątkowo plastycznie oddaną przez niego sceną kulinarną, staje się początkiem znajomości, która powoli przemieni życie ich obojga. 
Eve jest po czterdziestce, jej mąż mieszka z drugą żoną, córka wyprowadziła się do Londynu. Z kolei Jackson, który wydał już kilka powieści i ma grono swoich wiernych czytelników, czuje, że w jego własnym życiu wciąż wieje pustką. Oboje mają to samo hobby: gotowanie. Pasja do odkrywania smaków i aromatów ich zbliża, ale życie otwiera przed nimi więcej niespodzianek.
Pełne realizmu i ciepła postacie, narracja wolna od płaskiego sentymentalizmu, życie płynące w rytmie słodko-gorzkich rocznic i rodzinnych wydarzeń – książka, którą smakuje się z przyjemnością, bez fastfoodowego pośpiechu, z uśmiechem, refleksją, nutą optymizmu i palącym zaciekawieniem.

 
"Powód by oddychać" Rebecca Donovan
Pierwsza z trzech części chwytającej za serce i pełnej trudnych emocji serii dla dziewcząt pt. Oddechy. 
Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami? 
Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła. 
Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki. 
Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza.
 
Które książki Was zainteresowały?

wtorek, 16 września 2014

Gałki oczne poszukiwane ("Sanktuarium śmierci" Dariusz Rekosz)


"Sanktuarium śmierci"
Autor: Dariusz Rekosz
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2 września 2014 / Wyd. II
Liczba stron: 200
Moja ocena: 6/10, czyli dobra

Dariusz Rekosz (ur. 1970) - pisarz, twórca słuchowisk radiowych i felietonista. Swoją drogę pisarską rozpoczął od prozy przygodowo - detektywistycznej dla dzieci i młodzieży oraz komedii i kryminałów dla dorosłych. Później w "Szyfrze Jana Matejki" przestawił alternatywną historię Polski. Za opowiadanie "Tajemnica Neptuna" otrzymał grand prix w konkursie "Kryminał Gdański". Twórca kryminałów familijnych (m.in. seria o Czarnym Maćku), bestsellerowej pozycji "Zamach na muzeum Hansa Klossa" oraz równie udanej "Piłka Nożna. O co w tym wszystkim chodzi?". Problemy młodych ludzi najlepiej ujął w powieści "Pocztówka z Toronto".
Z wykształcenia - informatyk (projektant systemów i stron WWW) oraz specjalista do spraw turystyki. 
Z zamiłowania - animator kultury.
Prywatnie - mąż, ojciec, kierowca i kucharz. *

Akcja kryminału "Sanktuarium śmierci" toczy się w Trójmieście. 
W gdańskiej pływalni zostaje odnalezione ciało nagiego mężczyzny, którego morderca pozbawił gałek ocznych. Na miejscu zbrodni pojawia się nadkomisarz Maciej Szwerman i młodszy aspirant Jerzy Woźniak, którzy w tym momencie rozpoczną bardzo niebezpieczne śledztwo. I to bez chwili wytchnienia, bo nazajutrz znajdują kolejną ofiarę, która ma podobne obrażenia, a najbardziej charakterystyczny jest brak oczu. Mundurowi są nieświadomi tego, co będzie ich czekać w najbliższych dniach, godzinach, minutach... Ten czas będzie pełen pościgów, ataków, uników, strzałów, wybuchów, śmierci i pobytów w szpitalu ponieważ okrutny bandyta nie podda się tak łatwo. A gdy będzie czuł i widział, że policjanci są na jego tropie, że zbliżają się do niego - on zaatakuje i wtedy role się odwrócą ... 
Od teraz łowca będzie musiał się ukrywać, a zwierzyna będzie chciała go dopaść...

Większa część tekstu w kryminale to dialogi. Mała ilość opisów. Książka posiada dużą ilość rozdziałów, a każdy z nich jest zatytułowany. Jest też spis treści, ale w numeracji stron wskazujących poszczególne rozdziały - pojawiają się błędy.

Dariusz Rekosz miał ciekawy pomysł na kryminał, ale według mojej subiektywnej oceny nie wykorzystał go w pełni. Na duży plus na pewno zasługuje początek, który wciąga i zapowiada, że będzie się działo, i to dużo, ale po kilkunastu stronach zamiast z napięcia zgrzytać zębami, wbita w fotel - pojawił się moment, że zaczęłam z obojętnością przekładać kartkę za kartką - choć akcja cały czas prze do przodu. Zabrakło mi tutaj emocji. Może to wynikać z braku dłuższych, pełniejszych, bardziej  rozbudowanych opisów tego, co się dzieje. A drugim powodem może być to, że jestem przyzwyczajona do tego, że w kryminałach,  które czytuję dość często postać dobrego śledczego jest czytelnikowi przybliżona. Mam możliwość poznać jego życie prywatne. Ma on swoje własne problemy (m.in. uzależniania, osamotnienie)  i radości. W "Sanktuarium śmierci" tego mi zabrakło -  utożsamienia się z "dobrą" postacią literacką. Podobnie może być ze Złym bohaterem, gdy możemy poznać jego myśli, czy też trudne dzieciństwo. Staramy się go wtedy zrozumieć, rozgrzeszyć, a może go znienawidzimy. W tym kryminale też tego nie ma.  A to właśnie sprawia, że pamiętam o bohaterach i książce przez dłuższy czas.
Niestety obawiam się, że w tym przypadku raczej o treści, która nie wywołała u mnie większych emocji (strachu, napięcia, niepewności, zaskoczenia) oraz o mundurowych - bohaterach szybko zapomnę.
Pojawia się wprawdzie w powieści kobieta, która wzbudza w nadkomisarzu pewne uczucia, ale niestety nie dowiemy się, czy wyniknie z tego coś więcej.... Może to być też plusem, bo "chemia" między kobietą, a mężczyzną nie odciąga uwagi od prowadzonego śledztwa (tak jak to się wydarzyło w recenzowanym przeze mnie niedawno kryminale "Szósty" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej), ale odrobinka szczegółów dotycząca uczucia pomiędzy tą dwójką, by w tym przypadku nie zaszkodziła. 

Nie spodobało mi zachowania Szwerman, który na podstawie tego, że widzi z daleka że osoba nie daje oznak życia stwierdza, że zginęła i sam tchórzliwie ucieka. Powinien się na chwilę ukryć (jeśli słyszał głosy wrogów) później wrócić i upewnić się, czy ta osoba na pewno nie żyje. Każdy z nas podszedłby do poszkodowanego, a tym bardziej powinien to zrobić policjant - jego obowiązkiem jest sprawdzić, czy trzeba udzielić człowiekowi pomocy, a nie stawiać pochopnych wniosków...

W powieści jest kilka niedociągnięć, ale widzę, że autor ma potencjał do pisania - więc z dużym zainteresowaniem sięgnę w przyszłości po inne Jego książki.
"Sanktuarium śmierci" było po raz pierwszy wydane w roku 2010 pod innym tytułem - "Siostrzyca".
Teraz po 4 latach Wydawnictwo Replika zdecydowało się wydać tę książkę u siebie.

Czasu spędzonego z "Sanktuarium śmierci" nie uważam za stracony dlatego moja ocena jest wyśrodkowana.
Mam nadzieję, że kolejne książki pana Rekosza będą znacznie lepsze, dostarczą mi więcej wrażeń i najważniejsze zapadną w mojej pamięci na dłużej. 

"Sanktuarium śmierci" to kryminał z ciekawie prowadzonym śledztwem i okrutnym mordercą grasującym w Trójmieście. Czyta się bardzo szybko, a akcja nie zwalnia ani na moment. Dobra sensacja w której jednak zabrakło dynamizmu, emocji i adrenaliny. 
Nowe wydanie książki przyciąga wzrok swoją okładką, oddając bardzo dobrze klimat treści.
Powieść Dariusza Rekosza jest to lekki kryminał na jeden wieczór! 
Można go też czytać po zmroku, bo nie ma tutaj krwawych, mrożących krew w żyłach opisów.

* informacja pochodzi z okładki książki "Sanktuarium śmierci" Dariusz Rekosz oraz z http://www.siostrzyczka.rekosz.pl/podejrzany.php

Za możliwość przeczytania książki dziękuję  
Wydawnictwu Replika
Wyzwanie:
POLACY NIE GĘSI II

niedziela, 14 września 2014

Głód bliskości ("Ostatni dzień lata" Joyce Maynard)

"Ostatni dzień lata"
Autor: Joyce Maynard
Wydawnictwo: Muza SA
Data wydania: 13 sierpnia 2014
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7,5/10, czyli bardzo dobra z plusem

Joyce Maynard ( ur. 1953) jest autorką kilkunastu książek oraz niezliczonej liczby esejów i felietonów, często poruszających tematy rodziny. Amerykańska pisarka znana jest z tego, że bardzo otwarcie opowiada o swoim życiu. Jej bestsellerowe wspomnienia "At Home in the World" w których opisuje swój związek z J.D. Salingerem, zostały przetłumaczone na 12 języków. Mieszka w Mill Valley w Kalifornii.*

Akcja powieści "Ostatni dzień lata" toczy się w miasteczku Holton Mills w amerykańskim stanie Hampshire. To właśnie tutaj poznamy trójkę głównych bohaterów. 
Pierwszym z nich jest 13-letni chłopak o imieniu Henry. To on jest narratorem całej historii, która wydarzyła się kilka dni tuż przed i w trakcie długiego upalnego weekendu podczas którego wypadało Święto Pracy. Ich spotkanie miało duży wpływ na całą trójkę. 

Trzynastolatek jest jedynakiem. Obecnie mieszka tylko z matką. Jest samotnikiem. Stara się zrozumieć zmiany jakie w nim zachodzą. Fantazjuje na temat koleżanek, ale jest zbyt nieśmiały aby zrobić pierwszy krok. Wszystkiego dowiaduje się od mamy, którą bardzo kocha. To z nią przebywa przez większą część czasu. Z nikim się nie przyjaźni. Ojciec od nich odszedł, założył nową rodzinę. Z nastolatkiem spotyka się tylko raz w tygodniu.

Adele - mama chłopca. Kobieta, która niejedno przeszła w swoim życiu. Kilka poronień, sprawiło że jej szczęśliwe jak dotąd życie rozsypało się w drobny maczek. Podłamało ją to i sprawiło, że jej mąż znalazł sobie inną. Zostawił żonę i synka Henry'ego w chwili, gdy najbardziej go potrzebowali. Adele, która kiedyś spędzała aktywnie czas, miała duże grono znajomych - stopniowo zaczęła się usuwać w cień. I całe dnie spędzać w domu ze swoim dzieckiem. Trudno jest jej nawet jechać na zakupy. Izoluje się i zamyka się w sobie coraz bardziej. Kocha syna, który jest jej najbliższą rodziną. Dla niego zrobiłaby wszystko.

Trzecim głównym bohaterem jest Frank. Człowiek, który zaczepia Henry'ego w sklepie i prosi o pomoc. Jest ranny. Chce, aby zabrali go do siebie do domu. Widocznie w pierwszej chwili mężczyzna wzbudził w nich tak duże zaufanie, a może jest w nich zakorzeniona chęć niesienia pomocy potrzebującym, a może tylko potrzebowali towarzystwa osoby, która się nimi zainteresowała. Pewnie na ich decyzję złożyło się wszystko po trochę.
Nie wiem, czy ja odważyłabym się zaprosić obcą osobę do domu. Mogłabym zaproponować inną pomoc rannemu mężczyźnie, nie mającemu przy sobie ani grosza - zapewne byłby to telefon po karetkę, co w tym przypadku na pewno by mu nie pasowało ponieważ Frank jest poszukiwanym zbiegiem... Więźniem oskarżonym o morderstwo...
Ale Adele i jej syn zgodzili się na jego pobyt w ich własnym domu....

Ta powieść przypomina nam jak bardzo ważna jest dla człowieka  bliskość drugiego człowieka. Poświęcona nam chwila uwagi, rozmowa, przytulanie a może nawet sama obecność bez słów. To że wiemy, że ktoś jest obok ma dla nas wielkie znaczenie. 
W życiu trzynastolatka brakowało męskiego autorytetu. Ojciec spędzał z nim za mało czasu, nie interesował się potrzebami dziecka, nie słuchał go. W tej relacji ojciec - syn zabrakło uwagi, rady, rozmowy, wspólnej pasji. Większe zainteresowanie okazywał pierworodnemu (jest w podobnym wieku do Henry'ego)  nowej partnerki. Chłopiec poczuł się niechciany i zaniedbany, a to sprawiło że zaczął odsuwać się od taty. A cotygodniowe spotkania stały się w pewnym stopniu przymusem. Dlatego właśnie szuka oparcia w niebezpiecznym kryminaliście - jak to go określają w telewizji.
Podobnie jest z Adele ona też pragnie ponownie poczuć się kobietą atrakcyjną i podziwianą. Chce mieć dla kogo się wystroić. Ładnie się się ubrać i wymalować. Ma wielkie nadzieje związane z Frankiem.
Czy ten obcy dla nich mężczyzna sprosta ich wymaganiom, a może wykorzysta ich naiwność i perfidnie oszuka? Odpowiedź znajdziecie w powieści.
Będziecie mieli również możliwość poznania tajemniczej przeszłości uciekiniera.

Ta książka ma w sobie głęboki sens, drugie dno. Wszystko ukazane oczami chłopca, który nie wie jeszcze wszystkiego o życiu - ale porusza dokładnie i to ze szczegółami tylko najważniejsze kwestie, zdarzenia i tematy. Widzimy świat dorosłych przedstawiony przez dziecko. Dzięki opowiedzianej przez niego historii czytelnicy mogą dobrze poznać i zrozumieć jego samego oraz ujrzeć pełny obraz tego, co dzieje wokół niego - teraz i dowiedzieć się co było - kiedyś.

"Wyczuwałem jej samotność i tęsknotę zanim jeszcze poznałem te słowa. Prawdopodobnie nigdy tak naprawdę nie chodziło o mojego ojca. Gdy na niego patrzyłem teraz, trudno było mi sobie wyobrazić, że kiedykolwiek był jej wart. Mama kochała samą miłość."**

Ta powieść mnie poruszyła, zmusiła do chwili zadumy nad własnym życiem. Odpowiada ona na pytanie jak wielkie znaczenie może mieć pojawienie się w naszym życiu człowieka dla nas zupełnie obcego, którego spotykamy na naszej drodze... To tylko od nas będzie zależeć, czy go zauważymy i czy pozwolimy mu się do siebie zbliżyć na tyle, aby go poznać i aby on poznał nas. 
Teraz pojawia się moje pytanie: czy dobrze bym zrobiła nie zgadzając się na bezinteresowną pomoc udzielając schronienia nieznajomemu  rannemu człowiekowi w moim mieszkaniu?

Wiem, że "Ostatni dzień lata" zapadnie w mojej pamięci na bardzo długo. Książka melancholijna, niekiedy smutna, choć pojawiają się w niej małe szczęścia bohaterów. 
Powieść ma w sobie szczyptę goryczy, łez, bólu, samotności i głód bliskości drugiego człowieka, który by nas zrozumiał; ale nie brakuje w niej też radości i optymizmu - tak jak w życiu, bo to jest bardzo życiowa książka...
Jeśli jesteście gotowi na niełatwą, ale za to pełną emocji i refleksji lekturę - to gorąco polecam.

Powstał film na podstawie książki - nosi tytuł "Długi wrześniowy weekend' .
Na pewno obejrzę go w wolnej chwili.

* informacja pochodzi z okładki książki "Ostatni dzień lata" Joyce Maynard
** cytat pochodzi z książki "Ostatni dzień lata" Joyce Maynard, str.44

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję
 





 
Wyzwanie:
Grunt to okładka

czwartek, 11 września 2014

Dwa bardzo ciekawe spotkania - informacja

W Krakowie w najbliższym czasie odbędą się dwa ciekawe spotkania na które zaprasza nas Wydawnictwo M .

-----> 14 WRZEŚNIA od godziny 13:00 w kinie ARS – Krakowska premiera książki „Jego
Oczami” wzbogacona o spotkanie z Szymonem J. Wróblem i Markiem Barańskim


-----> 16 WRZEŚNIA o godzinie 17:30 w Klubie Dziennikarzy pod Gruszką – spotkanie z
Krzysztofem Ziemcem


 Wybieracie się?
Ja niestety mam za daleko.

wtorek, 9 września 2014

II etap konkursu półrocznego

II ETAP KONKURSU PÓŁROCZNEGO

baner

Ogólne informacje dotyczące konkursu:
Konkurs będzie trwał przez 6 kolejnych miesięcy i będzie miał sześć odsłon, czyli w czasie jego trwania przewiduję wydać 6 nagród. 
W każdym miesiącu będzie sześć nagród do wyboru i jeden zwycięzca. Jeśli jedna nagroda opuści pulę, bo zostanie wysłana do laureata - jej miejsce zajmie nowa. 
W każdym etapie podam nowy motyw, a Waszym zadaniem będzie podać tytuł książki i/lub filmu w którym odgrywa on znaczącą rolę.

ZASADY KONKURSU
 1. Należy być obserwatorem mojego bloga i / lub lubić ŻYĆ NADAL Z PASJĄ na facebooku.
2. Miło mi będzie jeśli umieścicie w widocznym miejscu podlinkowany baner konkursowy na swoim blogu, a jeśli nie posiadacie bloga to na swoim profilu na facebooku. Dziękuję! (edycja punktu 2!)
3. Należy odpowiedzieć na pytanie
W każdym miesiącu pojawi się nowy MOTYW, a Waszym zadaniem będzie podanie tytułu powieści i /lub filmu w którym ten motyw odgrywa znacząca rolę.
4. Proszę wybrać nagrodę z puli. 
(Nagrody są w stanie bardzo dobrym  - raz czytane)
5. Proszę podać swój adres e-mail. 
6. Konkurs będzie trwać od dnia 08.08.2014 do lutego 2015 roku.
7. W trakcie trwania konkursu wydam 6 nagród. W każdej z sześciu odsłon będzie jeden zwycięzca.
8. Fundatorem nagrody jest właścicielka bloga Żyć nadal z pasją.
9. Koszt wysyłki do zwycięzcy pokrywa właścicielka bloga Żyć nadal z pasją.
10. Wyniki konkursu z miesięcznego etapu pojawią się najpóźniej do 7 dni po jego zakończeniu (zastrzegam, że ten czas może się wydłużyć).
11. Na adres laureata będę czekać przez 7 dni od momentu pojawienia się wyników na blogu.
12. Nagrodę wysyłam w terminie do 4 tygodni od ogłoszeniu wyników (jeśli coś by się zmieniło, będę o tym informować laureata w mailu).
13. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski.
14. Zastrzegam możliwość odwołania konkursu ze względu na małą ilość zgłoszeń. 
Do każdego etapu musi się zgłosić minimum 25 osób.
15. Zastrzegam możliwość odwołania lub zawieszenia konkursu ze względu na zaprzestanie prowadzenia lub zawieszenie ( na pewien okres) działalności bloga w trakcie trwania konkursu oraz z przyczyn niezależnych od właścicielki bloga Żyć nadal z pasją.

Jeśli w trakcie trwania konkursu pojawią się pytania, proszę umieszczać je w komentarzu.

  2 ETAP KONKURSU

TRWA OD 9.09.2014 r. do 8.10.2014 r. (do godziny 23:59)

MOTYWPISARZ / PISARKA

NAGRODY DO WYBORU W DRUGIM ETAPIE TO:
1. "Ostatni Wielki Kahun" - Ewa Barańska
2. "Prywatne życie Pippy Lee" - Rebbecca Miller
3. "Laila Winter i Królestwo Pięciu Słońc" - Barbara G. Rivero
4. "Myszy i Koty"- Gordon Reece
5. "Nie rób mi tego" - Piotr Kołodziejczak
(egz. recenzyjny)

                                                                               plus

 Przykładowy wzór zgłoszenia do konkursu: 
 Zgłaszam się
Obserwuję jako... i/lub Lubię na fb jako...
Wybieram nagrodę:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:
E-mail:
Jeśli udostępniacie baner proszę o informację

POWODZENIA!!!

Wyniki pierwszego etapu konkursu półrocznego

Witam Wszystkich bardzo serdecznie,
 Czas ogłosić wyniki pierwszego etapu konkursu półrocznego, ale najpierw chciałam Wam podziękować za wszystkie życzenia i miłe słowa.
Dziękuję wszystkim, którzy brali udział w pierwszym etapie i udostępniali informacje o konkursie oraz oczywiście zapraszam do udziału w kolejnym rozdaniu, które wystartuje lada moment.
Pierwszy motyw dotyczył egzorcyzmów w książkach i w filmach. 
Spisaliście się na medal, o kilku pozycjach zarówno w literaturze jak i w filmie nie słyszałam.
W konkursie wzięły udział 25 osoby (czyli regulaminowa liczba :)) - mam nadzieje, że w kolejnych etapach liczba uczestników się zwiększy, abym mogła w każdym wybrać jednego laureata. :)
Dlatego proszę o udostępnianie informacji o konkursie na swoich blogach i na facebooku.
Dziękuję z góry!!!

A dzisiejszym zwycięzcą zostaje: 

mam namyszy

Gratuluję! 
Wkrótce napiszę do Ciebie maila. 
Będę czekać na dane adresowe przez 7 dni.
Po tym terminie, jeśli oczywiście nie otrzymam odpowiedzi wybiorę nowego laureata.

niedziela, 7 września 2014

Wrześniowe nabytki książkowe plus przypomnienie o konkursie


Dawno nie było u mnie posta przedstawiającego stosik książkowy więc dzisiaj najwyższy czas na kilka zdjęcia moich wrześniowych lektur.

Egzemplarze recenzenckie:




1. "Królowa śniegu" Hans Christian Andersen - książka od Wydawnictwa M
2. "Mariska z węgierskiej puszy" Consilia Maria Lakotta  - książka od Wydawnictwa M
3. "Sanktuarium śmierci" Dariusz Rekosz - książka od  Wydawnictwa Replika
4. "Z jasnego nieba" Charlaine Harris od Wydawnictwa Replika
5. "Sekta" Graham Masterton - od Wydawnictwa Replika
6. "Ostatni dzień lata" Joyce Maynard - książka od Wydawnictwa Muza SA / Business & Culture - strategie i komunikacja

Książki nabyte drogą wymiany (i to bardzo udanej) na Fb:


1. "Dom na końcu świata" Ake Edwardson
2. "Laura" J.K. Johansson

Czy któraś z powyższych pozycji Was zainteresowała? Którą polecacie?

Przypominam, że do końca dzisiejszego dnia trawa pierwszy etap konkursu. 
Zapraszam do udziału!

http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2014/08/szesc-miesiecy-za-mna-kolejne-szesc.html

Wyniki postaram się podać jutro późnym wieczorem lub we wtorek.

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!

* pierwszy obrazek znaleziony w sieci